30 stycznia, 2017

Drugie szanse i trudne wybory (Wszystko, co mam - Katie Marsh)


Autor: Katie Marsh
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 488

Co jeśli chwila, w której on najbardziej Cię potrzebuje...
...okaże się chwilą, w której chciałaś od niego odejść? 



W codziennej rutynie zdarza nam się zapominać o tym, co naprawdę ważne - rodzina, relacje z najbliższymi, małe rzeczy, którymi powinniśmy się cieszyć. Często skupiamy się tylko na pracy, nauce, obowiązkach. Cały świat goni za pieniądzem, za władzą i prestiżem, podczas kiedy tak naprawdę nie daje to szczęścia, a życie ucieka nam przez palce. Warto czasami zastanowić się nad tym, co jest dla nas faktycznie ważne i nie stracić przez własną głupotę największego skarbu. Niektórym takie refleksje przychodzą spontanicznie, innym pod wpływem zwrócenia uwagi na problem przez drugą osobę, a jeszcze innym przez jakieś dramatyczne wydarzenie, które automatycznie przewartościowuje ich życie. Tego ostatniego doświadcza Tom, jeden z głównych bohaterów książki „Wszystko, co mam” autorstwa Katie Marsh.

Po ponad pięciu latach małżeństwa Hanna postanawia odejść od męża. Męczy ją ciągłe picie Toma, jego egoizm, pracoholizm, ignorowanie jej marzeń i aspiracji. Chce wreszcie skupić się na sobie i zacząć realizować jako kobieta i nauczycielka. Kiedy wreszcie jest gotowa oświadczyć mu, że chce rozwodu, zastaje go leżącego na podłodze w sypialni, sparaliżowanego po udarze. Jest to dla niej ogromny szok, bo mężczyzna ma przecież dopiero trzydzieści dwa lata. Tom trafia do szpitala, a Hanna staje przed niezwykle trudnym zadaniem - musi zaopiekować się mężem, którego właśnie chciała zostawić. Sumienie nie pozwala jej odejść, musi z nim zostać, pomóc mu w rehabilitacji i najprostszych codziennych czynnościach, które teraz stanowią dla niego nie lada wyzwanie. Hanna czuje się jak uwięziona w klatce, wszystkie swoje plany musi odłożyć na później. Za to Tom widzi w swojej chorobie szansę na poprawę stosunków z żoną. Ma mnóstwo czasu na przemyślenie tego, co stało się z nich małżeństwem i chce je ratować, bo wreszcie zrozumiał, że Hanna to miłość jego życia i nie zniósłby jej odejścia. Czy Tom pod wpływem udaru zmieni się z powrotem w tego mężczyznę, którego pokochała jego żona? Czy zdoła ją zatrzymać u swojego boku, kiedy ona już dawno podjęła decyzję o rozwodzie?

Powieść obyczajowa to wbrew pozorom trudny orzech do zgryzienia dla pisarza. Tego typu proza musi mieć w sobie coś wyjątkowego, żeby zachęcić czytelnika, znudzonego już powtarzającymi się schematami. Musi być dobrze napisana, z polotem, dynamizmem, a także bardzo istotne jest to, aby silnie oddziaływała na emocje odbiorcy. Nie jest łatwo zawrzeć wszystkie te elementy w swojej powieści, jednak Katie Marsh znakomicie się to udało. Temat jest trudny - udar, który powoduje paraliż lewej strony mężczyzny, który jest młody, ambitny, pełen chęci do życia. Choroba nie jest tu jednak ukazana w sposób wyłącznie negatywny. Jest to wydarzenie w życiu kiełkującego jeszcze małżeństwa, które na pozór tragiczne i druzgocące, jest tak naprawdę dla nich ogromną szansą i kołem ratunkowym rzuconym przez los. Jest to wręcz dar, który otrzymują, aby na nowo odkryć to, co w życiu jest najważniejsze. Aby na nowo poznać siebie, na nowo się zakochać, naprawić wszystkie błędy z przeszłości i zrozumieć, że sensem istnienia człowieka nie jest ciągłe zarabianie i wspinanie się na wyżyny kariery, ale miłość, relacje z najbliższymi, te małe rzeczy i krótkie chwile wspólnej radości, które później wspomina się przy okazji rocznic i świąt.

