07 października, 2012

Konkurs urodzinowy!


Tak jak obiecałam, mam dla Was konkurs urodzinowy :)
Do zdobycia są książki "Światła września" C.R. Zafona  i "Dziedzictwo" Katherine Webb.


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jestem ja.
2. Konkurs trwa od 07.10.2012 r. do 01.11.2012 r. włącznie.
3. Zadania konkursowe:
a) Napisz czy lubisz święta Bożego Narodzenia i za co (jeszcze sporo czasu zostało, ale co tam! Konkurs jest raz na jakiś czas :D).
b) Napisz jaką polecasz mi książkę i dlaczego.
Osoba, której odpowiedzi najbardziej mi się spodobają wygra! :)
c) Umieść podlinkowany bannerek na swoim blogu. Osoby nieposiadające swojej strony są zwolnione z tego obowiązku.
d) Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniecie obserwatorami bloga, jednak nie jest to konieczne.
4. Odpowiedzi wysyłajcie w komentarzach wraz z adresem mailowym, na który mogłabym pisać w razie wygranej :)
5. Uczestnikiem może być każdy mieszkający na terenie Polski. Nie wysyłam paczki za granicę.
6. Zwycięzcę ogłoszę na blogu dzień po zakończeniu konkursu, a także prześlę do niego mail z informacją o wygranej. Jeżeli w ciągu tygodnia nie otrzymam danych do wysyłki, nagroda przejdzie do osoby, której praca była najlepsza jako druga.

Bannerek:

18 komentarzy:

  1. Może udział wezmę... nie wykluczam. :)
    Bannerek wrzucę do odpowiedniej zakładki i zapraszam do siebie na losowanie. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. hm... trzeba się zastanowić nad odpowiedziami ;)
    no i cudny masz teraz nagłówek ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Banerek zamieszczam na blogu, a uczestnikom życzę szczęścia w konkursie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże Narodzenie lubię za wszystko-cudowność, magię chwili, nastrój, prezenty,dobre jedzenie, oczekiwanie, rodzinną atmosferę...
    Z książek polecanych-wszystkie Steva Berrego :)
    mail-shapeofmyheart1@tlen.pl
    Info o konkursie zamieszczone
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże narodzenie…. Uwielbiam to uczucie, kiedy wchodzę tuż przed świętami do jakiegoś sklepu i fala ciepła uderza mi w zmarznięte policzki:3 I wszędzie czuć ten korzenny zapaszek. Po zakupach idziemy razem do domu (ja i moi bliscy tzn rodzinka) i razem przygotowujemy świąteczny stół, włączony telewizor ( Golce grają kolędy ) zagłusza wszystko, pies kręci się pod nogami… innymi słowy panuje totalny chaos aż do momentu, kiedy dzielimy się opłatkiem, wtedy panuje zupełna cisza. I to jedzenie wigilijne:) Uwielbiam pierogi mojej babci! I to lubię w świętach, rodzina, wspólnota, ciepło.
    mail - bialytygrys@onet.pl
    A polecam Ci książkę… „Śmierć ma 143 cm wzrostu”. Jest wciągająca, dynamiczna, niebanalna. Ma wszystko, żeby poprawić humor w deszczowe jesienne popołudnie:)
    Pozdrawiam!
    P.S E tam… prezenty :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że coś wymyślę :D Póki co dodaję banerek :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże Narodzenie.... raczej lubię... choć jak co roku powstają jakieś drobne spięcia ale mimo wszystko... jakoś tak spokojniej wtedy jest... A co poczytać... hmmm... ja zwykle w święta zaczytuję się którąś ze świątecznych części Jeżycjady.... w tym roku chyba znowu wrócę do Noelki :) a jak zostanie trochę czasu to jeszcze raz zajrzę do najnowszej części Jeżycjady :)

