18 lutego, 2013

Kosmetycznie: Lakier do paznokci nr12 Madame L'Ambre

Uwielbiam czerwienie na paznokciach! Szczególnie teraz, kiedy mam ferie, mogę eksperymentować z nowymi, ciekawymi kolorkami. Przez kilka ostatnich dni królował u mnie przepiękny, intensywny czerwony lakier, wpadający już lekko w bordowy odcień - Madame L'Ambre w kolorze nr 12.


Lakier bardzo ładnie kryje już przy jednej warstwie, aczkolwiek przy dwóch cienkich warstwach można uzyskać jeszcze głębszy, intensywniejszy kolor. Schnie bardzo szybko, więc wystarczy poświęcić tylko chwilę by ładnie ozdobić paznokcie. Jestem bardzo zadowolona z trwałości tego lakieru, bo utrzymał się dobrych kilka dni, a delikatne odpryski pojawiły się dopiero w czwartym, czy piątym dniu po nałożeniu go na paznokcie. Konsystencja jest raczej rzadka i tworzy na płytce świetne wrażenie "tafli", a dość cienki pędzelek pozwala na dokładne i wygodne rozprowadzenie koloru.  

Design opakowania i buteleczki jest śliczny! Firma Madame L'Ambre bardzo dba o wrażenia estetyczne klienta i ich kosmetyki pięknie prezentują się na toaletce ;)

Cena: 10,20zł/11ml 
Warto zajrzeć:

Podobają Wam się takie kolorki na paznokciach? ;)

14 lutego, 2013

Przedpremierowo! Przędza - Gennifer Albin

Autor: Gennifer Albin
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 322[?]

„Tak czy inaczej to właśnie dziś, ostatniego dnia sprawdzianu, omsknęły mi się palce, gdy przebierałam w opadających, falujących pasmach czasu. Dziś w nocy po mnie przyjdą.”

 
Wyobraźcie sobie, że wszystko wokół jest stworzone z połączeń ogromnej ilości różnorodnych włókien. Całe otoczenie to misternie utkana sieć, której nie wolno naruszyć. Niebo, trawa, ludzie stanowią pojedyncze cząstki wielkiego kawałka tkaniny, który składa się na świat jaki znamy. Wszystko, co funkcjonuje na tym obszarze nie jest poddane losowi, ale uczynnym Kądzielniczkom, które zajmują się pracą na krosnach. Każda z nich usuwa niepotrzebne, stare włókna, zastępując je nowymi. Ich zajęciem jest dbanie o idealną równowagę. Większość z nich może jednak tkać tylko przy użyciu krosien. A gdyby tak móc przeplatać nici bez niezbędnych przyrządów? W dowolnym miejscu i czasie tworzyć własne sploty, kształtować czas i przestrzeń na swoją korzyść? Posiadanie takich możliwości zdaje się być niesamowitym darem. W takim razie dlaczego w świecie Arrasu ten talent jest przekleństwem?  

Adelice jest szesnastolatką, która miesza wraz z rodzicami i młodszą siostrą w Romenie. Dziewczyna od wczesnego dzieciństwa przejawia wyjątkowe zdolności, które zdecydowanie przekraczają wyobrażenia jej rodziców. Chcąc chronić córkę, starają się ukryć jej talent i szkolą ją w jaki sposób może oblać nadchodzący egzamin. Każdego roku Gildia szuka wśród młodych dziewcząt tych wyjątkowo zdolnych, które mogłyby pełnić funkcję przyszłych Kądzielniczek, a w celu sprawdzenia ich umiejętności organizują test. Adelice mimo wielkiej chęci ukrycia swojego talentu, daje się zdemaskować i po brutalnej rozłące z rodziną, wraz z innymi dziewczętami trafia do Zakonu Zachodniego. Kiedy jej rówieśniczki są zafascynowane nowym otoczeniem i szczęśliwe na myśl o nowym życiu, Adelice wcale nie cieszy się z perspektywy zostania Kądzielniczką. Nie podobają jej się zasady panujące w Zakonie i buntuje się przeciwko tamtejszym regułom. Jak dalej potoczą się jej losy?