Historia Hanny i Toma jest jednocześnie bardzo smutna i bardzo piękna. To przykre, że człowiek czasami potrzebuje aż tak tragicznego wydarzenia, żeby zrozumieć, co naprawdę się dla niego liczy, ale cenne jest to, że potrafi znaleźć w sobie tyle siły, żeby poradzić sobie z tą tragedią i dodatkowo odbudować swoje relacje rodzinne. Katie Marsh pisze naprawdę fantastycznie. Jej pióro jest lekkie, przystępne, a wszystkie wydarzenia opisane są w sposób absorbujący i zyskujący uwagę czytelnika. Nie można jej także odmówić dobrego poczucia humoru i niezwykłego realizmu, znajomości ludzkich zachowań, brak przerysowania pewnych sytuacji. Wszystkie zdarzenia są jak najbardziej prawdopodobne, a reakcje bohaterów relatywne do rzeczywistości.

Akcja toczy się dwutorowo - przeplatają się tutaj rozdziały z teraźniejszości i przeszłości, które dają czytelnikowi wgląd na rozwój uczucia głównych bohaterów od samego początku znajomości do momentu choroby i po nim. Mamy okazję zobaczyć, jak zakochali się w sobie po raz pierwszy i w jaki sposób to ich uczucie z czasem osłabło, doprowadzając Hannę do ostateczności, a także to, jak obydwoje radzą sobie z ciężarem rehabilitacji i odbudowywania wzajemnych relacji. Ich sylwetki są wykreowane bardzo dobrze - barwnie i ciekawie. To dwójka ludzi, pomiędzy którymi zrodziło się uczucie pomimo wielu sprzeczności w charakterach. Ona - nauczycielka z pasją, kocha podróże, odkrywanie nowych miejsc i obyczajów, spontaniczność. On - ambitny prawnik, marzący o świetnie płatnej pracy, niezwykle zaangażowany w swoje obowiązki. Autorka na ich przykładzie pokazuje, jak ważna jest rozmowa, próba zrozumienia drugiej osoby i docieranie się w różnych aspektach życia, oraz że kompromisy są niezwykle ważne w budowaniu relacji.

„Wszystko, co mam” to bardzo wartościowa książka dla każdego człowieka. Nie tylko dla czytelniczek, które lubią takie dramatyczne historie z pewną dozą romansu, ale także dla czytelników, którzy mogą wynieść bardzo wiele istotnych refleksji z historii Toma i Hanny. Myślę, że ta opowieść zainspiruje każdego do sporządzenia własnego rachunku sumienia i zastanowienia się nad swoim postępowaniem. Polecam serdecznie, bo naprawdę warto!

Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

26 stycznia, 2017

Zapowiedź Wydawnictwa Fabryka Słów - wznowienie serii z Mercedes Thompson

Mam świetną informację dla fanów urban fantasy :)


W odpowiedzi na potrzeby, prośby i błagania czytelników nakładem wydawnictwa Fabryka Słów w 2017 roku pojawi się w księgarniach wznowienie jednej z najbardziej popularnych serii Urban Fantasy. Książki o Mercedes Thompson to absolutnie bestsellerowa seria cieszącego się niesłabnącym zainteresowaniem gatunku – urban fantasy.

Pierwsza z serii książka „Zew Księżyca” wydana w USA 1990 szybko zyskała sobie przychylność krytyków i pojawiła się na liście USA Today, drugi tom wszedł na listę bestsellerów New York Timesa, a trzeci trafił na sam jej szczyt. Fabryka Słów w\ 2008 roku wydała po raz pierwszy przygody sympatycznej mechanik, Mercedes Thompson, i od tej pory książki z tej serii cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem.

Niedostępność książek poruszyła fanów, dlatego wydawnictwo postanowiło wyjść naprzeciw oczekiwaniom i w odświeżonej nieco oprawie zaspokoić czytelniczy głód kolejnych wielbicieli Mercy.


