28 lutego, 2012

Homeopatyczna apteczka dla każdego - Andrzej Rajmund Kozłowski











Autor: Andrzej Rajmund Kozłowski
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Ilość stron: 128





Andrzej Rajmund Kozłowski jest specjalistą medycyny rodzinnej, pediatrą oraz lekarzem homeopatą. Odnosi ogromne sukcesy w stosowanej terapii. Od ponad 27 prowadzi prywatną praktykę lekarską, a poprzez opisywaną właśnie przez mnie książkę, przekazuje wiedzę medyczną w ujęciu czystko praktycznym do wykorzystania w codziennym życiu. W trakcie czytania, widać że autor posiada sporą wiedzę na temat tego o czym pisze i dobrze zna się na swoim fachu.  

Czym jest homeopatia? To forma medycyny niekonwencjonalnej. Jej twórcą był niemiecki dr med. Samuel Hahnemann (1755-1834). Jej zasady zapisał w swym najsłynniejszym dziele Organom der Heilkunde wydanym w 1810r. Hahnemann do tej pory zadziwia lekarzy swoją świetną interpretacją faktów. Zwolennicy metody leczenia homeopatycznego, stosują wysoce rozcieńczone substancje, które domniemanie mają leczyć choroby o symptomach podobnych do tych powstałych w wyniku spożycia tychże substancji. Czyli taki lek homeopatyczny wywołuje sztuczną chorobę, która w żadnym stopniu nie jest szkodliwa, a może nam pomóc. Z początku, działanie tego leku może okazać się dość skomplikowane, ale autor w umiejętny sposób je tłumaczy, a także dla lepszego zrozumienia podaje przykłady z życia codziennego.

Homeopatyczna apteczka dla każdego to poradnik o dość małej liczbie stron, a jednak mieści w sobie ogrom informacji. Znajdziemy tutaj wiele informacji na temat homeopatii. Autor ma lekkie pióro i pisze zrozumiale co w przypadku poradnika, bardzo się ceni. Książka podzielona jest na krótkie rozdziały, w których autor omawia dane kwestie. Znajdziemy tu także homeopatyczną apteczkę domową, czyli zbiór leków i ich opisy oraz informacje w jakich sytuacjach należy je stosować. Dodatkowo, w poradniku znajduje się kilka ślicznych szkiców roślin i maleńkie zdobienia na dole strony. Estetyczne wydanie i korzystny język to zdecydowane plusy tej pozycji.

Poradnik Kozłowskiego jest warty uwagi i na pewno przyda się nie raz. Mi już bardzo pomógł z uciążliwym bólem brzucha i myślę, że jeszcze wiele razy z niego skorzystam podczas rożnych dolegliwości. Masz problemy ze zdrowiem?  Już nic Ci nie pomaga? Wypróbowałeś już wszystkie sposoby leczenia, stosowałeś przeróżne środki uzdrawiające, a wciąż nie czujesz ulgi? Ten poradnik jest właśnie dla Ciebie! Polecam!

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii!

26 lutego, 2012

Carol. Opowieść wigilijna - Bob Hartman





Autor: Bob Hartman
Wydawnictwo: Promic
Ilość stron: 98







Carol pierwszy raz dostrzegłam na jakimś przypadkowym blogu z recenzjami. "Współczesna wersja Opowieści wigilijnej Dickensa"? Pomyślałam, że to coś dla mnie. Jest wielką miłośniczką świąt Bożego Narodzenia. Uwielbiam książki o tej tematyce, muzykę, a filmy mogę oglądać godzinami! Dodatkowo, dzieło Dickensa bardzo mi się podobało. Byłam więc niezmiernie ciekawa jakie wrażenie wywrze na mnie Carol.

Jack O'Malley to pięćdziesięcioletni rozwodnik i dobrze zarabiający biznesmen. Nie cierpi świąt, ani wszystkiego co z nimi związane. Denerwują go przedświąteczne zakupy, tłumy ludzi na ulicach, składanie sobie życzeń, czy też spotkania z rodziną. Z natury jest samotnikiem, a sercową pustkę wypełnia pieniędzmi. Pewnego ranka wybiera się do kawiarni w celu wypicia latte z mlekiem, by poprawić sobie humor. Niosąc kawę, przypadkiem wpada na piękną kobietę. Mężczyzna, uważając że ma u niej szansę, zaczyna flirtować. Gawędzą, piją kawę, wszystko idzie gładko... Nagle zamiast ciągle siedzieć przy stoliku w kawiarni, oboje przenoszą się do przeszłości Jacka. Chwilę później okazuje się, że kobieta ma na imię Carol, a jej zadaniem jest pokazanie oschłemu Jackowi jego życia za czasów dzieciństwa, obecnego oraz przyszłego.

