27 kwietnia, 2012

Nowa Fantastyka #5/2012


Już jest majowy numer Nowej Fantastyki! Co tym razem przygotowała dla nas redakcja?
 

Szybkimi krokami zbliża się 30-lecie Nowej Fantastyki, a wraz z nim refleksje o tym jak było, jak jest i najważniejsze, jak będzie. Jakub Winiarski w króciutkiej notce na samym początku magazynu informuje o dwóch fantastycznych pismach, które niestety zakończyły swoją działalność. Czy podobny los czeka NF? Oby nie! Moja przygoda z magazynem dopiero się zaczyna i mam nadzieję, że jeszcze długo potrwa.

Jakub Ćwiek w swoim felietonie pod tytułem Tupot Białego Orła  rozprawia o tym jakiego bohatera potrzebuje Polska. Sporo komiksów przesiąka amerykańskością i brak miejsca na prawdziwego herosa, który, jak twierdzi Jakub, powinien angażować się w sprawy lokalne, walczyć z mafią pruszkowską i PZPN-em. Ćwiek zaznacza jednak, że na dzień dzisiejszy taki bohater nie jest nam niezbędny. W tekście nie brak humoru i zabawnych porównań. Ćwiek w luźny, ciekawy sposób przekazuje swoje refleksje.

Z racji iż niedługo w kinach pojawi się Avengers 3D, Michał Chudoliński w artykule poświęconym tej właśnie ekranizacji przedstawia najważniejszych bohaterów, kilka najlepszych komiksów o przygodach mścicieli, a także przybliża genezę powstania tej historii. Z tekstu możemy dowiedzieć się m.in. kiedy i z czyjej inicjatywy narodził się pomysł na Avengers. Całość urozmaicają fantastyczne kolorowe zdjęcia.

Dalej znajdziemy wywiad z aktorem znanym z serialu Gra o tron, Nikolajem Coster-Waldauem. Cała rozmowa jest bardzo ciekawa - zarówno pytania, jak i obszerne odpowiedzi. Ten wywiad to prawdziwa gratka dla fanów ekranizacji, ale jest też interesującą lekturą dla osób, które nie miały do czynienia z serialem. Drugi wywiad jest z autorką Trylogii zimnego ognia i wydanej ostatnio nakładem wydawnictwa Prószyński i sk-a powieści Uczta dusz, Celią S. Friedman. Kobieta opowiada o gatunkach, w których czuje się najlepiej, a także o książkach, które planuje wydać w najbliższym czasie. Autorka zainteresowała mnie swoją osobą, poglądami i chętnie poznam któreś z jej dzieł.

Na dzień dzisiejszy, na rynku czytelniczym znajdziemy mnóstwo książek ukazujących przyszłość. Są to wizje świata za kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset lat. Kolejny artykuł NF, Rok 2000 z lamusa, traktuje o książkach z XIX w., których autorzy podjęli się napisania właśnie takich wizji przyszłości. Poprzez przeczytanie fragmentów tych dzieł możemy porównać sobie ich wyobrażenia z dzisiejszymi realiami i wywnioskować czy technologia poszła już dalej, czy może jeszcze potrzeba trochę czasu, aby dorównała tej z XIX -wiecznych marzeń. Artykuł jest bardzo ciekawy i warto do niego zajrzeć.

Czas przejść do głównego tematu z okładki, a mianowicie Gabinetu Osobliwości Tima Burtona. Autorem artykułu jest Jerzy Rzymowski, który podejmuje się napisania tekstu w rodzaju swoistej biografii reżysera. Czytelnik prowadzony jest przez niesamowitą ścieżkę kariery Burtona. Mamy okazję poznać głębsze szczegóły z planu filmowego każdej ekranizacji Tima i jego samego, jako bardzo osobliwą postać. Na jego koncie jest mnóstwo filmowych hitów, a także teledysk do piosenki Bones zespołu The Killers.  Z tego co wiadomo, niebawem reżyser zaserwuje nam kilka kolejnych ciekawych projektów. Ja już niecierpliwie czekam!

Tak poprzez wywiady, felieton i artykuły dochodzimy do polskiej i zagranicznej prozy. Zaintrygowana tytułami opowiadań, szybko zabrałam się za lekturę. Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Każde z dzieł jest ciekawe i świetnie napisane, a czytanie to sama przyjemność. Aż szkoda, że to jedynie opowiadania i tak krótko mogłam się nimi cieszyć. Jestem pewna, że przypadną do gustu każdemu fanowi fantastyki. Serdecznie polecam, bo naprawdę warto!