Chyba każdy zgodzi się ze stwierdzeniem, że „Przędza” to książka niebywale oryginalna. Wystarczy zapoznać się z zarysem fabuły by stwierdzić, że jest to coś świeżego i z pewnością wartego bliższego poznania. Przystępując do lektury byłam bardzo ciekawa jak autorka poradziła sobie z przeniesieniem jej pomysłu na papier i czy „Przędza” rzeczywiście zasługuje na uwagę. Z początku ciężko było mi wciągnąć się w świat Arrasu. Wiele informacji przybywało do mnie z każdej strony, a klimat jakoś nie zdołał porwać mnie od razu. Kiedy już traciłam nadzieję, że książka się rozkręci, a ja będę skazana na kilka godzin spędzonych z nieprzyjemną lekturą, wszystko ruszyło na przód. Czytałam, czytałam i nawet nie zorientowałam się, w którym momencie dałam się tak wciągnąć! Przepadłam na dłuższy czas, a po przewróceniu ostatniej kartki odczułam ogromny niedosyt i smutek, że na jakiś czas muszę opuścić polubionych bohaterów.

Gennifer Albin stworzyła coś, co na długo zapada w pamięć. Świat Arrasu, w całości złożony z cienkich włókien robi niesamowite wrażenie! Autorka bardzo dokładnie rozplanowała swoje uniwersum, tworząc podział na Zakony, miasta i wioski, nie zapominając o stworzeniu zasad i praw jakie w nich obowiązują. Nie znajdziemy tu jedynie historii dziewczyny, która zostaje wybrana na Kądzielniczkę i szkoli się w Zakonie. Jest mnóstwo wątków pobocznych, które świetnie uzupełniają całą powieść. Mamy okazję dostrzec jak funkcjonuje tamtejsza polityka, jakie życie prowadzą obywatele oraz jak wygląda praca poszczególnych osób w Zakonach. Wszystko to przyprawione jest zgrabnie prowadzoną intrygą, tajemnicami i wszechobecną magią, która towarzyszy mieszkańcom Arrasu na każdym kroku.

„Przędza” absolutnie mnie oczarowała. Mimo, że z początku miałam do niej bardzo mieszane uczucia, po lekturze mogę stwierdzić, że dawno już nie czytałam książki, o której tyle rozmyślałabym po przewróceniu ostatniej kartki. Wystarczy przebrnąć przez początek, który zasypuje nas informacjami, by wpaść w wir dynamicznej akcji i przepaść na wiele godzin. Narrację prowadzi Adelice, którą ja osobiście bardzo polubiłam. Żywiołowa, konkretna bohaterka, która swoim ciętym językiem nie raz potrafi rozłożyć czytelnika na łopatki. Brnięcie przez historię z taką postacią to czysta przyjemność. Polecam „Przędzę” każdemu miłośnikowi fantastyki i antyutopijnych powieści. Ja jestem zachwycona i już z niecierpliwością czekam na kolejny tom!     


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję bardzo Wydawnictwu Literackiemu!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Czytam fantastykę
Paranormal Romance



PREMIERA NA POCZĄTKU MARCA!

11 lutego, 2013

Queen. Nieznana historia - Peter Hince


Autor: Peter Hince
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 288

 „Nie będę gwiazdą - będę

legendą.”

              - Freddie Mercury






Muzyka jest jednym z najpiękniejszych elementów życia. Wywołuje masę emocji i potrafi sprawić, że nawet w ciężkich chwilach poprawia nam się humor. Jedni znajdują ukojenie w słuchaniu ulubionych utworów, inni natomiast w graniu na instrumentach bądź śpiewaniu. Cudowne jest to, że poprzez tworzenie własnej muzyki, możemy przekazywać innym ludziom uczucia i dzielić się z nimi tym, co dla nas ważne. Myślę, że to jest to co kochają muzycy i właśnie to daje im natchnienie do dalszego tworzenia. Dodatkowego kopa dają fani, którzy swoją obecnością na koncertach dają niesamowite wsparcie. Z niezwykłego kontaktu z publicznością znany jest m.in. Freddy Mercury. Kojarzycie to nazwisko?

 Queen to brytyjski zespół rockowy, którego nazwę kojarzy chyba każdy kto choć trochę interesuje się muzyką. Utworzony został w 1970 w Londynie przez Briana Maya, Rogera Taylora i Freddiego Mercury'ego. Basista John Deacon dołączył do grupy rok później. Choć Freddie Mercury był uważany za lidera grupy, często zaprzeczał temu, że jest ikoną zespołu i podkreślał, że wszyscy członkowie Queen są równi, wkładają tyle samo pracy i wysiłku w istnienie zespołu i mają takie same zasługi. Uważany za jeden z najwybitniejszych zespołów w historii rocka.