Carol to przesympatyczna współczesna wersja Opowieści wigilijnej. Mamy tutaj przyjemny język, trzecio-osobową narrację i prostych bohaterów. Jack, czyli nowsza wersja Scrooge'a żyjącego w XXIw. jest egocentryczny, skąpy i samolubny. Jego świat kręci się wokół jego własnych potrzeb, nie zważa na problemy innych. Carol, piękność z kawiarni, została przysłana, aby pokazać mu całe jego życie, uświadomić, że źle postępuje, postawić go na miejscu innego człowieka, który nie jest w tak dobrym położeniu jak on. Mimo tego, że wszystko dzieje się we współczesnych czasach, to przesłanie jest dokładnie takie jak w powieści Karola Dickensa. Choć muszę przyznać, że wersja Boba Hartmana podobała mi się bardziej. Prócz wędrówki w czasie, otrzymujemy także wątek miłosny. Dodatkowo, co trochę towarzyszą nam zabawne dialogi i przemyślenia Jacka. Można dojrzeć zachodzącą w nim zmianę, oczywiście na dobre.

Carol jest króciutką książeczką, którą pochłania się w godzinę. Mimo powtórzonego schematu, powieść nie nudzi. Historia skąpego bogacza ukazana jest w inny, odmienny sposób. Ciekawie było popatrzeć na to z nieco innej strony. Może nie jest to arcydzieło, ale z pewnością warto przeczytać i to niekoniecznie w okresie świątecznym. Historia ta skłania do refleksji i ukazuje wartości, jakie powinniśmy w swoim życiu mieć za priorytety. Serdecznie polecam!


Moja ocena: 7/10

Za możliwość poznania historii Jacka, ogromnie dziękuję Wydawnictwu Promic!

23 lutego, 2012

Stosik #7

Nowy stos! Szczęśliwa siódemka ;D Trochę egz. recenzenckich, trochę zakupów własnych, a nawet wygrana :)

1. Złodziej - Megan Whalen Turner - od Wyd. Ars Machina - właśnie czytam, recenzja na dniach!
2. Tłumaczka - Leila Abonlela - zakup na wyprzedaży w Biedronce ;D
3. Homeopatyczna apteczka dla każdego - A. R. Kozłowski - od Wyd. Studio Astropsychologii
4. Siostrzyca - John Harding - od Wyd. Mała Kurka :)
5. Odwet - Kelley Armstrong - od Wyd. Zysk i sk-a
6. Przebudzenie - Kelley Armstrong - j.w. :)
7. Nigdy i na zawsze - Ann Brashers - zakup własny
8. Nevermore. Kruk - Kelly Creagh - wygrana na fejsie ;D Posiadam jeszcze drugi egzemplarz, więc zastawiam się jeszcze nad wymianą. Ew. może konkurs? :D Zobaczy się jeszcze^^



21 lutego, 2012

Kroniki Archeo. Tajemnica klejnotu Nefertiti - A. Stelmaszyk



Autor: A. Stelmaszyk
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 240                                                                                Przygoda! Odkrycie!  Zagadka!






Tajemnica klejnotu Nefertiti to pierwszy tom serii Kroniki Archeo Agnieszki Stelmaszyk. Natknęłam się na nią przeglądając jakieś forum książkowe, przeczytałam opis i postanowiłam zaryzykować. Czy było warto? Co do tego nie mam wątpliwości. Otrzymałam świetną powieść przygodową i muszę przyznać, że coraz bardziej przekonuję się do polskich autorów.