W dalszej części magazynu znajdziemy jeszcze kilka felietonów. Michael J. Sullivan w swoim tekście radzi młodym pisarzom jak dobrze zróżnicować tempo w powieści. Pisze jak powinny wyglądać zdania w poszczególnych scenach. To fascynujące jak można ulepszyć swój styl posługując się tym mini-poradnikiem! Rafał Kosik i Peter Watts w swoich felietonach traktują o SF i jego odbiorcach. O ile tekst Wattsa wymagał powolnego czytania , by w pełni go zrozumieć, o tyle pisanina Kosika jest napisana luźno i jest prosta w odbiorze. Ostatnim felietonem jest Rzecz o nawiedzeniu Łukasza Orbitowskiego, który pisze o zapętleniach w czasie, skupiając się głównie na filmie Triangle. Jest to jeden z ciekawszych tekstów w NF.

Na koniec redakcja zaserwowała mnóstwo recenzji książek, filmów i komiksów. Nie obyło się bez opinii o Igrzyskach śmierci, o których ostatnio wszędzie jest głośno. Pojawiło się również kilka ciekawych konkursów książkowych. Lektura magazynu sprawiła mi nie lada przyjemność. Znalazłam w nim wszystko czego można oczekiwać po dobrym piśmie i z chęcią sięgnę po kolejne numery.  



Za możliwość poznania tego świetnego magazynu ogromnie dziękuję redakcji Nowej Fantastyki!

23 kwietnia, 2012

Siostrzyca - John Harding


Autor: John Harding
Wydawnictwo: Mała Kurka
Ilość stron: 286



„Któż, z choć odrobiną inteligencji,
Nie chciałby pocałować Florencji?”



 
Nie ma wiele takich powieści, które porwą czytelnika od pierwszej strony. Takich, które będą zachwycać, ale i w pewnym stopniu przerażać. Takich, których nie zapomnimy na długo po przeczytaniu. Całkiem niedawno miałam okazję poznać historię, która łączy w sobie wszystkie te czynniki, a dodatkowo jest na tyle osobliwa, że ciężko jest mi napisać o niej choć kilka zdań. Mam jednak nadzieję, że uda mi się przelać na papier wszystko o czym chciałabym wspomnieć i książka zaintryguje Was równie mocno jak mnie.

Jest koniec XIX wieku. W starym angielskim dworze mieszka Florence, sprytna dwunastoletnia dziewczynka wraz z młodszym bratem Gilesem i służbą. Żyją spokojnie, a większość czasu spędzają na zabawach i psotach. Podczas gdy Giles spędza rok szkolny poza domem, Florence większość czasu przesiaduje w bibliotece. Odkąd udaje jej się nauczyć czytać, studiuje niemal każdą książkę, która wpadnie jej w ręce. Któregoś dnia jej młodszy brat wraca ze szkoły, a jego wujek postanawia zatrudnić guwernantkę. Ta ginie w tragicznym wypadku, więc opiekun dzieci nie zwleka długo z zaangażowaniem kolejnej. Nowa guwernantka, panna Taylor, sprawia wrażenie niezwykle surowej i zasadniczej kobiety. Zdaje się, że nie znajdzie wspólnego języka z dwójką rodzeństwa. Florence jeszcze bardziej niepokoi fakt, iż panna Taylor małymi kroczkami zbliża się po uprowadzenia jej największego skarbu. Czy dziewczynce uda się przechytrzyć guwernantkę?

W Siostrzycy mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową prowadzoną przez Florence. Dziewczynka w swój osobliwy, wyjątkowy sposób opisuje wszystkie wydarzenia i ukazuje tamtejszą rzeczywistość oczami przesympatycznej, nieco osamotnionej dziewczynki. Historię, którą pragnie przekazać, pisze w specyficzny sposób. Używa wielu neologizmów, które wbrew pozorom są bardzo proste do odczytania i są ciekawym urozmaiceniem języka. Dzięki temu, że to właśnie Florence wciela się w rolę narratora, możemy bliżej ją poznać, a także łatwiej jest nam zrozumieć niektóre jej czyny, które na pierwszy rzut oka mogłyby wydawać się niezrównoważone. Ta nastoletnia dziewczyna jest bardzo intrygującą postacią. Kiedy wydaje nam się, że wszystko już o niej wiemy, potrafi naprawdę zaskoczyć. Jej postać jest bardzo rozbudowana i nietypowa. Na mnie wywarła mieszane uczucia, aczkolwiek bardziej pozytywne niż negatywne.

Niesamowicie podobał mi się klimat w jakim utrzymana jest ta powieść. Anglia, stary wielki dom, mnóstwo pokoi, tajemniczych pomieszczeń i to wszystko położone na odludziu. Niezwykłe są wszystkie opisy w książce. Dzięki nim, podczas lektury moja wyobraźnia pracowała ze zdwojoną siłą. Książkę czyta się niezwykle szybko i z każdą stroną jesteśmy coraz bliżej punktu kulminacyjnego, gdzie wszystko się wyjaśni. Czytelnik ciągle zadaje sobie pytanie jak to wszystko się skończy. Niezbyt dobrze zapowiadający się początek z każdym kolejnym akapitem nabiera tempa, aż akcja pędzi tak prędko, że ciężko choć na chwilę odwrócić wzrok od tekstu. Punktuje u mnie również zaskakujący koniec, który jest na tyle dezorientujący, że wprawia w osłupienie i analizuje się go jeszcze na długo po skończeniu książki.