Nakładem Fabryki ukazało się dotychczas siedem tomów przygód Mercy:
Zew księżyca
Więzy krwi
Pocałunek żelaza
Znak Kości
Zrodzony ze Srebra
Piętno Rzeki
Żar Mrozu

Od marca 2017, systematycznie, będą wydawane kolejne tomy, nie zapominając oczywiście o nowościach. Tak by ten rok przyniósł również niewydany jeszcze w Polsce tom 8 serii.

24 stycznia, 2017

Bezkres magii - Brandon Sanderson


Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 640

ZBIÓR OPOWIADAŃ Z COSMERE









Fantastyka daje wspaniałe możliwości kreowania nowych światów, tworzenia całych uniwersów od podstaw, kształtowania panujących w nich zasad i hierarchii. Autor może puścić wodze wyobraźni i za pomocą słów pokazać czytelnikowi rzeczywistość, jakiej ten jeszcze nie widział. Brandon Sanderson to jeden z twórców, którym ta sztuka wychodzi fenomenalnie i których teksty potrafią zrobić wrażenie na nawet najbardziej wymagającym czytelniku. Jego najnowsza publikacja - „Bezkres magii” - to znakomity zbiór opowiadań, który zawiera w sobie historie z całego Cosmere i jest świetnym uzupełnieniem wszystkich serii autora, a zarazem wielką gratką dla jego fanów.

Każda z opowieści w tym zbiorze przypisana jest do konkretnego układu gwiezdnego: Sel, Scadrial, Taldain, Tren, Drominad lub Roshar, które składają się na Cosmere, czyli wszechświat Adonalsium. Przed wszystkimi opowiadaniami i mikropowieściami znajduje się informacja, do którego z układów one należą, graficzne jego przedstawienie i przedmowa autorstwa Khriss, kobiety tworzącej uzupełnienia Ars Arcanum do każdej z powieści Sandersona. Wszystkie te dodatki pozwalają czytelnikowi na lepsze i dokładniejsze zgłębienie wykreowanego świata, wyjaśniają wiele zachodzących w nim procesów i rządzących nim mechanizmów. Poza tym, na końcu każdego z tekstów znajduje się Postscriptum napisane przez autora, w którym ten dodaje kilka słów komentarza do tego, co właśnie przeczytaliśmy, często przybliżając nam genezę, bądź anegdotkę związaną z danym opowiadaniem. 

W skład „Bezkresu magii” wchodzą trzy mikropowieści i sześć opowiadań. Większość z nich to historie niezależne, które nie zawierają spoilerów i istotnych faktów dotyczących innych książek autora, jednak kilka z nich dość mocno nawiązuje do wydarzeń z różnych serii Sandersona. Początkujący czytelnicy jego twórczości nie mają się jednak o co martwić, bo jeśli tekst zawiera spoilery do którejś z powieści, to przed opowiadaniem znajduje się stosowna informacja, dzięki której można niektóre z historii pominąć i wrócić do nich po zapoznaniu się z konkretnymi seriami. Można też oczywiście przeczytać je niezależnie, co może nie będzie tak proste i przyjemne, jak dla czytelnika, znającego już pojęcia i zasady panujące w danym układzie, ale nie sprawi też wielkiej trudności. Oczywiście opowiadanie opowiadaniu nierówne i jedno będzie zawierało więcej ekspozycji, a drugie mniej, aczkolwiek większość jest naprawdę „do ogarnięcia” dla każdego.