Ania i Bartek to kochające się rodzeństwo, dzielące ze sobą wielką miłość do przygód. Ich rodzice są archeologami, a wujek dyrektorem muzeum regionalnego w Zalesiu Królewskim oraz założycielem Bractwa Rycerskiego, także dzieciom nie brak atrakcji. Pewnego dnia, rodzeństwo natrafia na artykuł w gazecie, mówiący o tym, że w Amarnie odkryto nowy grobowiec, ale tożsamość właściciela nie jest znana. Spragnione przygód i zaintrygowane rodzeństwo wraz z rodzicami udaje się do Egiptu, gdzie spotykają przyjaciół z Anglii, z którymi będą współpracować. Od tamtej pory, wspólnie starają się rozwikłać zagadkę grobowca, a także zaginionego klejnotu Nefertiti. Nie są jednak sami. Prócz nich, jest jeszcze kilka osób zainteresowanych tą sprawą i nie zawsze mają one dobre zamiary...  Za jakiś czas, całkiem niespodziewanie, dzieci zdobywają sojuszniczkę - lady Ginevrę Canvaron, która może pomóc im bardziej niż się dzieciom zdaje. Dzień za dniem, przyjaciele zdobywają to nowe informacje i dążą do odkrycia tajemnicy. Tak też rozpoczyna się wyścig. Dzieci czekają ucieczki, porwania, chwile grozy i mnóstwo intryg. Chcąc zapisać swoje dzieje, tworzą kroniki Archeo. Kto okradł grób? Kto pozna tajemnicę klejnotu? I kto pierwszy do niego dotrze?

Muszę przyznać, że za historią nie przepadam. Czasami zdarzały się jakieś pojedyncze interesujące mnie tematy, ale było ich niewiele, więc ogólnie lekcje były dla mnie dość nudne. Może była to wina sposobu nauczania? Chyba nikt nie przepada za kuciem dat i innych informacji na blachę. Zdecydowanie lepszym sposobem jest choćby opowiedzenie jakiejś legendy, historii, która zaciekawi odbiorcę. Właśnie dlatego tak kocham mitologię. Za te niesamowite opowieści. W Tajemnicy klejnotu Nefertiti autorka genialnie przekazuje nam informacje na temat Egiptu, starożytnych wierzeń, czy choćby budowie piramid. Całą tą wiedzę wplata w powieść, co daje świetny efekt przyswajania informacji. Dodatkowo, w książce znajdziemy świetne rysunki i szkice, wycinki z gazet, fragmenty kroniki pisanej przez dzieci, a także krótkie notki o słynnych osobistościach.

Kroniki Archeo to świetna powieść przygodowa. Mamy tu lekki język, pełną humoru trzecio-osobową narrację i ciekawą historię. Fabuła jest fantastycznie skonstruowana, a sama autorka wykazuje się obszerną znajomością tematyki. Akcja w zawrotnym tempie mknie do przodu i nim się obejrzymy jesteśmy u kresu lektury. Dodatkowo, całość uprzyjemnia nam cudowne wydanie. Twarda, piękna okładka sprawi, że przy wielokrotnym powracaniu do lektury, książka się nie zniszczy. Kartki są śliskie i grube, dzięki czemu z łatwością je przerzucamy. Na stronicach powieści znajdziemy również wcześniej wspomniane szkice oraz śliczne ilustracje wykonane przez Jacka Pasternaka.

Tajemnica klejnotu Nefertiti to niesamowita powieść, w której odnajdziemy przygodę na miarę Indiany Jones, niezliczoną ilość intryg, a także piękną przyjaźń. Cóż, chyba napisałam już wszystko czym mogłam wyrazić mój zachwyt, więc na koniec mogę jedynie jeszcze raz gorąco polecić.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość poznania dzieła Pani Stelmaszyk ogromnie dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa!

19 lutego, 2012

Kieliszek trucizny - P.D. Baccalario, A. Gatti



Autor: P.D. Baccalario, A. Gatti  Wydawnictwo: Zielona Sowa      Ilość stron: 199

Kieliszek trucizny jest owocem pracy duetu pisarskiego jaki stworzyli P.D. Baccalario i A. Gatti. Zarówno pierwszy, jak i drugi urodził się w Piemoncie. Obaj od najmłodszych lat parali się pisarstwem. Z książkami Baccalario miałam już styczność, a jego dzieła bardzo mi się podobały, także byłam ciekawa jak wypadnie jego kolejna powieść, tym razem napisana w duecie.

