12 stycznia, 2017

Zawsze ktoś patrzy - Joy Fielding

Autor: Joy Fielding
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 336

„[...] tracę poczucie czasu. Kolejna pozycja z listy strat. Tuż za pewnością siebie. Tuż przed zdrowymi zmysłami.”



Gwałt to straszne doświadczenie w życiu kobiety. Potrafi całkowicie zniszczyć jej pewność siebie, jej relacje z obecnym partnerem i te, które chciałaby zawrzeć w przyszłości. Jest to wydarzenie, które już zawsze będzie odbijało się echem w jej koszmarach, i które sprawi, że w każdym mężczyźnie będzie widziała potencjalnego sprawcę. Tym bardziej, jeżeli ten nie został jeszcze schwytany przez policję...

Właśnie z taką traumą musi zmierzyć się Bailey Carpenter. Poznajemy ją jako silną, niezależną kobietę, która jest prywatnym detektywem w renomowanej firmie prawniczej w Miami. Jest niezwykle inteligentna, pomysłowa, a także bardzo odważna, co później okazuje się dla niej zgubne. Pewnej nocy postanawia wybrać się na śledztwo w spokojną okolicę, zamieszkaną głównie przez emerytów, aby określić położenie pewnego mężczyzny zalegającego z płaceniem alimentów. Korzystając z osłony ciemności, Bailey ukrywa się w krzakach z lornetką i rozpoczyna obserwację wybranego mieszkania. Nie wie jednak, że zaraz stanie się ofiarą gwałtu... Po całym zdarzeniu, kobieta jest w rozsypce. Zaczyna mieć okropne koszmary i przywidzenia, a paranoja utrudnia jej normalne funkcjonowanie. Nie pracuje, boi się wyjść z domu, ogranicza kontakty z innymi ludźmi. Pewnego dnia zaczyna obserwować przez lornetkę sąsiada z budynku na przeciwko i zaczyna przypuszczać, że to on ją skrzywdził. Policyjne śledztwo stoi w miejscu, więc Bailey sama próbuje rozwikłać zagadkę nieznanego sprawcy. Tylko czy jest ona wiarygodna nawet dla siebie samej?

Joy Fielding to autorka, o której słyszałam już bardzo dużo. „Zawsze ktoś patrzy” to tylko kropelka w morzu jej bogatej twórczości, bo jak sama mówi, każdego roku od kilkudziesięciu lat pisze jedną powieść. Wydawałoby się, że książka autorki, która tworzy tak dużo historii w bardzo zbliżonym do siebie klimacie, będzie przewidywalna i monotonna. Nic z tych rzeczy! „Zawsze ktoś patrzy” to powieść naprawdę świetna w swoim gatunku, pełna napięcia, ze znakomicie poprowadzoną intrygą, która do ostatnich stron trzymała mnie w niepewności. 

Pierwsze rozdziały tej powieści mają na celu przede wszystkim wprowadzenie czytelnika do historii - przedstawienie bohaterów, ich obecnej sytuacji życiowej i wzajemnych relacji. Joy Fielding nie każe jednak długo czekać swoim czytelnikom i zaraz później wprowadza główny wątek powieści, czyli gwałt i jego następstwa. Wydarzenia są relacjonowane z punktu widzenia Bailey, więc oprócz fantastycznie poprowadzonej intrygi, mamy także okazję poznać myśli tej skrzywdzonej kobiety, to, jak z każdym dniem traci poczucie wyraźnej granicy między tym, co rzeczywiste, a tym co wykreował jej umysł. Portret psychologiczny tej postaci robi duże wrażenie i uświadamia czytelnikowi, jak kruchą istotą jest człowiek i jak takie okrutne naruszenie jego prywatności i intymności potrafi wpłynąć na dalsze funkcjonowanie.

„Zawsze ktoś patrzy” to jednak nie tylko historia o pogoni za sprawcą gwałtu i przywracaniu przez ofiarę kontroli w swoim życiu. Autorka bardzo zgrabnie wplata tutaj również wątki obyczajowe, polegające na relacjach Bailey z jej przyrodnim rodzeństwem, które właśnie postanowiło pozwać główną bohaterkę i jej brata, domagając się części spadku po zmarłym ojcu. Kobieta ma więc jeszcze więcej zmartwień, ale w tym wszystkim rozwija się niezwykła więź między nią, a najstarszą z córek jej ojca, Claire oraz zwariowaną siostrzenicą, Jade. Wspierają one Bailey w trudnym czasie po napaści, a także pomagają jej rozwikłać zagadkę. Dodam, że wszystkie sylwetki postaci są wykreowane naprawdę świetnie - ciekawie, barwnie, z polotem, każda z nich wnosi coś istotnego do całej historii. 

„Zawsze ktoś patrzy” to naprawdę świetna pozycja z gatunku thriller. Posiada wszystko, co potrafi zainteresować czytelnika i utrzymać go przy lekturze - fabuła jest ciekawa, intryga poprowadzona po mistrzowsku, portrety psychologiczne postaci są intrygujące, a cała historia niezwykle wciąga. Polecam serdecznie każdemu, kto ma ochotę na chwilę przeistoczyć się w detektywa lub policjanta i razem z bohaterami starać się odkryć tożsamość sprawcy - a od razu uprzedzam, że to naprawdę niełatwe w przypadku tej powieści!

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Świat Książki

4 komentarze:

  1. Chętnie bym do niej zajrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi jak całkiem dobra książka, ale ostatnio nie lubię takiej ciężkiej tematyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fielding nie jest wybitną pisarką, ale osobiście bardzo lubię jej książki. Pomysłowe i pełne napięcia. Tej niestety jeszcze nie czytałam, aż Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)