Siostrzyca to niezwykła książka. Jest oryginalna i zdecydowanie odcina się na tle dzisiejszych książek młodzieżowych. Zawiera w sobie wszystkie cechy, jakie powinna zawierać dobra powieść. Skłania do chwilowej refleksji, zastanowienia się czy rzeczywiście potrafimy odróżnić dobro od zła, czy warto spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Książka z pewnością jest odmienna, ale to właśnie ta odmienność czyni ją wyjątkową.

Moja ocena: 10/10

Za możliwość pobycia z Florencją w XIX wiecznej Anglii ogromnie dziękuję Domu Wydawniczemu Mała Kurka!

21 kwietnia, 2012

Czytaj! Zobacz więcej

„Czytaj! Zobacz więcej" - to kampania społeczna, której celem jest zmiana wizerunku książki. Czytanie to przyjemność i dobra zabawa, co w przewrotny sposób, żonglując stereotypami na skraju absurdu, pokazują zaangażowani w akcję pisarze, dziennikarze i artyści. Polacy podobno nie czytają, ale spróbujmy im tego zabronić!

19 kwietnia, 2012

Kolejna fajna zabawa dla bloggerów :D


Zachęcona przez Julie Stranger postanowiłam poodpowiadać na kilka pytań^^

  • O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Najchętniej czyta mi się w nocy, gdzie reszta domowników już śpi i nic nie zakłóca mi czytania :D
  • Gdzie czytasz?
Na ławce przed szkołą muzyczną podczas okienek, w domu, w samochodzie, na balkonie. Wszędzie gdzie się da ;D
  • W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Jeżeli czytam już wieczorem w łóżku to w najróżniejszych pozycjach XD Na boku, na brzuchu, na plecach z podkulonymi nogami. Czasami też siedzę na fotelu z nogami na łóżku albo biurku :D
  • Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Najchętniej chyba paranormale, ale bardzo lubię też książki fantasy, kryminały, horrory i obyczajowe.
  • Jaką książkę ostatnio kupiłeś/aś albo dostaleś/aś?
Kupiłam "Nigdy i na zawsze", a dostałam "Grobową wiedźmę" :D
  • Co czytałeś/aś ostatnio?
"Felix, Net i Nika oraz Świat zero" Rafała Kosika - świetna książka :D
  • Co czytasz obecnie?
"Top modelka" Green'a.
  • Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Broń Boże, tylko nie ośle rogi xd Staram się nie niszczyć książek, także używam zakładek. Zwykle są to  zakładki otrzymane od wydawnictw albo zanjomych, ale lubię od czasu do czasu porobić jakieś własnoręcznie :D  
  • Ebook czy audiobook?
Ani to, ani to. Od Ebooków bolą mnie oczy i chyba nie mam cierpliwości do ciągłego przewijania XD A przy audiobookach nie potrafię się skupić.
  • Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
"Dzieci z Bullerbyn"! Była to lektura w 2 klasie podstawówki i pamiętam, że tak bardzo mi się spodobała, że czytałam ją kilka razy. Do dziś bardzo mile ją wspominam.
  • Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Oj, jest ich dużo i nie wiem czy potrafiłabym wytypować jedną :)


Do zabawy zapraszam wszystkich chętnych :D

17 kwietnia, 2012

Ava Farris. Podwójna tożsamość - Izabela Misztal



Autor: Izabela Misztal
Wydawnictwo: Amok
Ilość stron: 424

„Wygląd tylko przyciąga, to charakter zatrzymuje.” 






Ava Farris. Podwójna tożsamość to debiutancka powieść Izabeli Misztal. Sięgnęłam po nią w ramach tego, że ostatnio staram się bardziej zaczytywać w powieściach polskich autorów. Poza tym jest to pierwsza polska książka z gatunku paranormal romance, z którą miałam okazję się zapoznać. Po lekturze jestem pełna podziwu dla Izabeli i za recenzję biorę się dopiero po kilku dniach od skończenia książki. Dlaczego? Bo od razu po skończeniu nie byłabym w stanie zebrać wszystkich moich przemyśleń w jedną spójną całość.