W przeciętnej paryskiej kamienicy w zaułku Woltera 11 mieszka rodzeństwo - Nikola i Simon, miłośnicy rozwiązywania zagadek kryminalnych. Pewnego dnia, podczas pobytu w pobliskiej kawiarence, dzieci są świadkiem niespotykanego zdarzenia, jakim jest próba zabójstwa Marcela Dumonta - zwyczajnego, cichego, niczym się nie wyróżniającego człowieka. Dlaczego ktoś próbował go zabić? Młodzież wszczyna śledztwo i stara się rozwiązać nie lada zagadkę. Z czasem, Nikola i Simon dostrzegają, że ich sąsiedzi, mieszkańcy kamienicy, również są wiernymi detektywami - amatorami i formują swój osobisty klub detektywistyczny. Ich spotkania odbywają się w opuszczonym mieszkaniu, które niegdyś było własnością jednego z najsłynniejszych detektywów w Paryżu. To właśnie tam, dzieci wraz z sąsiadami debatują i zbierają dowody. To właśnie tam rozwiązują zagadki, których nie jest w stanie rozwiązać nawet policja. To właśnie tam... rusza śledztwo!

Kieliszek trucizny to idealna powieść przygodowa dla każdego! Idealna dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Nie ma tutaj zbyt rozbudowanej fabuły, wszystko kręci się wokół jednego wątku głównego. To szybkie czytadło na jeden wieczór. Akcja gna w zawrotnym tempie i trzyma w napięciu do samego końca, także nie ma mowy o odłożeniu lektury choć na chwilę. Język, jakim posługują się autorzy jest przyjemny i prosty, a także niebywale lekki. Mamy tu do czynienia z świetnie stworzoną intrygą. Powoli dochodzimy do rozwiązania zagadki, a towarzyszy nam przy tym genialnie stopniowane napięcie i ciągłe dedukowanie, przetwarzanie dotąd poznanych informacji.

Podczas wędrówek po Paryżu i zbierania cennych informacji, poznajemy całą gamę niesamowitych postaci! Większość z nich to członkowie klubu detektywów - amatorów. Należy do niego wcześniej wspomniane rodzeństwo - Nikola i Simon, przesympatyczna starsza pani - Jaśmina, Leon - czarnoskóry nastolatek, przyjaciel dzieci, Pan Ferdynand - niezwykle pracowity adwokat, Walentyna - mama dwójki głównych bohaterów, Ludwik - syn Pani Jaśminy, antykwariusz i zarządca kamienicy, a także zrzędliwy listonosz, Wiktor. Wszystkie te postaci są barwne, mają unikalne charaktery i są po mistrzowsku wykreowane i dopracowane!

Kolejna rzecz, na którą należy zwrócić uwagę to oprawa graficzna. Piękna okładka przyciąga wzrok, a ilustracje wewnątrz są niesamowite! Książka nie zawiera literówek, a duża czcionka ułatwia czytanie. Dodatkowo, wykończenia stron są bardzo miłe dla oka. Dość sztywna okładka i skrzydełka, również pomagają w wygodnym czytaniu i zagłębieniu się bez utrudnień w tę wspaniałą opowieść.

Kolejne spotkanie z twórczością pana Baccalario uważam za bardzo udane. Cieszę się na wiadomość, że kolejne tomy tej serii już niedługo ukażą się w Polsce i będę mogła znów delektować się kunsztem literackim tego wyśmienitego duetu. Oczywiście polecam!

Moja ocena: 9/10

Za możliwość poznania przygód Nikoli i Simona ogromnie dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa!

13 lutego, 2012

Pomiędzy światami - Jessica Warman


Autor: Jessica Warman 
Wydawnictwo: Prószyński i sk-a
Ilość stron: 448

Wyobraź sobie, że inni nie mogą Cię widzieć, ani słyszeć...








Jessica Warman jest amerykańską pisarką, matką dwóch córek, a także zapaloną uczestniczką maratonów. Wraz z rodziną mieszka w Pensylwanii. Dotychczas spod jej pióra wyszły trzy znakomite powieści dla młodzieży. Jedną z nich jest Pomiędzy światami, którą miałam okazję przeczytać. Czy jest warta uwagi? 

