04 czerwca, 2012

Top modelka. W sidłach kariery - Richard Green

Autor: Richard Green
Wydawnictwo: Promic
Ilość stron: 176


„Tęskni za nią każde ludzkie serce. Czasem bywa tak blisko. Przychodzi do każdego, czy biedny, chory czy tylko głodny. Pragną jej poniżeni, zranieni i złamani. Nieobca jest wzgardzonym i poniżonym. Potrzebujemy jej jak powietrze. By móc oddychać. By móc żyć.”

 
Top modelka. W sidłach kariery to pierwsza książka chorwacka, jaką przyszło mi przeczytać. Jej autorem jest Richard Green, teolog, dziennikarz i taternik. Urodzony w roku 1961, w wcześniej wspomnianej Chorwacji. Kocha góry, fotografię i literaturę, którym ponoć poświęca cały wolny czas. Na co dzień jest profesorem w liceum w Zagrzebiu. Byłam zaintrygowana jego twórczością, więc prędko zabrałam się do lektury Top modelki, pełna nadziei na kawał dobrej literatury. Cóż, już po kilku stronach mój zapał nieco się ostudził... Może po prostu oczekiwałam od tej powieści zbyt wiele?

Jacob uchodzi za najlepszego fotografa w świecie mody, pracuje z najlepszymi modelkami, a za swoją pracę otrzymuje najwyższe gaże. W dodatku, w tej profesji czuje się spełniony, robi to co kocha. Czego więcej trzeba do szczęścia? Pewnego dnia poznaje Sarę - piękną, bardzo delikatną i szanującą się dziewczynę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Nasuwa się pytanie, skąd w nim to nagłe uczucie do kobiety tak odmiennej od jego wcześniejszych partnerek, pustych i często łatwych modelek? W każdym razie, ich miłość kwitnie i Jacob jest z nią przeszczęśliwy. Ukochana stawia mu jednak ultimatum - ona i jej miłość albo praca fotografa. Spowodowane jest to jej poglądami, bo jak uważa, fotografowanie kobiet równa się z traktowaniem ich przedmiotowo. Pewnego dnia, Jacob dostaje propozycje podpisania kontraktu wartego cztery miliony dolarów. Co jest gotów zrobić w tej sytuacji? Kontynuować swoją profesję, tym samym porzucając miłość swojego życia, czy może wybrać szczęśliwe życie u boku wybranki?

Show-biznes jest wszechobecny na co dzień. Spotkać możemy się z nim wszędzie. Jednak zazwyczaj widzimy tylko tę wierzchnią stronę, a nieczęsto można zobaczyć jak to wszystko wygląda od podszewki. W Top modelce Richard Green, przybliża nieco zaplecze pracy fotografów w magazynach mody. Widać zepsucie, obłudę i fałsz, jakim ten światek jest przesiąknięty. Ludzie z branży, bogaci projektanci, fotografowie, redaktorzy, wszyscy pokazani są w złym świetle, jako ludzie nie znający umiaru, ceniący sobie pieniądze i luksus ponad wszystko. Modelki, które zrobią wszystko by zaistnieć. Potrafią nie tylko sprzedać swoją urodę, czy talent, ale także ciało i godność. Autor nie omieszkuje ukazania sfery mody w całej swojej okazałości.

Głównym bohaterem, jak można się domyślić, jest Jacob. Sławny fotograf, bogaty i zadufany w sobie. Aż do spotkania Sary, nie poznaje, co to miłość. Przeżywa same jednorazowe przygody z modelkami, do żadnej z nich nie pała większym uczuciem, a zależy mu jedynie na erotycznych przyjemnościach. Traktuje kobiety przedmiotowo, bawi się nimi i je wykorzystuje. Jego poglądy udaje się zmienić Sarze, która nienawidzi mężczyzn z brakiem szacunku do kobiet, jest mocno wierząca i rani ją każde pożądliwe spojrzenie na jej ciało. Uważa, że powinna być kochana przez mężczyznę nie za urodę, czy świetną sylwetkę, ale za charakter. Dziwnym trafem, przydarza się tak, że te dwie odmienne dusze zaczynają pałać do siebie uczuciem i właśnie wtedy, Jacob diametralnie zmienia swój tok myślenia. W ciągu trwania całej historii, można zauważyć jego wewnętrzną przemianę. W miarę, jak myśli o wszystkich swoich czynach, o tym, gdzie popełnił błędy, dochodzi do takiego momentu, w którym już wie, czego naprawdę chce i do czego dąży. Nie jest już rozbity między dwoma światami, ale znajduje to, czego mu najbardziej w danym momencie trzeba. Otwiera się na ludzi i zauważa to, czego wcześniej nie był w stanie dostrzec. Jego przemiana jest jednym z kluczowych przesłań tego utworu. 

Narratorów jest tutaj kilka, dzięki czemu mamy okazję poznawać historię z różnych punktów widzenia. Dialogi są proste, opisy także i ma się wrażenie, że całość nie jest w pełni dopracowana. Autor mógłby trochę rozwinąć tę powieść, dorzucić może jeszcze jakichś optymistycznych bohaterów, bo każda ze stworzonych przez niego postaci jest mdła i naprawdę nie ma tutaj nikogo, kto byłby przyjemnym bohaterem. Jedynie do Jacoba pałam jakimś znikomym uczuciem sympatii, które jednak pojawiło się dopiero gdzieś przy końcu lektury. Sama nie potrafię sprecyzować swojego zdania o tej książce. Z jednej strony nie jest porywająca i ma dość sporo wad, ale z drugiej, ma w sobie coś oryginalnego i przekazuje kilka ważnych wartości. Myślę, że wszystko zależy od gustu i wymagań czytelnika. Nie zachęcam, ale też nie zniechęcam. Warto jednak spróbować i wyrobić sobie o niej własne zdanie.
Moja ocena: 5/10

Za egzemplarz do recenzji ślicznie dziękuję Wydawnictwu Promic!


Książka do nabycia w księgarni Gandalf >TUTAJ< ;)

12 komentarzy:

  1. Mnie książka raczej nie przekonuje, ale może to kwestia tematyki, która zupełnie mnie nie pociąga:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobnie jak Isa. Nie moja tematyka. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj to nie, nie...raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może być ciekawa, ale czuję, że jakiegoś specjalnego wrażenia na mnie by nie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  5. W przeciwieństwie do innych, mnie tematyka książki zainteresowała. Od tej książ oczekiwałabym nieco bardziej skomplikowanych dialogów i opisów. Za to myślę, że bohaterowie przypadną mi do gustu. Zdecydowanie bardziej preferuję postacie z problemami niż te wiecznie szczęśliwe i zawsze dobre.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba rzeczywiście sama wszystko sprawdzę...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tematyka książki sama w sobie mnie interesuje, ale ci nudni bohaterowie mnie zniechęcają, chyba sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mój typ, więc raczej nie sięgnę. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie ta książka to był gniot totalny...

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba nic nie stracę, jak sobie tę pozycję odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jednak sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)