Rodzina Farrisów przeprowadza się z uwielbianej przez nich Marsylii do szarego, ponurego Carlton. Co skłoniło ich do tej decyzji? Są zagrożeni. Na każdym kroku mogą spotkać swoich odwiecznych wrogów. Jednak tylko najmłodsza z całej rodziny, Ava zdaje sobie sprawę z tego, że wróg pomimo zawartego paktu może w każdej chwili zaatakować. By lepiej chronić rodzinę, dziewczyna stara się ukryć, jak najmniej wyróżniać z tłumu. Kolidują z tym jej nadprzyrodzone zdolności i nietuzinkowa uroda. Ava robi z siebie szarą myszkę, przepisuje się do klasy o obniżonych wymaganiach, chowa za ciemnymi, rozciągniętymi swetrami i stara się unikać rozmów. Reszta jej rodziny, mama, tata i brat Thomas sądzą, że są bezpieczni i po prostu cieszą się życiem. Pani Farris angażuje się w różne kółka gospodyń oraz pięknie maluje, ojciec pracuje w dobrze prosperującej firmie, a brat jest kapitanem drużyny koszykówki. Cała rodzina jest bardzo znana w miasteczku, co nie podoba się Avie. Pewnego dnia dziewczyna poznaje kogoś, kto sprawia, że nie chce już się ukrywać. To właśnie dla tej osoby zdejmuje swoją maskę... Ale czy słusznie postępuje?

Biorąc tę książkę pierwszy raz do ręki obawiałam się, że będzie to kolejna szablonowa powieść o szarej myszce i wyjątkowym chłopaku, których dzieli wielkie uczucie. Jednak cieszę się, że postanowiłam to sprawdzić na własnej skórze, bo moje obawy były nieuzasadnione. Izabeli udało się stworzyć coś wyjątkowego. Jest to powieść o bardzo podobnym schemacie jak wszystkie inne paranormale, ale jednocześnie wnosi coś nowego. Spodobał mi się utworzony przez autorkę podział postaci fantastycznych na dwa zwaśnione rody. Wymyśliła własną, zresztą bardzo ciekawą,  historię przodków bohaterów, której trzymała się od początku do końca powieści.

Bardzo podoba mi się styl autorki, który na pierwszy rzut może wydawać się prosty, zwyczajny. Jednak, gdy Izabela opisuje uczucia, to jest to coś pięknego. Jeszcze w żadnej powieści nie spotkałam się z tak cudownie opisanymi emocjami. Autorka miała tym trudniej, iż obrała narrację trzecioosobową, w której dość trudno jest dobrze oddać uczucia bohatera. Właśnie to uważam za najmocniejszy atut powieści.

Z początku byłam źle nastawiona do bohaterów. To właśnie oni dawali takie wrażenie schematyczności w książce. Jednak po bliższym poznaniu, uważam, że są nawet lepiej skonstruowani niż na przykład taka Bella i Edward ze znanego Zmierzchu*. Ava jest osobą bardzo inteligentną, a postać szarej myszki to tylko przykrywka, maska. Naprawdę jest towarzyska, pełna wigoru i ambitna, co ujawnia się po poznaniu Nathaniela. Chłopak jest po prostu idealny. Przystojny, niezwykle sympatyczny, troskliwy i niesugerujący się wyglądem. To aż niemożliwe, by ktoś miał tyle pozytywnych cech, a tak mało wad! Nie sądziłam, że będę darzyła go sympatią, jednak szybko się to zmieniło. Jego po prostu nie da się nie lubić!

Postaci drugoplanowe wydały mi się bardziej oryginalne i bardziej realne od głównych. Jest ich dość mało, ale każda jest dobrze dopracowana. Thomas, brat Avy, szkolny kapitan drużyny koszykówki, nad wyraz przystojny i bardzo popularny, wydał mi się nieco przerysowaną postacią. Podobnie jak Nathaniel, ma mega dużo zalet, a wad prawie wcale. Nie zmienia to faktu, że jest przyjazną postacią, jednak nie przykuwa większej uwagi. Za to bardzo spodobała mi się postać Emily, przyjaciółki Avy. Jest to postać energiczna, wesoła, pełna wigoru i wyjątkowo gadatliwa. Jest najbardziej realistyczna z wszystkich postaci i wzbudza najwięcej sympatii.

Reasumując, Ava Farris jest naprawdę dobrą powieścią młodzieżową. Znalazłam w niej wszystko, co chciałabym znaleźć w paranormal romance i mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tej książce, ale napisz jeszcze niejedną! Chętnie poznałabym dalsze losy Avy. Serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym. Nie zawiedziecie się!  

Moja ocena: W pełni zasłużone 10/10

* - przepraszam za to porównanie, ale jakoś tak mi pasowało ;D

 Za możliwość poznania wspaniałej twórczości kolejnej polskiej autorki ogromnie dziękuję Wydawnictwu Amok!