Elizabeth Valchar, piękna, bogata i popularna, prowadzi beztroskie życie. Uczęszcza do liceum, ma chłopaka, a jej największym zmartwieniem jest dobranie odpowiednich butów. W dniu swoich osiemnastych urodzin postanawia urządzić przyjęcie na rodzinnym jachcie. Ona i jej przyjaciele świetnie się bawią – nie brakuje alkoholu czy narkotyków. Gdy wszyscy już śpią, Elizabeth zostaje obudzona przez uporczywy łomot. Idzie na pokład, by sprawdzić, co jest źródłem hałasu. Gdy je odnajduje, przechodzi ono jej wszelkie oczekiwania. W wodzie widzi swoje martwe ciało. Pierwsze, co przychodzi jej na myśl, to krzyk. Jest zagubiona: nie wie, co się wydarzyło, gdzie się znajduje ani co powinna robić. Na szczęście u jej boku pojawia się Alex – chłopak, który jakiś czas wcześniej zginął w wypadku. Okazuje się, że Liz jest uwięziona pomiędzy światami. Ona widzi wszystkich, lecz nikt nie widzi jej. Ponadto dziewczyna nie pamięta prawie nic ze swojego życia, poza kilkoma nieistotnymi faktami. Razem z Alexem starają się rozwikłać zagadkę jej śmierci. Liz obserwuje bliskich, a także widzi  przebłyski swoich wspomnień. Zwraca uwagę na czynniki, których wcześniej nie zauważała. Wracając do przeszłości, uświadamia sobie, że jej życie nie było takie, jak jej się wydawało, a tak bliskie jej osoby mogły jedynie pozorować przyjaźń...

Co czeka nas po śmierci? Na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć żaden człowiek. Podobno jest Niebo i Piekło. A może dusze błąkają się po Ziemi, czekając na to, by trafić na "drugą stronę"? W każdym razie wiadomo, że bardziej boimy się nieznanego niż znanego. Obawiamy się tego, co nas spotka po śmierci. A właściwie czemu się jej lękamy? Codziennie ktoś umiera, ale nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Rozpacz i ból nadchodzi dopiero wtedy, gdy odchodzi ktoś nam bliski. Zazwyczaj trudno nam się z tym pogodzić i choć wiemy, że to i tak miało prędzej czy później nastąpić, uważamy to za niesprawiedliwość. Najlepiej mieć po prostu nadzieję, że tej osobie będzie tam lepiej i że odnajdzie spokój.

Pomiędzy światami to historia z wątkiem fantastycznym, ale mimo to jest niewiarygodnie prawdziwa. Ukazuje wiele mniejszych i większych problemów wieku młodzieńczego. Jednym z nich jest utrata ukochanej osoby. Liz straciła matkę, gdy miała zaledwie 9 lat. Rodzicielka zagłodziła się na śmierć. Co grosze, nauczyła swoje dziecko podobnego odżywiania i przesadnej kontroli własnego ciała. Liz nawet w wieku nastoletnim potrafi wyrecytować z pamięci, ile kalorii ma jabłko czy pączek. Przez powieść przewijają się także morderstwa, zdrady i szantaże. Wątków pojawia się wiele, ale wszystko jest świetnie skomponowane, więc nie ma jak się pogubić.

Warman stworzyła powieść nieprzewidywalną i interesującą. Połączyła wiele gatunków i tym samym uzyskała książkę niemal idealną! To połączenie paranormala z kryminałem, thrillerem i powieścią obyczajową. Dobrze, że narracja jest pierwszoosobowa i prowadzona z punktu widzenia Liz, ponieważ dzięki temu, iż to bohaterka przekazuje nam wszystkie wydarzenia, łatwiej wczuć nam się w jej sytuację. Język jest typowo młodzieżowy i prosty w odbiorze.

Postaci wykreowane przez Warman są wyraziste i różnorodne. Mamy tu barwną gamę charakterów – od nieśmiałej Caroline przez zaborczą Josie, wrażliwego Richiego, przesadnie dbającego o higienę Tophera, pewną siebie Merę, tajemniczego Alexa, aż do Liz – z pozoru pustej blondynki, a tak naprawdę wartościowej, mądrej, ale też cierpiącej dziewczyny. Każdy bohater ma w sobie coś wyjątkowego. Daje się również zauważyć przemianę, jaka zachodzi w Elizabeth. Dziewczyna spostrzega, że nie była do końca dobrym człowiekiem i myślała wyłącznie o sobie, nie zważając na krzywdę innych. Widząc błędy popełnione w przeszłości, zauważa, że nie była idealna i pragnie zmiany, której już niestety nie będzie miała okazji dokonać.

