27 lutego, 2017

Podbój - Elle Kennedy


Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 448

„Myślę, że potrzeba pewnego poziomu zaufania, by siedzieć obok kogoś i nie czuć palącej presji paplania.”



„Podbój” to trzecia z książek Elle Kennedy w serii „Off-campus” i zarazem gorąca premiera lutego, która wzbudza w czytelnikach bardzo skrajne emocje - od miłości i uwielbienia po nienawiść i zniesmaczenie. Byłam bardzo ciekawa, co konkretnie powoduje tak różne opinie, dlatego czym prędzej zapoznałam się z „Podbojem”.

Ten tom serii skupia się na postaciach Deana i Allie. Chłopak to typowy playboy, znany ze swoich licznych podbojów seksualnych. Jest synem bogatych prawników, świetnie gra w hokeja i doskonale odnajduje się w towarzystwie. Zawsze dostaje to, czego chce i nie jest przyzwyczajony do spotykania się z odmową, dlatego też kiedy Allie pozostaje odporna na jego wdzięki, Deana coraz bardziej do niej ciągnie. Ona jest najlepszą przyjaciółką dziewczyny jego kumpla, studiuje aktorstwo i marzy o karierze. W chwili poznania Deana rozpacza po rozstaniu z chłopakiem, z którym była w długoletnim związku. Zdaje sobie sprawę z tego, że seks bez zobowiązań nie jest lekarstwem na jej problemy, jednak alkohol robi swoje i wkrótce Allie ląduje z Deanem w łóżku. Po wszystkim chce definitywnie zapomnieć o tym zdarzeniu i zostać przyjaciółką chłopaka, jednak chemia między tą dwójką nie pozwala im na długo trzymać się od siebie z daleka...

„Podbój” to powieść, która doskonale wpisuje się w klimaty new adult - mamy młodych bohaterów, mocno zarysowany wątek romantyczny, a także dosyć częste i sugestywne elementy erotyki. Fabuła nie jest niczym nad wyraz oryginalnym, bo to prosta historia o studentach, imprezach, seksie, miłości, o większych i mniejszych problemach młodych ludzi. Nic w tym odkrywczego, jednak ogromnym plusem jest brak przerysowania i przesłodzenia pewnych sytuacji. Wszystko jest bardzo realistyczne i relatywne do rzeczywistości, autorka nie koloryzuje i nie słodzi, nie stroni od wulgaryzmów i opisów zachowań, które nierzadko są pomijane w tego typu książkach, a w rzeczywistości pojawiają się bardzo powszechnie w konkretnym środowisku. Historia jest wobec tego bardzo namacalna i czytelnik może śmiało odnieść wiele wątków do własnych doświadczeń.

„Marszczę na niego brwi.
- Co twoja ręka robi na moim ramieniu?
Dean wygląda jak uosobienie niewinności.
- Ja tak właśnie oglądam filmy.
- Czyżby? Chcesz mi powiedzieć, że tak samo obejmujesz Garretta, gdy oglądasz z nim film?
- Oczywiście. A jeśli jest dla mnie miły, czasem wsuwam mu rękę w spodnie.”

Bohaterowie to ogromny atut tej powieści. Bardzo polubiłam przede wszystkim dwójkę głównych postaci, ale także te poboczne, w szczególności współlokatorów Deana, którzy zafundowali mi kilka niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Humor w tej książce znakomicie wpasował się w mój gust i z pewnością przyczynił się do lepszego jej odbioru. Wątek romantyczny jest poprowadzony całkiem nieźle - co prawda relacja Allie i Deana rozpoczyna się w dość niestandardowy sposób, jednak ma to swój urok i z pewnością dodaje całej historii pikanterii. Wiem, że sceny seksu są dla niektórych czytelników kontrowersyjne, przesadzone, zbyt częste i po części pokrywa się to z moimi odczuciami. Elle Kennedy poświęca sporo miejsca na dokładne opisanie łóżkowych ekscesów bohaterów, a jej słownictwo bywa wulgarne i dosadne, jednak jest to w pewien sposób wpisane w konwencję new adult i mnie osobiście w oczy jakoś bardzo nie raziło. Ostrzegam jednak przewrażliwionych czytelników, że autorka nie bawi się w eufemizmy, tylko śmiało korzysta z słów, które dla niektórych przekraczają granicę dobrego smaku. 

„Podbój” to całkiem przyjemna książka dla młodych czytelników, którzy lubią romantyczne historie z pieprzykiem. Warto sięgnąć na pewno dla fantastycznego humoru i bohaterów - szczególnie Deana, który skradnie serce niejednej czytelniczce! Moje zdobył, dlatego chętnie sięgnę po kolejne książki z serii „Off-campus” żeby śledzić jego losy choćby jako postaci drugoplanowej. 

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zysk i S-ka

1 komentarz:

  1. Oj tak - Dean jest genialny!
    Jestem na świeżo po przeczytaniu książki i po prostu ta historia wciąż we mnie gra! Uwielbiam! I tak jak Ty czekam na czwarty tom! :D
    Choć nie zdziwię się, że niebawem zrobię sobie maraton i raz jeszcze po kolei przeczytam Układ, Błąd i Podbój! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)