29 maja, 2016

Stinger. Żądło namiętności - Mia Sheridan

Autor: Mia Sheridan 
Wydawnictwo: Septem 
Ilość stron: 408   

„- Dlaczego mówisz na mnie Jaskierku? - uśmiechnęłam się i przechyliłam głowę jeszcze bardziej, rozkoszując się dotykiem jego warg.
[...]
- Kiedy byłem mały, zrywałem jaskry w ogrodzie babci. Przytykała mi potem kwiatek do brody, a ja robiłem to samo. Kiedy na twarzy pojawiał się żółty refleks, mówiła, że to oznacza, że lubimy kwiaty. ”


Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda życie prywatne aktorów i aktorek filmów pornograficznych? Czy są singlami, czy wchodzą głównie w związki bez zobowiązań, czy może są w stanie założyć rodzinę? Z pewnością profesja ta rodzi wiele pytań i wątpliwości. Jest to jeden z zawodów, który bardzo ingeruje w intymność i prywatność człowieka, zdecydowanie utrudniając mu prowadzenie spokojnego, zwyczajnego życia rodzinnego i społecznego. Czy da się mimo wszystko pogodzić te dwa odrębne światy? Odpowiedzi na to pytanie szukajcie w genialnej powieści „Stinger. Żądło namiętności” autorstwa Mii Sheridan!

Akcja rozpoczyna się w Las Vegas - mieście nazywanym stolicą hazardu, pieniędzy i seksu. Studentka prawa Grace Hamilton melduje się w hotelu Bellagio, gdzie przez cały weekend mają trwać wykłady z okazji Międzynarodowego Zjazdu Studentów Prawa. Na miejscu okazuje się, że w tym samym czasie w hotelu trwa także zjazd fanów porno, na który przybywa między innymi niezwykle przystojny i wzięty aktor heteroseksualny, Carson Stinger. Ta z pozoru zupełnie niepasująca do siebie para przypadkowo wpada na siebie w holu i właśnie tym spotkaniem rozpoczyna się ich gorący weekendowy romans. 

Brzmi jak sztampowy erotyk? Na pewno po części tak, lecz nie dajcie się zwieść, bo ten krótki opis fabuły to tylko wierzchołek góry lodowej! Początek powieści to głównie mocny erotyk, pełen namiętnych scen seksu, słownych podtekstów w przekomarzaniach bohaterów i skupiony w dużej mierze na ich łóżkowych relacjach. Wszystko to jest napisane świetnie - z wyczuciem, smakiem, nieprzesadzoną pikanterią. Czyta się fantastycznie, a niektóre sceny naprawdę wywołują rumieńce na twarzy. Opisy są bardzo plastyczne i pełne drobnych szczegółów, które wspaniale oddziałują na wyobraźnię i budują klimat, który jest niezbędny dla dobrego erotyku. 

Carson Stinger to postać, która wyróżnia się na tle innych męskich postaci tego typu w literaturze kobiecej, swoją nietypową profesją. Czytelnik ma okazję poznać myśli takiej osoby, tego jak patrzy ona na świat, na osobiste relacje z kobietami, a także na swoją pracę. Dowiaduje się również o przeszłości Carsona, o tym co skłoniło go do podjęcia takiej, a nie innej drogi zawodowej, o jego relacjach z najbliższą rodziną. Wszystko to jest niezwykle interesujące i zmusza do wielu refleksji. Mia Sheridan podjęła się niełatwego tematu i wyszła z niego obronną ręką. Postać Grace może nie jest równie ciekawa sama w sobie jak Stinger, ale bardzo fajnie przedstawiona jest tutaj jej przemiana pod wpływem znajomości z owym aktorem. Autorka udowadnia, że nie warto planować w życiu wszystkiego, że czasami warto postawić na spontaniczność, zaszaleć, złamać schemat. Może właśnie dopiero wtedy odnajdziemy właściwy plan na życie i tym samym szczęście?     

„Stinger. Żądło namiętności” to powieść, w której już od pierwszych stron coś się dzieje. Nie ma czasu na powolne wprowadzenie w fabułę, na stopniowe rozwijanie akcji, absolutnie nie! Tutaj cała historia jest poprowadzona szybkim, równomiernym, dynamicznym tempem. Sprawia to, że książkę czyta się niezwykle szybko i z rosnącym zaciekawieniem. Mia Sheridan funduje czytelnikom nie tylko namiętne sceny łóżkowe, ale także masę wątków obyczajowych, a nawet kryminalnych. Przenikają się tutaj naprawdę różnorodne gatunki, a wszystko jest bardzo dopracowane i logicznie domknięte. Polecam serdecznie wszystkim miłośnikom dobrych erotyków, a także po prostu powieści kobiecych. Mia Sheridan trafia na listę moich ulubionych autorów, a ja już przymierzam się do przeczytania innych jej powieści!