Pomiędzy światami to świetny paranormal. Nie brakuje w nim zwrotów akcji i posiada wspaniałą kompozycję. W trakcie czytania możemy wczuć się w rolę detektywa i razem z Liz dążyć do odkrycia zagadki. Stopniowo, małymi kroczkami dochodzimy do końca. Warman zabiera nas w podróż pełną tajemnic, subtelnych romansów i do bólu prawdziwych bohaterów. Jest to opowieść o przebaczeniu, miłości i nadziei. Polecam.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki ogromnie dziękuję portalowi Kawerna!

07 lutego, 2012

Obiecaj mi - Richard Paul Evans



Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Znak literanova
Ilość stron: 296


„Złamane przyrzeczenia są jak rozbite lustra. Ranią tych, którzy się ich kurczowo trzymają i wpatrują w popękane odbicia samych siebie.”


Sięgając po Obiecaj mi miałam naprawdę wielkie nadzieje. Mimo iż wcześniej rzadko czytywałam tego typu literaturę, fabuła tej książki tak bardzo mnie zaintrygowała, że wzięłam udział w kilkunastu konkursach, aby wreszcie móc się z nią zapoznać. Gdy w końcu mi się udało i wygrałam, z niecierpliwością zanurzyłam się w lekturze. Czy książka spełniła moje oczekiwania?

Akcja Obiecaj mi rozpoczyna się w Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy to Beth zakłada dawno nienoszony naszyjnik, co przywołuje wiele wspomnień; kobieta przenosi się myślami w przeszłość, do roku 1989, żeby opowiedzieć swą historię. Jej ówczesne życie wydaje się całkiem przeciętne. Bohaterka ma córeczkę Charlotte i męża Marca; pracuje w pralni chemicznej za dosyć marne wynagrodzenie, ale dzięki zarobkom Marca rodzina jakoś się utrzymuje. Beth jednak często doskwiera samotność. Jej mąż stale wyjeżdża w długie podróże służbowe, jednak nie zapomina, aby co wieczór zadzwonić i powiedzieć dobranoc córeczce. Można by powiedzieć, że przykładny z niego ojciec i głowa rodziny: pracuje, poświęca się dla dobra żony i dziecka. Jednak Marc skrywa pewną tajemnicę... Gdy wychodzi ona na jaw, wszystko powoli zaczyna się rozpadać. Charlotte zapada na poważną chorobę, a Beth o mały włos nie traci pracy. W tych ciężkich dniach w jej życiu pojawia się fascynujący mężczyzna, Matthew. Zwykła przelotna znajomość zamienia się w coś większego. Matthew wprowadza do życia bohaterki więcej kolorów, radości i nadziei na lepsze jutro. Wydaje się jednak nieco nierealny... Kim tak naprawdę jest? Co prócz romansu łączy go z Beth? I jaką rolę odgrywa w książce tytułowa obietnica?

,,Przekonałam się, że najdonioślejsze zdarzenia w naszym życiu rzadko mają miejsce wtedy, gdy się ich spodziewamy, za to bardzo często wtedy, gdy nawet przez myśl nam nie przejdzie, że dzieje się coś ważnego.”

Narracja Obiecaj mi jest pierwszoosobowa, pisana z punktu widzenia Beth, a powieść przypomina pamiętnik. Styl Evansa jest prosty i lekki, co czyni lekturę bardzo przyjemną. Nie ma zbyt wielu wątków pobocznych, a bohaterów można policzyć na palcach. Mimo że postaci pierwszoplanowych jest dość mało, to są one dobrze skonstruowane i dopracowane; łatwo je polubić i utożsamić się z nimi. Uwielbiam Beth! Jest naprawdę silną i samodzielną kobietą. Potrafiła znieść wiele przeciwieństw losu i stanąć na nogi nawet po wielkim upadku. Jej wytrwałość w dążeniu do odbudowania swojego życia zasługuje na podziw. Z kolei Matthew jest bardzo przystojny, opiekuńczy i romantyczny; można powiedzieć ideał mężczyzny. Ciekawą postacią wydała mi się też Roxanne, przyjaciółka głównej bohaterki zawsze pogodna, pełna życia i rozrywkowa, wnosi do powieści wiele optymizmu.