Niebywałe jest to, że każdy z układów w Cosmere jest tak odmienny od innych, oryginalny i charakterystyczny. Po przeczytaniu kilku takich krótszych form jestem pod wrażeniem ogromu i rozmachu uniwersum, które stworzył Sanderson, tego jak wielką ma on wyobraźnię i jak wiele inspiracji czerpie z otaczającego nas świata, dorabiając własne analogie do przeróżnych zjawisk. Opowiadania w tym zbiorze są bardzo zróżnicowane nie tylko ze względu na ich miejsce akcji, ale także jeśli chodzi o narrację i klimat. Są historie typowo przygodowe i fantastyczne, są takie z elementami magii i tajemnicy, są również karykaturalne i pełne humoru, a nawet lekko mroczniejsze z elementami grozy i suspensu. Sanderson kreuje przeróżne sylwetki postaci, od przerysowanego Jaka z opowiadania „Allomanta Jak i Czeluście Eltanii”, przez sprytną Shai z „Duszy cesarza” po zdeterminowaną i odważną gospodynię Ciszę z opowiadania „Cienie dla ciszy w Lasach Piekła”, które jest moim ulubionym z całego zbioru. 

Podsumowując, bardzo polecam sięgnięcie po zbiór „Bezkres magii” przede wszystkim każdemu, kto ma ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o uniwersum Cosmere. Jest to z pewnością wspaniałe uzupełnienie pozostałych opowieści z tego świata, zawierające odpowiedzi i ciekawostki dla fanów twórczości Brandona Sandersona, ale to także bardzo przyjemny zbiór opowiadań, który po części może stanowić początek przygody dla czytelników, niezaznajomionych jeszcze z piórem autora. 

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem MAG

21 stycznia, 2017

Eksplozja humoru! (Granat poproszę! - Olga Rudnicka)

Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 336

„[...] jak to się dzieje, że jedyną częścią ciała człowieka, która z wiekiem się nie zużywa, jest dupa. [...] człowiek średnio raz w tygodniu dostaje od życia kopniaka w dupę i nadal na niej siedzi.”




Olga Rudnicka to pisarka, której nazwisko wielokrotnie już obiło mi się o uszy. Jej powieści sensacyjne, jak choćby seria o Nataliach zbierają mnóstwo pozytywnych opinii i są chętnie czytane przez kobiety w każdym wieku. Ciekawa w czym tkwi fenomen Rudnickiej, postanowiłam sama poznać nieco jej twórczość. Zaczęłam od jej najnowszej komedii kryminalnej - „Granat poproszę!”, której okładka znakomicie oddaje moje wrażenia z lektury. Historia z pozoru prozaiczna, a jednak pełna barw, wybuchowa, dynamiczna i przede wszystkim przepełniona fantastycznym humorem.

Główną bohaterką jest Emilia Przecinek - autorka romansów z czterdziestką na karku, matka dwojga nastolatków, mężatka, niziutka kobietka z lekką nadwagą. W swoich powieściach raczy czytelniczki historiami o wielkiej miłości, która zdarza się tylko raz i pozostaje już do końca życia. Tymczasem okazuje się, że jej własny mąż ma kochankę i postanawia porzucić rodzinę. Emilia zostaje sama z dwójką dzieci, kredytem hipotecznym, którego nie jest w stanie spłacić, a także z matką i teściową, które po odejściu Cezarego wyjątkowo mocno angażują się w życie Przecinków. Przyszła rozwódka nie ma łatwo, a żeby tego wszystkiego było mało - jej reputacja zawodowa zaczyna się walić, kiedy prawie były mąż pakuje się w poważne kłopoty przez swoją nową partnerkę. W dodatku Emilia staje się podejrzaną w sprawie o zabójstwo. Żyć nie umierać!

„Granat poproszę!” to książka, którą pochłania się w zaskakującym tempie. Autorka pisze lekko, przyjemnym językiem, a także raczy czytelnika sporą ilością dialogów, które notabene są fenomenalne - zabawne, przepełnione ironią, sarkazmem, czarnym humorem i wprost idealnie umiejscowione w fabule. Olga Rudnicka perfekcyjnie trafia w moje poczucie humoru i muszę przyznać, że od dawna nie zaśmiewałam się tak przy żadnej książce!