Dziękuję!

11 maja, 2016

Alicja i uczta zombi - Gena Showalter


Autor: Gena Showalter
Wydawnictwo: Harper Collins
Ilość stron: 416

 „Żyjcie tak, jakby dzień dzisiejszy był waszym ostatnim... bo tak właśnie może być.”





„Kroniki białego królika” to seria, która od pierwszej części bardzo przypadła mi do gustu i tak bardzo wciągnęła, że czytałam niemal jeden tom za drugim. Początkowo myślałam, że będzie to trylogia zwieńczona wspaniałą „Alicją królową zombi”, ponieważ zakończenie było satysfakcjonujące i nic nie zapowiadało kolejnego tomu... A jednak! W kwietniu w Polsce ukazała się „Alicja i uczta zombi”, czyli już czwarte spotkanie z moimi ukochanymi bohaterami.

Wydarzenia zawarte w „Alicji i uczcie zombi” dzieją się niemal bezpośrednio po zakończeniu tomu trzeciego. Fabuła skupia się tym razem nie na samej Ali i Cole'u, ale na dwóch pozornie mało istotnych postaciach - Szronie i Camilli. Chłopak niezwykle cierpi po stracie swojej ukochanej Kat. Nie może pogodzić się z jej śmiercią, przez co zaczyna dużo pić i sypia z przypadkowymi dziewczynami. Kiedy pewnego dnia spotyka Camillę, osobę częściowo odpowiedzialną za śmierć jego ukochanej, Szron marzy tylko o tym aby dziewczyna podzieliła jej los. Dzieje się jednak tak, że Milla musi trzymać się blisko niego, co oznacza również wspólne mieszkanie i przebywanie ze sobą non stop. W dodatku Anima reaktywuje swoje siły i znów atakuje zabójców. Kto będzie ostatecznym zwycięzcą tej wojny? Czy Szron wybaczy Camilli?

Jak dowiadujemy się we wstępie, „Alicja i uczta zombi” to przede wszystkim odpowiedź na liczne dociekania czytelników o dalsze losy Szrona, który w trzecim tomie został tak brutalnie poszkodowany przez los. Według mnie wątek ten nie wymagał pisania dodatkowej książki, bo bohater ten był bohaterem drugoplanowym i nie odgrywał większej roli w całej serii, aczkolwiek będąc już po lekturze, muszę przyznać że ta część wypadła naprawdę świetnie! 

Narracja prowadzona jest z dwóch punktów widzenia - Szrona i Camilli. Czytelnik ma dzięki temu okazję lepiej poznać obydwie postaci, dowiedzieć się o wydarzeniach, które wpłynęły na to kim aktualnie są, a także zaobserwować ich przemianę wewnętrzną i tę w stosunku do siebie. Zestawienie tych dwóch postaci razem to z pozoru kompletnie nieudany pomysł. Obydwoje po przejściach, jedno pałające czystą nienawiścią do drugiego, obydwoje nieszczęśliwi i z wyrzutami sumienia. Autorka postawiła przed sobą trudne zadanie, z którego wybrnęła naprawdę doskonale. Tego typu bohaterowie mają to do siebie, że potrafią wzbudzić współczucie, a później sympatię czytelnika, nawet jeśli ten nie aprobuje wszystkich ich decyzji i posunięć. Koniec końców okazuje się, że kibicujemy tej dwójce z całych sił, podobnie jak Ali i Cole'owi w poprzednich tomach serii.

Książka nie skupia się jednak tylko na relacjach między owymi postaciami. Gena Showalter zaskakuje czytelnika kolejnymi świetnymi pomysłami związanymi z zombi, umiejętnościami zabójców, a także Animą, która zdaje się mieć nieskończone pokłady pieniędzy i chęci na przeszkadzanie głównym bohaterom w realizowaniu ich powołania. Akcja pędzi z każdą stroną, fabuła jest ciekawa i dopracowana, a czyta się ponownie z wielką przyjemnością i zaangażowaniem. Jestem naprawdę usatysfakcjonowana lekturą, szczęśliwa że autorka stworzyła jeszcze tę dodatkową część i muszę przyznać, że w głębi serca liczę na więcej. Może kolejna powieść z tej serii, ale oczami innych bohaterów? Byłoby super!