    moj mail to:
    rustyangel1985@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże Narodzenie. Sama nazwa sprawia,że mam dreszcze.Uwielbiam ten okres.W sklepach świąteczne melodie. Na ulicach przystrojone choinki.Nieznajomi ludzie uśmiechający się do Ciebie.Przygotowania do Wigilii tak pełne radości,ale również podenerwowania czy aby z wszystkim się zdąży na czas. Chaos. Hałas. W kuchni gorąco buchające z pełnych garczków. Rozbijanie bombek. Wołanie Taty,aby założył gwiazdę na czubek choinki. Wspólna kolacja. Szczere życzenia przy dzieleniu się opłatkiem. Prezenty. Wyjadanie słodyczy,które zostały powieszony zupełnie przed chwilką na choinkę. Kolędy. Kevin sam w domu. Długie rodzinne rozmowy. Pasterka. Nieschodzący z twarzy uśmiech.
    To są moje wymarzone święta. To są moje święta.
    A książka którą polecam to "Kamienie na szaniec". Wbrew pozorom nie znam drugiej takiego utworu,który napawał by mnie tak dużą ilością nadziei.
    hiperbola@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy lubię Boże Narodzenie?
    To trochę skomplikowana sprawa. Naprawdę, ciężko mi stwierdzić, czy je lubię, czy raczej nie. Są i takie, i takie powody i naprawdę ciężko mi powiedzieć, co przeważa.
    Zacznę od plusów: uwielbiam spotykać się z rodziną. Nie tylko z tą bliską, ale i dalszą, a niestety, w ciągu roku nie tak łatwo o czas, by wspólnie posiedzieć, zjeść obiad (albo i kilka) i podyskutować: dowiedzieć się, co u kogo słychać, jak się komu powodzi. Uwielbiam też poszukiwanie prezentów, wspólne przygotowywanie się do nich.
    Za to nie lubię całej tej nagonki z nimi związanej. Tego, że wszystko musi być naj, tego, że w sklepach zaczynają się świąteczne promocje na początku listopada. Nie lubię strojenia choinki, całego szumu, hałasu w domu, bo trzeba przecież upiec to, ugotować tamto, zrobić zakupy, powiesić świeczki...
    Ale właściwie uważam, że kilka szczęśliwych dni wartych jest tego całego zachodu.

    A książka którą polecam? Jej, jest tego całe mnóstwo! Od Trylogii Czasu, Dary Anioła, Diabelskie Maszyny, przez Atramentowe Serce, Pośredniczki, Percy'ego Jacksona i Bogów Olimpijskich, Małego Brata, po Gildię Magów, Zaufaj mi, Złodziejkę Książek, Nienawiść, Używane Serce... I wiele, wiele innych.
    Chyba jednak na chwilę obecną najbardziej jestem zachwycona "Mariną" Carlosa Ruiza Zafona. Wydaje mi się łączyć wszystko, co kocham w książkach. Fantastyczny klimat, wartka akcja, ciekawe wątki i magiczny realizm, za którym zaczęłam szaleć po przeczytaniu "Mariny".

    klaudia1009@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. marta_kusz@wp.pl

    Polecam zawsze i wszędzie "Z deszczu pod rynnę" Kerstin Gier - idealna komedia romantyczna :)

    A co do świąt... kiedyś były mi prawie obojętne. Wiadomo, stół pełen pysznego jedzenia i prezenty były cudowne ale rodzinę miałam na co dzień. Teraz, gdy studiuję już od roku, w domu bywam raczej rzadko i czas, w którym wszyscy (rodzice i rodzeństwo) znajdujemy się o jednym czasie w jednym miejscu wydaje się magiczny :) Z rozrzewnieniem spoglądam na ukochane twarze i czas się zatrzymuje - mam wszystkich pod ręką, panuje odświętna, nieco podniosła atmosfera choć nadal jest "swojsko". Zdecydowanie warto, bez względu na religię, urządzać takie święta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja polecam książkę, którą zawsze w takich sytuacjach polecam a mianowicie "Ciała i dusze" Maxence Van Der Meerscha, gdyż to niezwykle mądra książka o prawdziwej miłości i nie tylko.
    A Boże Narodzenie to czas szczególny w roku. Najbardziej rodzinne, klimatyczne święta, które zaczynają się wigilią i Pasterką. Zapach choinki, prezenty i kolędy przypominające nam to wielkie wydarzenie, jakim było przyjście syna Bożego w osobie dzieciny na świat to wszystko sprawia, że lubię te święta od dzieciństwa. I jeszcze, żeby były białe .)