Zarówno fabuła, jak i bohaterowie, a także wspomniane przeze mnie dialogi są... niecodzienne. W tej powieści wszystko jest przerysowane, ukazane w sposób bardzo dynamiczny, barwny, nawet wyolbrzymiony. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami - u Rudnickiej chodzą całymi grupami! Podobno babcie są wścibskie, a matka i teściowa za sobą nie przepadają - u Rudnickiej te kobiety potrafią absorbować domowników non stop, a ich napięte stosunki doprowadzają nawet do bójki, a w konsekwencji do wyrwanych włosów i bólu biodra. Autorka bawi się stereotypami, celowo nadaje postaciom takie, a nie inne zabawne nazwiska i przydomki, tworzy intrygę, która tak naprawdę jest banalnie prosta i przewidywalna, ale traci to znaczenie w obliczu reszty wątków obyczajowych. Bo jest to w dużej mierze właśnie powieść obyczajowa i mimo, że napisana jest z dużym przymrużeniem oka, to porusza problemy bardzo aktualne, uniwersalne i często przykre. Olga Rudnicka pokazuje, że do życia nie zawsze trzeba podchodzić serio i że czasami przyda nam się trochę dystansu i jeszcze więcej pozytywnego spojrzenia.

„Granat poproszę!” to bardzo przyjemna powieść rozrywkowa, myślę że szczególnie dla kobiet, które w tej historii zdecydowanie dominują nad mężczyznami. Pełna życiowych sytuacji, ludzkich zalet i przywar, a także codziennej szarówki ukazanej w niezwykle barwnej odsłonie. Urzeka fantastycznym humorem i wyrazistymi bohaterami - z niezwykle uroczymi, temperamentnymi babciami na czele! Dumnie dołączam do grona fanek twórczości Olgi Rudnickiej i czekam na ponowną okazję do obcowania z jej piórem.

Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

17 stycznia, 2017

Zapowiedzi Wydawnictwa Albatros na 2017!

Witajcie!
Dziś mam Wam do pokazania garść zapowiedzi książkowych Wydawnictwa Albatros na 2017 rok. Przedstawię Wam pozycje, które mnie najbardziej zainteresowały, i które prawdopodobnie będę recenzowała na blogu. Zapraszam do przeglądania i komentowania :)

JUŻ MNIE NIE OSZUKASZ - HARLAN COBEN
LUTY 2017

ZNAJDUJĄCY SIĘ U SZCZYTU FORMY COBEN POWRACA Z NOWĄ POWIEŚCIĄ, OD KTÓREJ NIE SPOSÓB SIĘ ODERWAĆ

Maya Stern niedawno powróciła do domu z misji w Iraku. Pewnego dnia zamontowana w jej domu ukryta kamera, mająca śledzić zachowanie opiekunki małej Lily, córeczki Mai, nagrywa filmik z udziałem bawiącej się dziewczynki i jej ojca. Ale przecież Joe został brutalnie zamordowany dwa tygodnie wcześniej! Wytrącona z równowagi kobieta zastanawia się nad tym, co przed chwilą zobaczyła. Czy to możliwe? Ale to oznaczałoby, że Joe żyje. Maya była naocznym świadkiem jego zabójstwa, a po wszystkim zorganizowała mu pogrzeb. Aby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania, kobieta musi uporać się z mrocznymi tajemnicami własnej przeszłości. Gdy tego dokona, będzie zmuszona stawić czoła nieprzyjemnej prawdzie o swoim mężu… i o sobie.


ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI - B.A. PARIS
LUTY 2017

THRILLER PSYCHOLOGICZNY, KTÓREGO
NIE POWSTYDZIŁBY SIĘ SAM HITCHCOCK

Jack i Grace wydają się świetnie do siebie pasować. Każdy z nas zna taką parę. On jest przystojny i bogaty, ona – urocza i inteligentna. Nie mógłbyś ich nie lubić, nawet gdybyś chciał. Z przyjemnością poznałbyś Grace bliżej, ale okazuje się to niemożliwe, bo ona i Jack są właściwie nierozłączni. Ktoś powiedziałby, że to prawdziwa miłość. Ktoś inny mógłby spytać, dlaczego Grace nigdy nie odbiera telefonów, nie wychodzi z domu, a nawet nie pracuje. I jak to możliwe, że gotuje takie wymyślne potrawy i w ogóle nie tyje? Szczęściara? Możliwe. Tylko po co im w oknach kraty?


