08 listopada, 2013

Siła Strachu - Koethi Zan

Autor: Koethi Zan
Wydawnictwo: Prószyński S-ka
Ilość stron: 344


„Na niewolę człowiek reaguje rozmaicie. Może zamienić się w zwierzę. Zrobi wszystko, by utrzymać się przy życiu i cierpieć trochę mniej niż poprzedniego dnia.”


Każdy człowiek oprócz marzeń snuje także te mniej pozytywne refleksje. Często dopadają nas myśli o dniu jutrzejszym, o możliwych niepowodzeniach i nieszczęściach. Boimy się przyszłości, boimy się zmian i wszystkiego, co zburzyłoby nasz dotychczasowy, stabilny byt. Dlatego też staramy się profilaktycznie zapobiegać wszelkim niemiłym niespodziankom. Prowadzimy zdrowy tryb życia, robimy regularnie badania, ubezpieczamy wszystkie posiadane dobra czy choćby zakładamy dodatkowe zamki i alarmy w mieszkaniu. To normalne postępowanie – w końcu życie jest tylko jedno i należy wyjątkowo o nie dbać. Nie można jednak popadać ze skrajności w skrajność i skupiać całego swojego czasu na zapobieganiu przyszłym nieszczęściom. Właśnie w taką obsesję popadły bohaterki „Siły strachu” Koethi Zan, które tak gorliwie pilnowały swojego bezpieczeństwa, że los postanowił spłatać im figla…

 Sara i Jennifer to najlepsze przyjaciółki, które po przeżyciu wypadku samochodowego uświadomiły sobie, jak kruche jest życie i jak ważne jest zachowanie bezpieczeństwa. Postanowiły więc rozpocząć zbieranie informacji na temat zagrożeń, które mogą spotkać je w przyszłości, i w ten sposób powstała „Lista Nigdy”, czyli spis rzeczy, których należy za wszelką cenę unikać. Kiedy wyjechały na studia, postanowiły troszkę przystopować z ostrożnością i bawić się jak ich rówieśniczki. Pewnej nocy, po jednej z imprez, wsiadają do taksówki i tak zaczyna się ich koszmar. Przez kolejne trzy lata są zamknięte w piwnicy sadystycznego wykładowcy, który para się psychologicznymi eksperymentami na żywych istotach. Sara i Jennifer wraz z dwiema towarzyszkami są przykute łańcuchami do ścian, głodują, są poddawane torturom i z każdym dniem walczą o przeżycie. Pewnego dnia Sarze udaje się zbiec i sprowadzić policję, która uwalnia pozostałe dwie dziewczyny, a Derbera zamyka w więzieniu. Jennifer już niestety nie da się uratować.

Dekadę później trzydziestoletnia Sara pracuje w firmie ubezpieczeniowej i praktycznie nie wychodzi z domu. Boi się ludzi, boi się rozmowy i wciąż nie może uwolnić się od traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Jedyne osoby, z jakimi rozmawia, to agent FBI, psycholog i portier, który dostarcza jej zakupy. Kiedy kobieta dowiaduje się, że Jack Derber, człowiek, który zniszczył jej życie, ma zostać zwolniony warunkowo, rozpoczyna prywatne śledztwo, by dowieść, że to właśnie on zamordował Jennifer. Mając do pomocy dwie dziewczyny, z którymi spędziła trzy lata w piwnicy, i listy, które Derber przysyła im z więzienia, dowiaduje się dużo więcej, niż śmiałaby przypuszczać.

Lubię się bać. Chętnie sięgam po powieści i filmy grozy, w bezruchu śledzę poczynania bohaterów i z zainteresowaniem analizuję portrety postaci. Cenię historie, które potrafią sprawić, że na rękach pojawia się gęsia skórka, a wyobraźnia nie pozwala na spokojny sen. I nie, nie są to krwawe masakry, kanibalizm czy brutalne mordy. Prawdziwy niepokój powstaje, kiedy mamy okazję zmierzyć się z własnymi lękami. Coś, co może w każdej chwili przydarzyć się i nam, przeraża najmocniej. „Siła strachu” to powieść, w której spotykamy się ze zjawiskiem, jakie już nie raz miało miejsce w rzeczywistości. Uprowadzenie, przetrzymywanie, tortury – a to wszystko prowadzone przez niepozornego wykładowcę. Co kieruje takim człowiekiem? Choroba psychiczna, uraz z przeszłości czy po prostu tak okrutny fetysz? Koethi Zan zostawia pole do popisu czytelnikowi. Jedynie nakierowuje go na prawidłowe odpowiedzi, zmuszając do rozpatrywania poczynań Derbera i wyciągania własnych wniosków.

Sięgając po „Siłę strachu”, nastawiałam się na ciekawą, trzymającą w napięciu powieść grozy. Bardzo się nie pomyliłam, bo nie brak tutaj zwrotów akcji, intrygującej fabuły i elementów mrożących krew w żyłach. Jedyne, czego mi brakowało, to nieco większej ilości informacji na temat życia w piwnicy. Autorka podaje jakieś urywki, opisuje pojedyncze dni, ale to zdecydowanie za mało faktów dla czytelnika, który chce lepiej przeanalizować powieść. Akcja oscyluje głównie wokół śledztwa już po dekadzie od odzyskania wolności i tylko miejscami wraca do przeszłych wydarzeń, co tworzy lekki chaos, a ciągłe retrospekcje tylko potęgują uczucie niedosytu. Koethi Zan ma lekkie pióro i posługuje się prostym, klarownym językiem, więc książkę czyta się bardzo szybko. „Siła strachu” intryguje już od pierwszej strony i trzyma w napięciu do samego końca. Polecam serdecznie miłośnikom thrillerów ze świetnymi portretami psychologicznymi, którzy lubią się bać i mają ochotę na kilka godzin wyśmienitej rozrywki!

Recenzja dla portalu Szuflada :)


Książka do nabycia w księgarniach:
FONT polska księgarnia
Gandalf

8 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce ani nie przeczytałam ani jednego słowa o niej, ale z twojej recenzji wnioskuję, że chyba warto "Siłę strachu" przeczytać. :) Będę miała ją na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, jestem zaskoczona - okładka taka niepozorna. a tu całkiem niezła fabuła! Chyba zacznę polować na ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zamówiłam ją sobie, jak jeszcze nie miała dobranej konkretnej okładki, także zasugerowałam się tylko opisem fabuły ;) I poluj, bo warto!

      Usuń
  3. nie słyszałam wcześniej o książce, ale po twojej opinii widzę, że nie mam czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie? Masz czego żałować, bo to świetna książka! ;)

      Usuń
  4. Zapowiada się interesująco, będę ją miała na uwadze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo interesująco, koniecznie muszę przeczytać.
    Dlaczego doba ma tylko 24h?!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy widzę te wszystkie nadchodzące nowości, zadaję sobie dokładnie to samo pytanie, haha :D

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)