Serdecznie polecam wam sięgnięcie po całą serię „Kronik białego królika”, bo zdecydowanie warto poświęcić jej czas. Każda część to niezwykle wciągająca powieść młodzieżowa, pełna dynamicznej akcji, świetnie wykreowanych bohaterów i wspaniałych wątków miłosnych. 

04 maja, 2016

Alicja i lustro zombi & Alicja królowa zombi - Gena Showalter

Autor: Gena Showalter 
Wydawnictwo: Harper Collins
Ilość stron: 444
„Zombi skradają się nocą. Zapomnijcie o krwi i mózgach. One pragną ludzkich dusz. Niewiele mogą mi odebrać, skoro straciłam wszystko, co najcenniejsze: rodzinę i przyjaciół. Ale po kolejnym ataku zrozumiałam, że zawsze może być jeszcze gorzej. Nagle lustra wokół mnie ożyły, a ja zaczęłam słyszeć głosy umarłych. Mroczna siła popycha mnie ku złu, każe robić straszne rzeczy. Potrzebuję pomocy, by uciszyć ciemność, której pozwoliłam przemówić. Nie mogę się poddać…”

Autor: Gena Showalter 
Wydawnictwo: Harper Collins
Ilość stron: 447
Mam plan. Tym razem unicestwimy zombi raz na zawsze. Zegną przede mną kark, uznają moją władzę. To ja będę królową ich martwych serc. Przeżyłam koszmar, ale przetrwałam. Naiwnie założyłam, że teraz poznam, czym są szczęście i miłość. Straciłam czujność, a wtedy okazało się, że niektórzy ludzie są gorsi niż zombi. Czas rozpocząć ostateczną rozgrywkę. To będzie bitwa o wszystko, co kocham. Jeśli będę musiała poświęcić życie – nie zawaham się ani sekundy.”



„Alicja i lustro zombi” oraz „Alicja królowa zombi” to kolejne powieści z cyklu „Kroniki białego królika”, czyli serii młodzieżowej, która jest w pewnym sensie inspirowana klasykiem „Alicja w krainie czarów”. Niedawno miałam okazję zapoznać się z tomem pierwszym, którego recenzja już pojawiła się na blogu, a dziś zapraszam was do przeczytania mojej krótkiej opinii na temat dwóch kolejnych części.

Z reguły kontynuacje serii są na nieco niższym poziomie niż pierwszy tom. Tak też jest w przypadku „Alicji i lustra zombi”. Wciąż śledzimy losy swoich ukochanych, świetnie wykreowanych bohaterów, a autorka pisze bardzo przystępnie i wciągająco, ale... No właśnie, jest kilka owych „ale”. Za mało zwrotów akcji, za mało pasjonujących wątków, zbyt prosta fabuła. W pierwszej części serii było podobnie, jednak wiązało się to z rozwinięciem historii, wprowadzeniem i kreacją postaci, stworzeniem dopracowanego tła powieści. Po kontynuacji spodziewałam się większych fajerwerków, jednak Gena Showalter pozwoliła wydarzeniom biec wciąż tym samym, niespiesznym tempem. Co nie oznacza, że powieść jest kompletnie nieudana, bo nadal czyta się ją z ogromnym zaciekawieniem i przyjemnością.

„- Powiedz mi, że wciąż potrafisz zabijać zombi i że nie zamierzasz przysypywać ich tęczowym pyłem.”

Za to tom trzeci...WOW! NIESAMOWITY. Autorka miała naprawdę mnóstwo fantastycznych pomysłów na poprowadzenie dalszych losów Alicji i zrobiła to  we wspaniałym, mistrzowskim wręcz stylu! Ta książka to istny wulkan wydarzeń i emocji. Emocji tak skrajnie różnych - od radości i śmiechu wywołanego genialnym poczuciem humoru autorki, przez autentyczny strach i wzruszenie aż do łez, do przemożnej chęci zamordowania Geny Showalter za to co czyni ona bohaterom. „Alicja królowa zombi” to powieść naładowana dynamiczną akcją, ale także wspaniałymi postaciami, które każdy czytelnik pokocha już od pierwszego tomu (mowa szczególnie o żeńskiej części odbiorców - Cole potrafi skraść serce każdej z nas!).

„Nie ma życia, które warto by stracić.”

Serdecznie polecam wam sięgnięcie po całą serię „Kroniki białego królika”. Pomimo tego, że każdy tom nieco różni się od innych poziomem fabularnym, to wszystkie są równie świetnie napisane i we wszystkich występują Ci sami, genialnie wykreowani bohaterowie. Ja pokochałam ten cykl całym sercem i na pewno jeszcze nie raz będę do niego wracać.