16 kwietnia, 2012

Stosik na dobry początek tygodnia^^


1. Kodeks Bracholi - Barney Stinson i Matt Kuhn - Od Wydawnictwa SQN ;>
2. Bestia - Alex Flinn - wymianka z Isztar :D
3. Crom i Uczeń Czarnoksiężnika -  Krzysztof Stelmarczyk  - Od Wydawnictwa Zielona Sowa. 
4. Top Modelka - Richard Green - Od Wydawnictwa Promic. Podziękowania dla Pani Ani :)  
5. Q. Ponadczasowa historia miłosna - Evan Mandery - Od Wydawnictwa SQN.
6. Lokatorka Wildfell Hall - Anne Bronte - Efekt nawiązania współpracy z Wydawnictwem MG. Dziekuję bardzo!
7. Przygody Tappiego z szepczącego lasu - Marcin Mortka - Także Zielona Sowa :D
8. Queen. Nieznana historia - Peter Hince - Znów Wydawnictwo SQN :> Dziękuję serdecznie Panu Łukaszowi!
9. Angielski 600 fiszek. Idiomy z ćwiczeniami - Tutaj z kolei Wydawnictwo Edgard ;) Dziękuję!

12 kwietnia, 2012

Ulubione książki od A do Z!

Zabawę zauważyłam na blogu Tirindeth. Polega ona na tym, aby do każdej litery alfabetu podać tytuł ulubionej książki :D Ja pominęłam literki z kropkami, kreskami itd., bo bardzo ciężko znaleźć pasujący do nich tytuł.
Zapraszam do zabawy każdego chętnego!


A - Ava Farris. Podwójna tożsamość - Izabela Misztal
B - Baśnie Barda Beedle'a - J.K. Rowling
C - Córka Łowcy Demonów - Jana Oliver
D - Drżenie - Maggie Stiefvater
E - ...
F - Felix, Net i Nika oraz Świat Zero - Rafał Kosik
G - Gone. Zniknęli (cała seria) - Michael Grant
H - Harry Potter (cała seria) - J.K. Rowling
I - Igrzyska śmierci - Suzanne Collins
J - Jutro - John Marsden
K - Książę mgły - C.R. Zafón
L - Listy z jeziora - A. Korol
M - Miasto Kości - Cassandra Clare
N - Nevermore. Kruk - Kelly Creagh
O - Obiecaj mi - R.P. Evans / Ostatnia Piosenka - Nicholas Sparks
P - Pomiędzy światami - Jessica Warman
R - Romeo i Julia - W. Szekspir
S - Siostrzyca - John Harding / Straż - Marianne Curley
T - Tajemnica klejnotu Nefertiti - A. Stelmaszyk
U - Ulysses Moore 7 - P.D. Baccalario
W - W pierścieniu ognia - Suzanne Collins
Z - Zmierzch - Stephanie Meyer

Pasowałoby zapoznać się z jakąś lekturą na literkę E ;D Macie jakieś ciekawe propozycje?


Jeszcze coś miłego dla ucha ^^


11 kwietnia, 2012

Wampiry wśród nas. Ukryta prawda - Konstantinos



Autor: Konstantinos  
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii  
Ilość stron: 220


Ta łamiąca stereotypy publikacja pozwoli odróżnić prawdę od fikcji. O ile się tego nie boisz...




Od jakiegoś czasu w literaturze młodzieżowej bardzo często spotyka się wampiry. Chyba każdy z nas kojarzy sagę Zmierzch autorstwa Stephanie Meyer, gdzie opisana została miłość łącząca nastolatkę z wampirem. Wyobrażenia o tych postaciach są bardzo różne. Od tych o wyglądzie zwyczajnych ludzi, których serca przebija się kołkiem, do tych nieziemsko przystojnych, którzy błyszczą w słońcu. W niniejszej publikacji, Konstantinos przedstawia najróżniejsze formy tych postaci i omawia wiele związanych z nimi kwestii.

Wampiry wśród nas. Ukryta prawda to wielkie kompendium wiedzy na temat wampirów. Autor dzieli te postaci na cztery konkretne grupy: nieśmiertelni krwiopijcy, śmiertelni krwiopijcy, mimowolne wampiry widmowe oraz świadome wampiry widmowe. Konstantinos opisuje gatunki tych stworzeń, przekazuje wiele starożytnych wierzeń i teorii, które mają za zadanie wyjaśnić istnienie wampirów, a także przestrzega jak uchronić się przed ich atakami. Bardzo ciekawe były dla mnie rozdziały, w których autor zawarł legendy i opowieści, które słyszał od innych ludzi. Interesujące były również listy, które zostały ponoć napisane przez wampiry. Większość wydała mi się po prostu bujdą, ale niektóre potrafiły mnie zaintrygować i być może było w nich jakieś ziarenko prawdy.

