15 stycznia, 2012

Scarlett - Barbara Baraldi






Autor: Barbara Baraldi
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 336

,,Miłość ma oczy jak lód, śmierć jak ogień.










Ostatnimi czasy, książki z gatunku paranormal romace cieszą się niemałą popularnością. Jakiś czas temu w moje ręce wpadła Scarlett. Byłam bardzo ciekawa tej książki. Podzielone opinie internautów jeszcze bardziej wzbudzały moją chęć przekonania się na własnej skórze czy powieść przypadnie mi do gustu. Z zewnątrz jest ona przepiękna! Cudowna czarna okładka ze ślicznymi zdobieniami w rogach, a na niej coś w rodzaju płonącego księżyca. A czy w środku, książka jest równie niezwykła?

Scarlett ma 16 lat i niedawno przeprowadziła się do Sieny. Zostawiła swoich przyjaciół, szkołę i Matteo, z którym łączyło ją coś więcej. Dziewczyna szybko odnajduje się w nowej szkole, poznaje nowe przyjaciółki; Genzianę i Caterinę, a także staje się obiektem westchnień Umberto, co prowadzi do konfliktu między nią, a Cateriną. Scarlett nie odwzajemnia jednak jego uczucia, a w oko wpada jej ktoś inny. Podczas szkolnego koncertu Dead Stones, wymienia ona znaczące spojrzenie z basistą zespołu - urzekającym Mikaelem. Umberto na próżno próbuje ostrzec przed nim zakochaną dziewczynę. Wie, że Mikael skrywa jakąś tajemnicę i za wszelką cenę stara się ją odkryć. Jakiś czas później, w bibliotece szkolnej ma miejsce straszne wydarzenie. Bibliotekarz zostaje brutalnie zamordowany, a Scarlett pada ofiarą przerażającej zjawy o płonących czerwonych oczach.

Mimo iż Scarlett jest zwykłą młodzieżówką, nie jest ona płytka i nie należy do książek łatwych. Autorka pokazała w niej wiele problemów wieku nastoletniego, jak nieprzystosowanie, pierwsze miłości, przeprowadzka, samotność, problemy rodzinne. Cała narracja prowadzona jest z punktu widzenia Scarlett, a powieść przypomina pamiętnik. Opisuje ona nie tylko zdarzenia, ale także swoje uczucia i przemyślenia. Scarlett jest wrażliwą osobą, a problemy z jakimi się boryka wcale nie są takie proste, także co chwilę zostajemy wciągani w wir emocji. Często towarzyszą jej łzy, strach i ból, a jedyne ukojenie przynosi jej Mikael. Wystarczy tylko zatracić się z jego oczach, i wpaść mu w ramiona, a wszystko inne przestaje istnieć...

Bohaterowie powieści są niesamowicie wyraziści i interesujący. Scarlett to zwyczajna nastolatka, blondynka o niebiesko-szarych, dużych oczach. Wrażliwa, oddana przyjaciołom. Całkiem sympatyczna postać, ale czasami lekko irytująca. Mikael - zimne, hipnotyzujące, niebieskie oczy i nieodparty urok osobisty. Ideał? Dalej jest Vincent - wokalista Dead Stones, o równie niesamowitym spojrzeniu i uroku; trudny charakter. Ciekawą postacią jest Ofelia - czarnowłosa dziewczyna Vinca. Trochę szkoda, że jej wątek nie został rozwinięty. Dużym plusem jest tutaj brak wampirów, wilkołaków i upadłych aniołów, które są nadużywane w tego typu powieściach, a zastąpienie ich całkiem nowatorskimi stworzeniami. Za tą kreatywność należy się autorce pochwała.

,,Tonę w jego oczach. Kawałki nieba tak jasne, pełne siły i melancholii.”

Za mało było tu dla mnie scen walk i jakichś pojedynków. W sumie jedyna walka, a tym samym punkt kulminacyjny, została uwieczniona na niespełna kilkunastu stronach. Mimo tego, powieść wciągnęła mnie bez reszty! Jest to historia pełna zwrotów akcji, niespodzianek i tajemnic. Przy czytaniu towarzyszyło mi mnóstwo emocji i przeżywałam wszystko razem z bohaterami. Polecam przede wszystkim młodym czytelnikom poznającym literaturę paranormal, ale także starszym czytelnikom lubujących sie w tym gatunku.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki ogromnie dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa!

Zapraszam również do zapoznania się z recenzją Magii ochronnej ;)

13 komentarzy:

  1. Jestem w trakcie czytania ''Scarlett''. Ale muszę przyznać ,że recenzja wyszła Ci na prawdę ciekawa i zachęcająca. Gdybym nie trzymała owej książki teraz w dłoniach z pewnością bym się na nią skusiła :> pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wysoka ocena :) Myślę, że może kiedyś się na nią skuszę, ale obecnie szukam czegoś lekko innego do poczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi również się podobała :) Ale na kolana mnie nie powaliła :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja, ale książkę sobie odpuszczę ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś się na nią skuszę, ale raczej jeszcze nie teraz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku nie byłam w stanie wyobrazic sobie, że uda Ci się mnie przekonac do tej książki. Myliłam się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykła młodzieżówka, ale przeczytać można:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Dziwne, ostatnio coś mnie naszło na podobne książki, więc czemu nie:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam mieszane uczucia co do tej książki jednak kto wie, może przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka kojarzy mi się odrobinę z anime "Nana"... Ciekawa jestem czy faktycznie tak jest, więc chyba się skuszę w celu porównania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka rzeczywiście jest fantastyczna! Właśnie ona przykuła moją uwagę w księgarni i już od jakiegoś czasu jestem szczęśliwa posiadaczką jednego egzemplarza "Scarlett". Książka bardzo mi się podobała i cieszę się, że Tobie również :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka wydaje się ciekawa. Możliwe, że niedługo się za nią zabiorę.

    W wolnym czasie wpadnij do mnie:
    http://recenzje-bezimiennej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi ciekawie. Kto wie, może kiedyś się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)