    OdpowiedzUsuń
  12. "I pomyśl, jakie to dziwne,
    że Bóg miał lata dziecinne,
    matkę, osiołka, Betlejem."
    (ks. Twardowski)

    Lubię Boże Narodzenie za spokój i wyjątkowość. Za to, że można przystanąć na zaśnieżonej drodze i zdumiewać się faktem narodzin Jezusa i tego, jak wiele one znaczą dla ludzi. Uwielbiam atmosferę przyjaźni i wzajemnej życzliwości. Lubię za zapach choinki i kluski z makiem. Za łamanie opłatkiem i zabawne rozmowy z kuzynką. Za szeleszczący papier prezentowy i babcine łzy wzruszenia.
    *
    Polecam Ci serdecznie książkę "Mechanizm serca", jedną z moich ulubionych. To baśń dla dorosłych - historia chłopca, który urodził się z zamarzniętym sercem i aby mógł przeżyć, akuszerka wstawiła mu zegar z kukułką. Mechanizm będzie działał pod jednym warunkiem - że chłopiec nigdy się nie zakocha... Wszystko komplikuje się, kiedy poznaje prawie niewidomą śpiewaczkę...

    misha@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się! ;) Obserwatorką bloga jestem już... ho ho :D Banerek był dodany w zakładce konkursy, a teraz czas na odpowiedzi ;)

    a. Za co lubię Boże Narodzenie, bo że lubię to raczej oczywiste - przynajmniej dla mnie :D A więc za sam radosny klimat, który im towarzyszy. Za błysku radości w oku, kiedy obdarowany powoli rozwija prezent i po maleńkim jego kawałku już domyśla się co dostał. I za to, jak przypominają mi one dzieciństwo - dziecinną ekscytację, proste i nieskomplikowane życie, czyste, niczym nie skażone szczęście, słodką naiwność i wiarę w św. Mikołaja. Ale także za czas spędzony z najbliższymi. Za spokój ducha i odrobinę harmonii, która pojawia się w tym okresie. Za te mnóstwo kolorów, wszędzie dookoła. Za zapach świeżo upieczonych ciastek i ogólną magię, jaka roztacza się wokoło. I za to czego nie potrafię opisać, a co powoduje, że człowiek czuje się jak najbardziej żywy i zwyczajnie szczęśliwy.

    b. Jaką książkę Ci polecam? Hmmm... to jest trudne, gdyż ciężko coś dopasować innemu czytelnikowi, ale po zrobieniu małego przeglądu Twoich zbiorów i przeczytanych pozycji, zaryzykuję z propozycją książki pt. "Mechaniczny anioł" oraz "Mechaniczny książę". Są to jedne z moich ulubionych książek, które wzbudzają we mnie masę uczuć. Bohaterów pokochałam z całego serca, a móc towarzyszyć im w opisanych przygodach stanowiło niewysłowioną przyjemność. Owszem, uwielbiam Jace'a, Clary, Aleca, Izabell i Simona z Darów Anioła, ale jednak Will, Tessa i Jem są mi bliżsi. Z nimi się śmiałam i z nimi płakałam. Przeżywałam dogłębnie wszystkie ich porażki i zwycięstwa, i niemal fizycznie odczuwam ból na myśl o zbliżającym się zakończeniu ich historii. Są to pozycje, które pragnę polecać wszystkim, a teraz wykonałam swoje zadanie względem Ciebie ;) Mam nadzieję, że Tobie także zafundują tyle niesamowitych przeżyć i emocji.

    pati_sb@o2.pl

    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinno być Isabelle* Taki malutki błąd się wkradł ;)

      Usuń
  14. Zgłaszam się:) Bloga niestety nie posiadam, ale obserwuję jako Jasmine:)