Prócz zwykłej powieści obyczajowej połączonej z romansem otrzymujemy małą dawkę fantastyki podróż w czasie. Uważam, że ten zabieg to świetny pomysł, bo nie tylko urozmaica historię, ale także dodaje jej niesamowitości i oryginalności. Nie spotkamy tu żadnych mitycznych stworów, wampirów, krasnoludów czy latających koni; nie znajdziemy również uroków, klątw ani żadnych innych zaklęć. Mamy za to okazję ujrzeć inny rodzaj czarów magię, którą tworzy miłość. To fantastyczna sprawa, ile można zdziałać, jeśli kocha się drugą osobę. Mimo obecności wątku rodem z fantasy, powieść ukazuje życie całkiem normalnej kobiety,  problemy, jakich doświadcza niejedna z nas. Mamy okazję zobaczyć jak sobie z nimi radzi bohaterka i jej dziecko.

„Życie jest jak domek z kart ustawiony na huśtawce lub na rozpędzonej górskiej kolejce. Jedyną rzeczą, jaka powinna nas zaskakiwać, jeśli chodzi o życiowe niespodzianki, jest to, że one nas ciągle zaskakują.”

Obiecaj mi to piękna, niezwykle ciepła i wzruszająca opowieść, ukazująca nie tylko wspaniałą miłość, ludzkie przywary i trudność życia w samotności, ale także wielką moc, jaką mają obietnice. Pokazuje, że mogą one oszukać nawet czas i nigdy nie tracą na ważności. Historia Beth uświadamia także, że zawsze warto mieć nadzieję. Nie wiem, czy sprawił to obecny w powieści motyw Bożego Narodzenia, ta atmosfera świąt, śniegu, choinki i ciepłych ciasteczek, ale książka ma w sobie coś wyjątkowego; niesamowitą magię, która otula i nie pozwala oderwać się od niej choćby na sekundę. Polecam ją każdemu.


Moja ocena: 10/10

05 lutego, 2012

Wezwanie - Kelley Armstrong


Autor: Kelley Armstrong
Wydawnictwo: Zysk i sk-a
Ilość stron: 356


„Włosy skwierczały i paliły się. Wkońcu została tylko czaszka z resztkami ciała. Otworzyła się szczęka, w ktorej nadal błyszczały zęby. 

- Cieszę się,że wróciłaś, Chloe.”  


Kelley Armstrong jest kanadyjską pisarką zaliczaną do grona najoryginalniejszych współczesnych twórców powieści z gatunku thrillera nadnaturalnego i kryminału. Ukończyła studia psychologiczne i informatyczne, po czym zajęła się pisaniem. Obecnie mieszka z mężem i trójką dzieci na wsi w prowincji Ontario z Kanadzie. 

Wezwanie jest pierwszą powieścią tej autorki, którą miałam okazję przeczytać. Do lektury zachęciła mnie tematyka. Mimo że jest to kolejny paranormal, to nie jest on o wampirach, czy też innych postaciach tego rodzaju, tak ostatnio popularnych w książkach młodzieżowych, ale pojawiają się duchy. Interesuję się tymi istotami, czytam na ich temat sporo książek, oglądam ciekawe filmy, a również zawsze chciałam odbyć seans spirytystyczny, także z ciekawością rozpoczęłam lekturę. Czy było warto?

Chloe Saunders to z pozoru normalna nastolatka. Chodzi do szkoły, spotyka się z przyjaciółmi, zakochuje się i w sumie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jednak, do czasu. Pewnego dnia zaczyna widzieć duchy zmarłych. Dziewczyna wcale tego nie chce. Wolałaby być zwyczajna i nie zwracać na siebie zbyt dużo uwagi. Jednak gdy w szkole spotyka bardzo natarczywego ducha, efekty są inne od zamierzonych. Chloe zostaje skierowana do Lyle House, ośrodka dla nastolatków z problemami psychicznymi. Za radą nowo poznanej koleżanki, poddaje się rygorowi i stara się udawać, że jej „choroba” ustępuje. Jednakże, gdy jej sąsiadka z pokoju znika, a reszta pacjentów zachowuje się co najmniej dziwnie, Chloe zaczyna węszyć. Odkrywa wiele tajemnic jakie skrywa ośrodek, a także jej rówieśnicy. Dowiaduje się także kim jest i dlaczego duchy tak natarczywie proszą o jej pomoc...