Peter Hince jest Brytyjczykiem, który przez wiele lat był szefem ekipy technicznej zespołu Queen. Pracował u boku członków zespołu, towarzyszył im podczas tras koncertowych i prac w studiu. Hince jest również fotografem, przez co miał okazję być autorem wielu zdjęć Freddiego Mercury oraz całego zespołu. Obecnie zajmuje się pisaniem i dalszym fotografowaniem. „Queen. Nieznana historia”, która wyszła spod jego pióra jest nietypową biografią zespołu Queen. Nie znajdziemy w niej suchych faktów, dat i nudnych informacji. Nie spotkamy się z monotonnym, bezbarwnym językiem, jakiego zresztą można by się spodziewać po „zwyczajnym” technicznym. Nie, Hince pisze z wprawą doświadczonego pisarza, z humorem i lekkością, której pozazdrościłby mu niejeden autor.

 „Queen. Nieznana historia” to opowieść Petera Hince o swoim życiu u boku zespołu Queen. Do jego zadań należało przygotowywanie instrumentów do występów, mikrofonów dla wokalisty, czy chociażby dopilnowanie, aby na fortepianie zawsze stało coś do picia. Jak już wspomniałam, nie jest to zwyczajna biografia. Hince nie opisuje historii zespołu od A do Z, z wszystkimi szczegółami i drobiazgami. Spisał on fakty, które są dla niego najważniejsze, historię zespołu widzianą z jego perspektywy. Mamy okazję dowiedzieć się jak to wszystko wyglądało zza sceny, możemy zauważyć, że członkowie zespołu nie żyli samą muzyką, nie brakowało w ich codzienności alkoholu, narkotyków i kobiet. Poznajemy wiele nowych faktów z życia Queen, jednak autor nie wyciąga brudów na miarę kolorowego pisma. Ta książka to osobiste podsumowanie jego pracy z zespołem i bardzo świeże spojrzenie na tą grupę.

Genialnym dodatkiem do książki są zawarte w niej unikatowe zdjęcia robione przez samego Hince'a. Świetnie pasują do całości biografii, ukazują bowiem najlepsze chwile zespołu i sprawiają ogromną frajdę czytelnikowi. „Queen. Nieznana historia” to lektura obowiązkowa dla każdego fana Queen. Napisana lekko i z humorem, bardzo ciekawa i przyjemna, wyróżnia się na tle innych biografii. Polecam serdecznie!

Książkę mogłam zrecenzować dzięki Wydawnictwu SQN

Książka do nabycia w księgarniach:
FONT polska księgarnia
Gandalf

09 lutego, 2013

Stosik noworoczny!

Dziś przychodzę do Was ze stosem, który uzbierał mi się od listopada. Jest trochę książek recenzyjnych, zakupy i nawet jakaś wygrana :>


RECENZYJNE



Egzemplarz przedpremierowy Przędzy pochodzi od wydawnictwa Literackiego, właśnie czytam, więc opinia pojawi się niedługo. Drzazga jest egzemplarzem do recenzji od wydawnictwa Egmont, Do szaleństwa jest od szuflady, właśnie czytam i mam nadzieję dziś skończyć. Takie lekkie romansidło :) Nadzieja od Filii, już przeczytana i czeka na recenzję, Rozdroża od AIM, niedługo będą w czytaniu, Kobietki od autorki - dziękuję! Przepis na życie od Literackiego, serial całkiem fajny, także książka również powinna byc okej. Dwie kolejne książeczki są od Septem, Gargaś od Feerii i już pokochana całym sercem :D Cztery ostatnie od SQN, szczególnie ciekawi mnie Playbook.





Trzy od góry to egzemplarze od wydawnictwa Mak Verlag, Wróżbiarze od MAGa, jutro zaczynam! ♥ Pięć kolejnych to egzemplarze od Egmontu, Fałszywy książę przeczytany i jestem zakochana. Jutro recenzja ;) I Objawienia od AIM. Skrzydła Gniewu od Prószka, podobnie jak Długa ziemia. Czas ognia, czas krwi to nowość od wydawnictwa Dom Snów, też niedługo będę czytać. Piękna debiutantka od WAM, a Historia prawdziwa Kapitana Haka od Olesiejuka. 

