10 sierpnia, 2015

WRAP UP! #lipiec2015

Cześć! Dziś mam dla Was pierwszy Wrap up na moim blogu. Pokażę Wam książki, które udało mi się przeczytać w lipcu, a jest ich aż 11! Dla mnie to świetny wynik, patrząc wstecz na moje np. 2 książki na miesiąc w czasie szkolnym... </3
Jest tu kilka książek recenzenckich, ale też biorę się powoli za moje długo leżące na półkach zdobycze własne.


"Hopeless" to re-read. Czytałam ją pierwszy raz dokładnie w poprzednim roku i również w lipcu, także takie małe przypomnienie przed napisaniem recenzji (TU) i sięgnięciem po "Losing Hope". A tu przyznam, że odrobinkę się zawiodłam... Oczywiście książka jest dobra, pełna emocji, wzruszeń i jest wspaniałym dopełnieniem "Hopeless". Nie ma natomiast już tego elementu zaskoczenia, co w przypadku historii pisanej z perspektywy Sky. Holder jest świetnym narratorem i ogólnie fajną, barwną postacią, także jego punkt widzenia, przemyślenia i emocje są naprawdę warte poznania. Cieszę się, że sięgnęłam po tę powieść, bo dopełniła ona zdecydowanie dramatyczną historię z "Hopeless", natomiast ciężko oceniać mi ją jako osobną książkę. Zdecydowanie polecam wszystkim osobom, które czytały "Hopeless". Może i troszeczkę się wynudzicie, ale warto przeżyć tę historię jeszcze raz, tym razem poznając nieco bardziej Holdera i Lesslie :)

"Nie dajesz mi spać" (TU) i "Z tobą się nie nudzę" (TU) (pożyczona, więc brakuje na zdjęciu) to zdobycze recenzenckie i cudowne, przyjemne lektury na lato, przezabawne i wciągające babskie czytadła :> 

"Chłopcy" (TU) odrobinkę mnie zawiedli, aczkolwiek czytało mi się przyjemnie i szybko. Więcej w recenzji!

"Ogień i woda" (TU) to baardzo fajne rozpoczęcie nowej serii! Genialny pomysł na fabułę i świetna realizacja. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu <3

"Czas żniw" i "Zakon mimów" to zdecydowanie odkrycie tego miesiąca, a może nawet roku! PRZECUDOWNE KSIĄŻKI. Oszalałam zupełnie i mam ochotę na atak serduszkowy w stylu Anitki z BookRewievs :D Genialne uniwersum, fantastycznie napisane, wspaniali bohaterowie! I kolejny mąż do haremu, bo kto nie kocha Arcturusa <3! Niebawem recenzja tych dwóch tomów, więc możecie oczekiwać nieco więcej zachwytów nad tą serią.

Dalej mamy 3 książki Stephena Kinga, którego twórczość chciałam poznać od baardzo dawna. W pierwszej kolejności sięgnęłam po zbiór opowiadań "Czarna bezgwiezdna noc", który okazał się naprawdę godnym uwagi zbiorem. Napisany świetnym stylem, dostarczający wielu emocji i bardzo wciągający. Później zabrałam się za "Misery", które podobało mi się ciut bardziej, a już zupełnie uwielbiam jej ekranizację z cudowną Kathy Bates! "Carrie" to ostatnia książka Króla, po którą sięgnęłam w tym miesiącu i niestety najsłabsza do tej pory... Historia dość mierna, absolutnie się nie bałam, ale że książeczka niespełna dwustustronicowa to jakoś przebrnęłam :>

Podsumowując, przeczytałam 4295 stron, co daje w przybliżeniu 138 stron dziennie. Wynik jest według mnie naprawdę satysfakcjonujący i niezmiernie cieszy! 

TBR na sierpień nie tworzę, bo sięgam po książki zależnie od nastroju i póki co zupełnie nie mam pomysłu na to, co przeczytam w tym miesiącu. Oby to jednak była duża liczba książek! Póki co zabrałam się za "Piąta falę".

A ile wy przeczytaliście książek w lipcu? Czy któraś z nich wywarła na Was szczególne wrażenie? :)

6 komentarzy:

  1. Samanthę Shannon i Stephena Kinga zawsze i wszystkim będę polecać! "Carrie" jest jedną z moich ulubionych. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chłopcy to w zasadzie takie książki na jeden raz, nie ma do czego wracać, ale przyjemnie się czyta i przy nich relaksuje ;) Kinga koniecznie muszę zdobyć, czytałam do tej pory tylko Christine, która mi się podobała wystarczająco. Nad Czasem żniw się zastanawiam, może się skuszę kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny wynik :-) Twórczość Samanthy Shannon, ale jesteś już kolejną osobą, która ją zachwala, więc trzeba się w końcu za nią zabrać. To samo jest z "Hopeless". "Carrie" czytałam w zeszłym miesiącu i rzeczywiście nie było tam się czego bać, jednak pomysł na tę historię bardzo mi się spodobał.

    biblioholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam Hopeless, natomiast nie zrobiło ono na mnie dużego wrażenia. Owszem, wzruszająca i dająca do myślenia lektura, natomiast nic więcej, nie zrobiła ona na mnie dużego wrażenia.

    Miłej i przyjemnej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! To naprawdę genialny wynik!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo udany miesiąc miałaś :) "Hopeless" strasznie mi się podobała.
    Przydałoby się żebym sięgnęła w końcu po "Zakon Mimów". Cały czas odkładam tą książkę, ale chyba we wrześniu ją przeczytam (mam nadzieję).
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)