07 stycznia, 2012

Hyperversum - Cecilia Randall







Autor: Cecilia Randall
Wydawnictwo: Esprit
Ilość stron: 768


„Ten kto ma odwagę walczyć w imię tego, co uważa za słuszne, zostaje naznaczony- To znak, który zostaje wypalony w tobie na zewnątrz i w środku, który zmienia Cię na zawsze…”




Często grywamy w gry komputerowe. Dużą popularnością cieszą się tak zwane RPG, czyli gry fabularne, w których gracze wcielają się w role fikcyjnych postaci. Cała rozgrywka toczy się w fikcyjnym świecie, istniejącym tylko w wyobraźni grających.  Jej celem jest na ogół rozegranie gry według planowanego scenariusza, wypełnienie wyznaczonych misji i osiągnięcie umownych celów. Jest to dobra forma rozrywki i pozwala na chwilowe wcielenie się w inną postać oraz zasmakowanie innego życia. Można przenieść się dosłownie wszędzie; do innej epoki, do dalekiego, dotąd nieosiąganego miejsca! Należy jednak pamiętać, że to jedynie fikcja... A co jeśli gra przestałaby być tylko grą? Jeśli zaabsorbowani  rozgrywką nagle zauważylibyśmy, że świat wokół nas stał się realny, rzeczywisty?

Daniel jest zwykłym chłopakiem. Prowadzi spokojne życie, uczy się i ma cudowną dziewczynę imieniem Jodie. Dodatkowo  jego wielką pasją jest gra RPG o nazwie  Hyperversum. To hobby, namiętnie podziela z nim Ian, jego przybrany brat. Pewnego dnia spotykają z grupką przyjaciół, żeby rozpocząć rozgrywkę.  Postanawiają przenieś się do XIII-wiecznej Francji, w której żyła tajemnicza dziewczyna imieniem Isabeau, i którą Ian bardzo chciałby poznać. Jednak po chwilowym pobycie w świecie fikcji, występuje awaria systemu, a młodzież zostaje uwięziona w średniowiecznej Europie. W żaden sposób nie mogą się z niej wydostać. Muszą przywyknąć do innego życia, nauczyć się porozumiewać z francuską ludnością i przede wszystkim przetrwać. Sprawy toczą się w ten sposób, że grupa się rozdziela; Donna i Carl idą w swoją stronę, natomiast Daniel, Ian, Jodie i Martin pozostają razem.  Przyjaciele już pierwszego dnia zauważają, że miejscowa ludność dość nieprzychylnie patrzy na obcokrajowców; posługujących się innym językiem, brudnych i chodzących w podartych ubraniach. Zagubieni, w nieznanym mieście znajdują  pomoc u ubogiej dziewczyny. Wskazuje im ona drogę do klasztoru, w którym mogliby znaleźć schronienie. Chwilę później, tą samą niepozorną służącą Ian ratuje z opresji przez co otrzymuje okrutną karę cielesną, którą z trudem wytrzymuje. A to tylko początek problemów czwórki kompanów. Z czasem poznają oni brutalne realia średniowiecza, ale także zakochują się i uczą wielu wspaniałych rzeczy.

Ogromnym plusem książki są dobrze skonstruowani bohaterowie. Są różnorodni, ciekawi i łatwo ich polubić. Moim faworytem z pewnością został Ian, który jest wspaniałym chłopakiem, oddanym przyjacielem, troskliwym, pełnym odwagi i honoru. Daniel również jest bardzo dobrym przyjacielem, choć z początku został trochę przyćmiony przez starszego brata. Wątki Jodie i Donny, czyli kobiet występujących w powieści, są mniej ważne, postaci przejawiają się przez książkę, ale nie odgrywają jakichś ważniejszych ról. Ciekawą dla mnie postacią jest Isabeau. Jest to przykład idealnej francuskiej księżniczki, która nie jest jednak rozpieszczona, ale wręcz przeciwnie, jest bardzo samodzielna i posiada umiejętności jakich pozazdrościłby jej niejeden mężczyzna.

Książka liczy sobie 700 stron z hakiem. Muszę przyznać, że z początku byłam przerażona tą objętością. Spodziewałam się nudnej historycznej książki, ale to było bardzo mylne pierwsze wrażenie!  Autorka ma lekkie pióro, zgrabnie wprowadza nowe wątki, ani razu nie nudziłam się przy czytaniu. Powieść obfituje w liczne zwroty akcji i ciekawe opisy walk. Nie sądziłam, że książka historyczna może mi się tak bardzo spodobać! Oprawa graficzna jest również bardzo dobra. Piękna okładka i wspaniałe ilustracje z środku książki. Dodatkowo, powieść podzielona jest na cztery części, gdzie każda rozpoczyna się zdjęciem jednego z bohaterów, i którego miniatura występuje później na początku kolejnych rozdziałów. Pierwszy wyraz w nowym rozdziale rozpoczyna się dużym inicjałem co również jest niezwykle klimatycznym i miłym wprowadzeniem w powieść.  Wracając do fabuły, sam pomysł na nią jest genialny, niepowtarzalny i nowatorski. Gra RPG, w której zostali uwięzieni bohaterowie. Gdyby Hyperversum istniało naprawdę, sama chętnie bym w nie zagrała i pewnie szybko bym się w nie wciągnęła, nie obawiając się konsekwencji.

Podsumowując, ,,Hyperversum” jest pozycją, obok której nie można przejść obojętnie. Mogę ją polecić praktycznie każdemu. Miłośnikom powieści historycznych, fantastyki, czy też innego nurtu literatury, którzy chcieliby poznać tego typu powieści. Jest to unikalna historia, która może wciągnąć czytelnika w każdym wieku i sądzę, że każdy będzie czytał tę powieść, tak jak ja, z zapartym tchem.

Moja ocena: 9/10

Książkę do recenzji otrzymałam od Wydanictwa Esprit za co ogromnie dziękuję! ;)

13 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej książce. Chętnie przeczytam, bo lubię takie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobiła na mnie dobre wrażenie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę powiedzieć, że mam tą książkę na oku i naprawdę ochota do jej przeczytania wzrasta bardzo szybko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze powiedzieć, że wcześniej w ogóle mnie nie interesowała ta książka. Jednak swoją recenzją podsyciłaś moja ciekawość i jak tylko nadarzy się okazja to z pewnością ją przeczytam. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej książki nie jestem jeszcze przekonana, ale myślę, że warto ją przeczytać. Świadczy o tym nie tylko twoja recenzja, ale też kilka innych o podobnych zdaniach :) Muszę się za nią rozejrzeć... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i byłam tą książką zachwycona! Mam nadzieję na kontynuację...:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. No rzeczywiście ilość stron trochę przytłacza ;) Mam nadzieję, że uda mi się ja zdobyć i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyhitałam, jednak nie za bardzo mnie wciągnęła.:D

    OdpowiedzUsuń
  9. W tej książce podoba mi się kilka rzeczy :) Historia, bohaterowie i ilość stron :D Kocham długie książki, które się nie kończą za szybko, bo ciężko mi się z nimi rozstać. Tak np. było z pierwszymi częściami HP, które czytałam ponad 20 razy każdą!
    Bardzo chętnie przeczytam tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ogromną ochotę na tą książkę, a ty dodatkową tą recenzją tę ochotę umacniasz! Nie mogę się jej już doczekac u mnie na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo świetnej recenzji, jednak muszę podziękować, to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. dobo wydłuż się ;) ciekawi mnie już od jakiegoś czasu ale na razie muszę powiedzieć nie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)