ZAKUPY


Płonął ogień Twoich oczu dorwałam w Biedronce za dyszkę, z czego bardzo się cieszę, bo zapowiada się zacna lektura :D Nasze rozstania to z kolei wygrana na stronie Znaku za recenzję miesiąca, Bez mojej zgody i dwie książeczki Kinga zakupiłam jeszcze w tamtym roku w księgarni Prószyńskiego, a cztery ostatnie pozycje to efekty promocji w Fabryce. Zapłaciłam za nie około 45zł, a przesyłka była za darmo, więc sądzę, że się opłacało :D

O czym chcielibyście poczytać na blogu najpierw? Czy czytaliście już któreś z tych książek? Które polecacie? Piszcie :)

07 lutego, 2013

Wybrani, C.J.Daugherty - zapowiedź!

Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz?

Wybrani to pierwsza część bestsellerowej sagi. Książka jest skazana na sukces, przepis na niego doskonale zna brytyjska redaktorka Wybranych, która odkryła również Stephenie Meyer (autorkę kultowego Zmierzchu). Dotychczas prawa do wydania Wybranych zostały sprzedane do 18 krajów.

Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny?
Kim tak naprawdę jest Allie?


Światowy mega-hit Young Adult wypatrzony przez redaktorkę autorki „Zmierzchu”.

Trzeci najlepszy debiut wśród książek YA w Wielkiej Brytanii.
W Niemczech książka przez sześć tygodni była na szczycie na szczycie listy bestsellerów Spiegla. W ciągu pięciu dni od premiery sprzedano ponad 17 000 egzemplarzy!


PREMIERA: 6 MARCA
WYDAWNICTWO OTWARTE/MOONDRIVE

02 lutego, 2013

Saga księżycowa. Cinder - Marissa Meyer


Autor: Marissa Meyer
Wydawnictwo: Egmont 
Ilość stron: 440

„Zabrały jej piękne suknie, ubrały ją w stary zszarzały fartuch, a na nogi włożyły drewniaki.”




Baśnie kojarzą mi się z dzieciństwem. Z pięknie ilustrowanymi książkami, z ciepłym głosem mamy, który powodował, że powieki same ciężko opadały zwiastując nadchodzący sen i z cudownymi ekranizacjami „Simsala Grimm”, których nie potrafiła zastąpić żadna, choćby najpiękniejsza bajka. Baśnie to jakaś część naszych wspomnień, ta magiczna i wyjątkowa, która pozwalała wierzyć we wróżki, krasnoludki i mówiące zwierzaki. Część, która pozwalała na rozwijanie wyobraźni i kształtowanie jej w przyjemny, i jakże atrakcyjny dla maluchów sposób. Czas jednak ciągle płynie, a wraz z nim zmienia się moda, zamiłowania, trendy i do różnych dziedzin życia wprowadzane są nowe motywy. Tak samo dzieje się z literaturą, która niezmiennie ewoluuje zarówno tworząc nowe utwory, jak i uatrakcyjniając starsze dzieła. Baśnie stanowią świetne podłoże do nowych historii i choć ich pierwotne wersje zawsze będą najważniejsze i towarzyszący im klimat niczym nie da się zastąpić, to warto w jakiś sposób je urozmaicać i unowocześniać. 

Cinder mieszka wraz z macochą Adri, siostrami Pearl i Peony oraz androidem Iko w hałaśliwym Nowym Pekinie. Dziewczyna jest mechanikiem i większość swojego czasu spędza w budce na targu zarabiając na swoje utrzymanie. Cinder wśród wielu osób jest z góry źle oceniana, a wszystko to ze względu na swoją odmienność. Jest bowiem pół-cyborgiem, co czyni ja obywatelem drugiej kategorii. Ze wszystkich sił stara się więc ukrywać metalowe części ciała i dopasowywać do społeczeństwa. Pewnego dnia pod jej stoiskiem zjawia się przystojny książę Kai, następca tronu, prosząc o szybką naprawę swojego androida. Od tego spotkania życie Cinder nabiera rozpędu. Dziewczyna zaczyna myśleć o sobie, wreszcie przełamuje nieśmiałość i rozpoczyna planowanie dalszego życia na własny rachunek, a nie pod surową ręką macochy. Dowiaduje się o sobie coraz więcej niebezpiecznych faktów, które mogą znacznie wpłynąć na jej przyszłość. W dodatku cała Ziemia jest w wielkim niebezpieczeństwie, a wojna czyha za każdym rogiem. Cinder jest rozdarta pomiędzy tym czego chce, a tym co powinna zrobić i co jest jej obowiązkiem.