Konstantinos pisze ciekawie i choć jego publikacja to praktycznie same informacje, potrafił przedstawić je w interesujący sposób. Dodatkowo wiadomości są bardzo przejrzyście pogrupowane i ułożone z uwzględnieniem chronologii. Warto zwrócić także uwagę na bardzo ładne wydanie. Okładka jest utrzymana w ciemnych barwach i przedstawia postać wampira, który w całej publikacji odgrywa główną rolę. Czcionka oraz kartki są odpowiednio wyważone i uprzyjemniają czytanie. Na każdej stronie znajdują się także malutkie ładne zdobienia, miłe dla oka.

Wszystko zawarte w tej książce, cała ta wiedza dla jednych może być świetną publikacją, natomiast inni mogą uznać ją za śmieszną. Ja osobiście podchodzę do tego z dystansem i staram się ocenić ją obiektywnie. Na pewno jest to ciekawy zbiór informacji i warto po niego sięgnąć choćby dla ciekawostki i możliwości spojrzenia na to z nieco innej strony. Mi książka przypadła do gustu i a czystym sercem mogę ją polecić.

Moja ocena: 7/10  


Za możliwość zgłębienia wiedzy o wampirach ogromnie dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii!

08 kwietnia, 2012

Runy Magia i Moc - książka + karty - Robert Lichodziejewski





Autor: Robert Lichodziejewski Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Ilość kart: 24


Runy Magia i Moc to zestaw 24 kart z podręcznikiem. Talia została przygotowana przez Roberta Lichodziejewskiego, świetnego artystę młodego pokolenia, oraz z Ewę Kulejewską, która jest jednym z najlepszych doradców życiowych w Polsce. Znana jest z licznych programów telewizyjnych, a także od wielu lat prowadzi Studium Psychologii Psychotronicznej w Częstochowie. Dzięki swoim umiejętnościom, pomogła Robertowi Lichodziejewskiemu z merytoryczną symboliką kart.

Runy to dawny sposób zapisu informacji używany przez ludy germańskie. Czasami stosuje się je w obrzędach magicznych, a także coraz częściej się z nich wróży. Co ciekawe, staronordyckie słowo run oznacza tajemnicę, sekret. Według wierzeń nordyckich runy podarował ludziom bóg Odyn.

Zwolennicy New Age twierdzą, że runy są symbolami działającymi na zasadzie "promieniowania kształtów", każdy symbol przywołuje energie ze świata ducha i z kosmosu. Według innych runy wywierają wpływ na podświadomość - aktywują siły psychiczne ukryte pod progiem świadomości. Współcześnie, niektóre osoby wykorzystują runy do kształtowania osobowości - wzmacniania przydatnych cech, a eliminowania słabszych. Jednakże nie zostało to potwierdzone naukowo.

Po zapoznaniu się z wieloma informacjami na temat run postanowiłam troszkę z nimi popracować. Na pierwszy ogień poszły karty, które ujęły mnie swoim wyglądem. Są przepięknie wykonane! Na każdej z nich znajduje się obraz z symboliką runiczną. Zachwyca mnie precyzja z jaką zostały wykonane, każdy dopracowany szczegół, a także piękne pastelowe kolory. Prezentują się na prawdę korzystnie. Kształtem przypominają typowe karty klasyczne, z tym że są nie co większe.  

Jak już wcześniej wspomniałam, w skład zestawu wchodzi jeszcze mini podręcznik, który ma za zadanie pomóc nam w interpretacji kart. Każda z nich jest w dokładny sposób opisana. Znajdziemy tam nazwę runy, odpowiadający jej żywioł, talizman, amulet, zdrowie, sfery, aspekt pozytywny, aspekt negatywny, a także stosowną afirmację. W poradniku znalazło się wszystko to, co jest potrzebne do odczytania każdej z kart, zabrakło mi jednak sposobów  na ich ułożenia, losowanie, czy cokolwiek takiego. Wszystkiego musiałam szukać po stronach internetowych, a wygodniej byłoby mieć to w zestawie. Mi osobiście spodobał się sposób na tasowanie kart, układanie obrazkami do dołu i losowanie trzech, które będą kolejno mówić o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Od czasu do czasu z tego korzystam i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. 

Ogółem, karty są warte uwagi, choćby po to, aby zobaczyć jak to jest popracować z runami. Talia jest odpowiednia zarówno dla początkujących, jak i już profesjonalistów, którzy szukają talii idealnej. Serdecznie polecam i zapraszam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami!

Za możliwość pracy z kartami ogromnie dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii! 