    Święta Bożego Narodzenia wprost kocham! Po pierwsze: to moje urodziny;) Po drugie: ach, ten niepowtarzalny, kuszący ciepłem, uśmiechem, dobrocią i pachnący pomarańczami oraz babcinymi wypiekami klimat… Po trzecie: mnóstwo czasu wolnego = idealny okres dla książkoholika nigdy nie mającego czasu. Po czwarte: choinka! Te piękne bombki, a przede wszystkim te kolorowe, migotliwe światła, które tworzą tak niezapomniany nastrój… Po piąte: jupiiiii, prezenty! Naprawdę, nie wiem, co mogłabym jeszcze napisać, jeśli te argumenty nie przekonują… [Ale sama pomyśl… PREZENTY! :) a do tego najbardziej śmiechotwórcze są te nietrafione:) (w czym nawiasem mówiąc wybitnym specjalistą jest mój ukochany tata, he he)].

    A co się tyczy książki, to całym sercem polecić mogłabym kilkanaście naraz:) Ale zasady są jasne: tylko jedna. No więc, (po przeprowadzonej na szybko wyliczance wyniesionej jeszcze z przedszkola), padło na… werble, proszę… „Córkę Dymu i Kości” autorstwa Taylor Laini. Dlaczego? Tak chciał los. Żartuję, oczywiście że mam kilka słów do powiedzenia o tej książce. Najpierw trzeba podkreślić, że opowiada ona o nadziei, a jak wiadomo święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą niezmierzone pokłady tego pociesznego składnika:) [to tak w nawiązaniu do pytania pierwszego]. Ale głównym wątkiem jest tu miłość pomiędzy dwojgiem odmiennych istot. Miłość tak wszechogarniająca i zachłanna, że staje się ich zgubą. Jeżeli więc miałabyś ochotę na tragiczną historię wyciągniętą rodem z Szekspirowkich „Romea i Julii”, to ta powieść jest idealnym do tego środkiem:) Ja sama na zmianę śmiałam się, płakałam, znów radowałam, potem wzruszałam i znowu beczałam… Powiem tak: książka ta to mieszanina, w której znajdzie się wszystko: wojna, dramat, nienawiść, walka, emocje, fantazja, miłość i nadzieja. To wspaniała, niezwykle romantyczna historia okraszona pięknym językiem (czasami bardzo mnie onieśmielał! Ile ja bym dała, żeby sklecić takie metafory) A jeśli to jeszcze mało, to pokażę Ci mój ulubiony cytat z książki, który, jak mam nadzieję, zachęci Cię do przeczytania jej mocniej niż jakiekolwiek z moich słów: „Nadzieja ma wielką moc. Może nie ma w niej prawdziwej magii, ale jeśli wiesz, na co masz nadzieję, i pielęgnujesz ją wewnątrz siebie jak światło, możesz sprawić, że to się wydarzy, prawie jak za pomocą magii.”

    aga18ilm@interia.eu
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgłaszam się :)
    a) Lubię Boże Narodzenie, jednak nie z powodu prezentów czy rodzinnych zlotów, ale z powodu tego, że przynajmniej w teorii, pada wtedy śnieg, oraz dlatego, iż jest to czas wolny od nauki.
    b) Polecam Ci najlepszą książkę, jaką kiedykolwiek czytałam - "Imię wiatru" Patricka Rothfussa. Jest absolutnie doskonała, więc wychwalać można wszystko - od perfekcyjnego języka przez wspaniałych bohaterów do imponującej historii i interesującego uniwersum. Ta książka to "must read" każdego, kto ceni dobrą literaturę.
    Pozdrawiam, bumpy@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgłaszam się.
    Blog obserwuję.
    1.Boże Narodzenie jak dla mnie już nigdy nie będzie takie jak było; czyli radosne, pełne rodzinnego ciepła, miłości, najpyszniejszych potraw, optymizmu, wiary, uśmiechu, głosu i obecności mojej mamy – która była Najważniejszą Osobą w moim życiu. Odeszła niespodziewanie we wrześniu…. Szczerze to nie mogę wyobrazić sobie tegorocznych świąt bez mojej mamy…
    2.Książkę jaką mogę Ci polecić jest „Potem” Rosamund Lupton - ukazuje najwspanialszą, bezinteresowną miłość matki do córki…
    Pozdrawiam,
    kwiatusia1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)