Kopciuszek w nowej odsłonie? Dziewczyna cyborg zamieszana w historię z balem i pantofelkiem? Brzmi jak całkiem oryginalny i świeży pomysł na powieść. Marissa Meyer postawiła na przedstawienie bardzo znanej już baśni o biednej dziewczynie, która ma czas do północy by pobyć na balu z przystojnym księciem, w całkiem nowym świetle. Smaczki science fiction w futurystycznym świecie, podróżowanie między Ziemią, a Księżycem, elementy fantastyczne i typowo baśniowe, robią niesamowite wrażenie i sprawiają, że czytaniu towarzyszy nieodparte wrażenie, że czegoś takiego jeszcze nie było. Chyba nie ma osoby, która nie znałaby pierwotnej wersji tej historii, jednak każdy kto zacznie przewracać karty tej książki, zasmakuje czegoś zupełnie nowego i niebywałego. Choć motywy i ogólny zarys historii jest podobny, to przedstawienie go sprawia, że nie mamy wrażenia deja vi. Odkrywanie podobieństw między tymi dwoma pozycjami jest tylko czystą przyjemnością i tak naprawdę czytelnik może bawić się ich dostrzeganiem.

Akcja dzieje się w futurystycznym Nowym Pekinie. Po ulicach swobodnie poruszają się androidy, pojazdy zwane awiarami i inne mechaniczne różności, które ze względu na swoją wszechobecność nie robią na nikim większego wrażenia. Państwo jest zdziesiątkowane przez zarazę. Coraz więcej mieszkańców zaraża się wirusem letumosis, jednak po wielu próbach, naukowcy wciąż nie potrafią odnaleźć antidotum. Społeczeństwo jest podzielone - ludzie uważają się za istoty lepsze od maszyn, dlatego choćby Cinder nie jest traktowana na równi z innymi. Dodatkowo nad całą Ziemią wisi widmo wojny z Lunarami, mieszkańcami Księżyca. Autorka świetnie wykreowała świat w swojej powieści. Ciekawie przedstawiona wizja Nowego Pekinu  i mnóstwo aspektów tamtejszego życia daje dobre podłoże do wielu wspaniałych wątków. Co prawda, dość niewiele miejsca autorka poświęciła Lunarom i ich planecie, aczkolwiek mam nadzieję, że zmieni się to w kolejnych częściach, bo niezmiernie intrygują mnie te postacie.

Język jakim posługuje się Marissa Meyer jest prosty i przyjemny w odbiorze, w sam raz dla powieści młodzieżowej. Nie jest typowo baśniowy, bo nie zawiera w sobie tyle tej magii i klimatu, ale sądzę, że i bez niego nie tak łatwo opanować wszystkie elementy stworzonego świata, więc mógłby tylko przeszkadzać. Akcja nie jest bardzo dynamiczna, płynie powoli, jednak nie nuży. Przyznam, że od początku oczekiwałam na jakiś ciekawy zwrot akcji, szybki i ożywiony moment w fabule, jednak tutaj tego nie znalazłam. Być może oczekiwałam nie tego, czego powinnam. To spokojna powieść, jednak do końca trzymająca w lekkim napięciu. Zdecydowane wrażenie robi tło, czyli futurystyczny Nowy Pekin i ciekawi, nieszablonowi bohaterzy.

„Saga księżycowa. Cinder” zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Po wielu entuzjastycznych opiniach, które tylko zaostrzały mi apetyt, miałam nadzieję na coś naprawdę dobrego. Czegoś mi tutaj zabrakło - może bardziej wartkiej akcji? Mimo wszystko i ja poddałam się czarowi Marissy Meyer i niecierpliwie oczekuję drugiego tomu. Polecam gorąco wszystkim czytelnikom, którzy mają ochotę na odświeżenie sobie starej, znanej baśni, a jednocześnie na wspaniałą przygodę w świecie cyborgów i androidów okraszoną wątkiem romantycznym.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję bardzo Wydawnictwu Egmont!


Książkę można nabyć w korzystnej cenie w księgarniach:
FONT polska księgarnia
Gandalf


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
Czytam fantastykę
Pod hasłem 
Paranormal Romance