07 kwietnia, 2012

Sny - Janusz Koryl

Autor: Janusz Koryl
Wydawnictwo: Dreams
Ilość stron: 142

„Czarny jak sadza gawron siedział na głowie nieruchomego mężczyzny. Zawzięcie stukał dziobem w twardą skorupę pod warstwą skołtunionych włosów, jakby chciał ją przebić na wylot i sprawdzić, co jest pod spodem. Od czasu do czasu przerywał swoją pilną robotę i donośnym krakaniem obwieszczał, że on tutaj rządzi.”


Janusz Koryl to z wykształcenia polonista. W 1985 roku debiutował zbiorem wierszy Uśmierzanie źródeł. Jest autorem reportaży, poetą, prozaikiem. Wydał kilkanaście książek poetyckich oraz cztery powieści, w tym Sny. Jest to kolejny polski autor, któremu postanowiłam dać szansę i byłam ciekawa jak wypadnie w moich oczach. Jestem świeżo po lekturze i muszę przyznać, że Pan Janusz pozytywnie mnie zaskoczył.

Dynów jest małym, spokojnym miasteczkiem na Podkarpaciu, gdzie dochodzi do całej serii śmiertelnych wypadków. W żadnym z tych przypadków policja nie może odnaleźć sprawcy zdarzenia, a także jego motywu, gdyż umierają osoby spokojne, życzliwe, które nigdy nie miały większych wrogów. Mieszkańcy coraz bardziej się boją, niewiadomo kto będzie następny. Tylko jedna osoba może pomóc w zapobiegnięciu kolejnym wypadkom. Tą osobą jest miejscowy proboszcz, ksiądz Eugeniusz, któremu śnią się przerażające wizje przyszłości. Każdy z tych koszmarów zapisuje w niebieskim zeszycie, który może bardzo pomóc policji w przyszłych śledztwach...

Sny to świetna powieść łącząca w sobie literaturę obyczajową, thriller, kryminał i nutkę horroru. Senne koszmary księdza Eugeniusza zostały opisane bardzo realistycznie, można wręcz poczuć panujące wokół napięcie. Autor szczędzi rozległych opisów miejsc i postaci, a cechy bohaterów ujawniają się już w ich postępowaniu. Książka jest króciutka, bo liczy jedynie sto stron z haczykiem. Nie jest przez to jednak mniej wyczerpująca niż inne powieści tego typu o większej objętości, a wręcz przeciwnie! Przez cały czas coś się dzieje, a czytelnik z zainteresowaniem śledzi akcję, bez cienia znudzenia. Cieszę się, że autor wszystko jasno opisał, a nie starał się tego na siłę przeciągać, bo nie byłoby takiej potrzeby.

Takim głównym bohaterem wokół, którego kręci się cała akcja jest proboszcz parafii, ksiądz Eugeniusz. To on miewa sny, w których widzi te przerażające sceny, które mają się w przyszłości dokonać. Z początku jest mu z tym źle, boi się komukolwiek to wyjawić, aby nie wyjść na człowieka niespełna rozumu, jednak w końcu postanawia współpracować z policją. W tym momencie przechodzi na dalszy plan, a akcja skupia się bardziej na komendantach i tak pozostaje już do końca. Ksiądz Eugeniusz jest człowiekiem racjonalnym, wrażliwym na ludzkie dobro i pomocnym. Bardzo dobrze spełnia się w wykonywanej profesji i jest uznanym członkiem społeczności. Pojawia się więc pytanie, dlaczego właśnie on musi co noc oglądać przerażające sceny śmierci? Sądzę, że Bóg miał do niego na tyle zaufania, aby powierzyć w jego ręce los tych ludzi, ale to tylko takie moje osobiste wynurzenia.

Pozostałe postaci może nie są równie absorbujące, ale są dość ciekawe i przede wszystkim bardzo realistyczne. Łatwo je sobie wyobrazić, urzeczywistnić. Warto zwrócić uwagę na dziennikarzy i ogólnie prasę w widzeniu Koryla. Są to ludzie bezwzględni, którzy zrobią wiele, aby zdobyć pożądane informacje. W prawdziwym życiu nie zawsze tak bywa, ale wszelkiej maści tabloidy i brukowce opierające się tylko o newsy z życia sław często są tak odbierane.

Kolejną rzeczą wartą uwagi jest oprawa graficzna. Pierwsze co rzuca się w oczy, gdy sięga się po książkę to świetnie dobrana okładka. Bardzo przypadły mi do gustu ciemne kolory i tajemniczy, mroczny klimat, a kruk siedzący na literze ma fajne symboliczne znaczenie. Dodatkowo, książeczka jest świetnie wydana. Kartki są odpowiedniej, wygodnej grubości, a czcionka dość duża, więc czytanie nie sprawia żadnego problemu, a jedynie może przysporzyć przyjemności.   

Sny są pierwszą powieścią Janusza Koryla jaką udało mi się przeczytać i po tak udanym pierwszym spotkaniu z twórczością autora, z pewnością sięgnę po kolejne jego książki. Polecam wszystkim bez wyjątku i już zacieram ręce na Ceremonię, która niedawno ukazała się nakładem wydawnictwa Dreams.