Od kiedy Chloe ląduje w Lyle House, akcja trochę zwalnia i robi się nieco nużąca. Ciągle tylko jedzenie, szkoła i spanie, z kilkoma przerywnikami w postaci napisania maila, czy wyjścia na podwórko. Jednak z biegiem zdarzeń akcja się zagęszcza i już do końca jest ciekawie. Najbardziej podobały mi się momenty, gdy Chloe kontaktowała się z duchami. Autorka naprawdę świetnie potrafi budować napięcie i grozę. Takich scen z umarlakami powinno być zdecydowanie więcej.

Pomysł na fabułę był całkiem dobry. Nastolatka widząca duchy plus ośrodek dla obłąkanych i postaci skrywające wiele tajemnic. Lyle House, w którym została zatrzymana Chloe, od początku ma w sobie coś niepokojącego, a dziwnie serdeczne opiekunki i zbyt wścibska pani doktor również nie budzą empatii. Książka do końca trzyma w napięciu, a obiecujące zakończenie daje nadzieję na ciekawy drugi tom.

Warto też zwrócić uwagę na bohaterów. Chloe, postać główna, a tym samym narrator, jest dość dziecinna i naiwna lecz mimo tego jest dość intrygującą i ciekawą postacią. Od najmłodszych lat interesują ją filmy. Zna reżysera każdej produkcji, nawet tych, które miały premierę przed jej narodzinami. Dlatego też, na sporo wydarzeń stara się patrzeć jak na kadry filmowe. To pomaga jej radzić sobie z każdą sytuacją. Interesującą postacią jest także Derek, oschły i niedostępny, ale w głębi serca dobry chłopak.

Co do stylu autorki, nie mam żadnych obiekcji. Książkę czyta się lekko, przyjemnie i niezwykle szybko. Irytował mnie jedynie co chwilę powtarzany wyraz „cool”, ale to już chyba wina tłumacza. Bez nadużywania tego słowa, byłoby o niebo lepiej.

Należy też zwrócić uwagę na oprawę graficzną. Książka ma wspaniałą okładkę, która tylko zachęca do poznania wnętrza! Czerwony medalion odgrywa w powieści pewną rolę, choć raczej niewielką. Książka wspaniale prezentuje się na półce.

Reasumując, powieść o młodej nekromantce bardzo mi się spodobała i z pewnością będę ją mile wspominać. Mimo, iż  jest to typowy paranormal, gdzie nie brak magii, duchów i typowych dla tego gatunku postaci, to opowiada również o sile przyjaźni, zaufania i o rodzinie. Może nie jest to lektura najambitniejsza, ale z pewnością odpowiednia na ponure zimowe wieczory.

Moja ocena: 8/10

Za możliwość poznania intrygującej młodej nekromantki ogromnie dziękuję
Wydawnictwu Zysk i sk-a!

03 lutego, 2012

Stosik #6


1. Runy - Magia i moc (karty + podręcznik) - Robert Lichodziejewski - od Wydawnictwa Studio Astropsychologii ;)
2. Karty: Potęga myśli. odnajdź w sobie siłę - Louise L. Hay - j.w.
3. Carol. Opowieść Wigilijna - Bob Hartman - od Wydawnictwa Promic :3
4. Pomiędzy światami - Jessica Warman - od niezawodnej Pani Ani z Kawerny. Dziękuję! :) - Już przeczytana, niebawem recenzja :D
5. Tam gdzie ty - Jodi Picoult - wygrana w konkursie u Domi ;3
6. Niepokój - Maggie Stiefvater - od Wydawnictwa Wilga :3
7. Wampiry wśród nas - Konstantinos - od Wydawnictwa Studoi Astropsychologii.
8. Kieliszek trucizny - P.D. Baccalario, A. Galli - od Wydawnictwa Zielona Sowa ;)
9. Tajemnica klejnotu Nefertiti - Agnieszka Stelmaszyk - j.w.
10. Listy z jeziora - A. Korol - od Wydawnictwa Promic :D