Moja ocena: 7/10


Za możliwość zapoznania się z twórczością Janusza Koryla serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams!

06 kwietnia, 2012

Życzenia Wielkanocne ;)

Najserdeczniejsze życzenia zdrowych,
radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy,
smacznego jajka, mokrego dyngusa,
a także odpoczynku w rodzinnym gronie.
Niech każdy z nas wykorzysta ten czas jak najlepiej ;)




Serdeczne życzenia od Angeli! 

01 kwietnia, 2012

Odwet - Kelley Armstrong



Autor: Kelley Armstrong
Wydawnictwo: Zysk i sk-a
Ilość stron: 360



„To straszne urodzić się bez wyobraźni. Ciekawe, czy to leczą?” 




Kelley Armstrong jest kanadyjską pisarką zaliczaną do grona najoryginalniejszych współczesnych twórców powieści z gatunku thrillera nadnaturalnego i kryminału. Ukończyła studia psychologiczne i informatyczne, po czym zajęła się pisaniem. Obecnie mieszka z mężem i trójką dzieci na wsi w prowincji Ontario z Kanadzie.

Odwet to już trzeci i zarazem ostatni tom z serii Najmroczniejsze moce. Od pierwszej części jestem tą serią oczarowana i Kelley Armstrong z pewnością trafi do grona moich ulubionych autorów. Czy w Odwecie znalazło się to czego oczekiwałam? Czy jest do dobry finał trylogii?

Chloe Saunders, młoda nekromantka już wiele razy uciekała przed groźną Grupą Edisona. Po ostatnim razie wraz z przyjaciółmi zamieszkali w starej willi z Andrew. Spotykają tam innym paranormalnych, którzy starają się pomóc im nieco okiełznać ich moce i powoli je rozwijać.  Kiedy już wydaje się, że są w miarę bezpieczni i mają oddanych sojuszników, którym można zaufać, sprawy nieco się komplikują. Znów muszą uciekać, a znalezienie bezpiecznego miejsca to nie lada wyzwanie. W dodatku, Chloe musi zmagać się ze swoimi uczuciami co do braci, Simona i Dereka. Jak ostatecznie zakończą się ich przygody?

Główną zaletą powieści jest wartka, dynamiczna akcja, cały czas coś się dzieje. To nowe ucieczki, ataki, bójki, przemiany, nie sposób się nudzić i ciężko oderwać się od lektury. Kolejną zaletą jest prosty w odbiorze język, przyjemna pierwszoosobowa narracja i sporo dialogów. Bardzo spodobał mi się pomysł z lekcjami - starsi paranormalni nauczali młodszych. Nieco przypomniało mi to Harry Pottera, gdzie to doświadczeni nauczyciele przekazywali wiedzę i umiejętności początkującym. Dzięki temu też, dorosłym było łatwiej ocenić możliwości dzieciaka, a młodzieży zorientować się na ile mogą sobie pozwolić.

Pojawiają się nowi bohaterowie, wyżej wspomniani nauczyciele. Gwen, młoda, pełna wigoru i dobrze dogadująca się z młodzieżą wiedźma, Margaret - stara, grymaśna i surowa nekromantka, Andrew - życzliwy starszy człowiek, przyjaciel ojca braci Bae, oraz Russell, mało wspominany, ale wiemy, że on to na pewno "ten zły". Jak widać, autorka wprowadziła kilka ciekawych nowych postaci. Szkoda tylko, że są opisane dość ogólnikowo. Niewiele o nich wiemy, więc dość trudno od razu sobie ich wyobrazić. Główni bohaterowie, czyli czwórka paranormalnych nastolatków niewiele się zmieniła. W tej części wyjątkowo podobała mi się Tori, która tym razem stanęła po dobrej stronie i na prawdę zaimponowała mi swoją determinacją i oddaniem. Z kolei u Chloe, Dereka i Simona, autorka postawiła na większe uczucia i rozterki miłosne. Ostateczny wybór Chloe mi bardzo odpowiada.

Podsumowując, Odwet uważam za najlepszy tom trylogii Najmroczniejsze moce. Nie brak tu akcji, scen rodem z horroru i przyjemnego wątku miłosnego. Z ciężkim sercem odkładam tę serię na półkę i mam cichą nadzieję, że autorka przedłuży ten cykl, bo będzie mi go brakowało. A predyspozycje do napisania kolejnego tomu ma na prawdę duże, gdyż Odwet pozostawia wiele nierozwiązanych spraw i pytań bez odpowiedzi.  

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania ostatniego tomu cudnej trylogii ogromnie dziękuję Wydawnictwu Zysk i sk-a!