STRAŻAK - JOE HILL 
MARZEC 2017

TO MOJA WERSJA BASTIONU, NASĄCZONA BENZYNĄ I PODPALONA – MÓWI O SWOJEJ POWIEŚCI JOE HILL, SYN STEPHENA KINGA

Przez kraj przetacza się przerażająca plaga. Na ciele pojawiają się czarno -złote plamy, a następnie ludzie stają w płomieniach. Zakażają się miliony, ogień wybucha wszędzie. Nie ma antidotum. Pielęgniarka Harper Grayson opiekowała się zainfekowanymi pacjentami. Teraz złote plamy odkryła na własnym ciele. W szpitalu widziała matki, które rodziły zdrowe dzieci, więc wierzy, że jej dziecko też takie będzie... jeśli sama dożyje dnia porodu. Musi jednak unikać samozwańczego oddziału ścigającego wszystkich tych, którzy noszą w sobie zarodniki. Gdy ludzkość pogrąża się w szaleństwie, pojawia się tajemnicza postać: człowiek w kurtce strażaka noszący żelazny pręt. Strażak, jest zainfekowanym, który zdołał kontrolować ogień i używa go jak tarczy, broniąc ściganych, i jako broni, gdy mści się za skrzywdzonych.


GRÓB MOJEJ SIOSTRY - ROBERT DUGONI
MARZEC 2017

TRACY PRZEZ LATA KWESTIONOWAŁA FAKTY DOTYCZĄCE ZNIKNIĘCIA SWOJEJ SIOSTRY, GDY CIAŁO SARY ZOSTAJE ODNALEZIONE, JEJ CELEM STAJE SIĘ ROZWIKŁANIE SPRAWY 

Tracy Crosswhite przez lata kwestionowała fakty dotyczące zniknięcia jej siostry. Nie wierzy, że Edmund House, przestępca seksualny oskarżony i skazany za zamordowanie Sary, jest faktycznym sprawcą tej zbrodni. Licząc, że uda jej się odnaleźć prawdziwego mordercę i wymierzyć sprawiedliwość, Tracy wstępuje do policji i zostaje detektywem w wydziale zabójstw w Seattle, poświęcając się bez reszty tropieniu przestępców. Gdy ciało Sary zostaje odnalezione w pobliżu ich rodzinnego miasta na północy Gór Kaskadowych w stanie Waszyngton, Tracy ze zdwojoną energią rzuca się w wir pracy, by odnaleźć odpowiedzi na pytania, które dręczą ją od lat. Szukając prawdziwego zabójcy siostry, odkryje tajemnice, które podważą jej wspomnienia z przeszłości, i otworzy drzwi śmiertelnemu niebezpieczeństwu.

SIEDEM SIÓSTR - LUCINDA RILEY
MARZEC 2017

PIERWSZA Z SERII SIEDMIU KSIĄŻEK, OSNUTYCH WOKÓŁ MITU O KONSTELACJI SIEDMIU SIÓSTR 

Na wieść o śmierci bajecznie bogatego i otoczonego aurą tajemniczości ojca, Maia D'Aplièse i jej pięć sióstr, wszystkie adoptowane przez Pa Salta jako małe dziewczynki, spotykają się w domu, w którym spędzały dzieciństwo. „Atlantis” – to wspaniały zamek położony nad brzegiem Jeziora Genewskiego. Każda z dziewcząt otrzymuje wskazówkę, która pozwoli jej odkryć istotę dziedzictwa otrzymanego w spadku po ukochanym ojcu. Maię tropy wiodą do zrujnowanej willi w Rio de Janeiro, gdzie poznaje historię swojej przodkini z czasów Belle Epoque, pełnej pasji Izabeli Bonifacio. Elementy zagadkowej układanki powoli zaczynają tworzyć całość.



W SKORUPCE ORZECHA - IAN McEWAN 
KWIECIEŃ 2017 

SZEKSPIROWSKA INTRYGA AUTORSTWA JEDNEGO Z NAJBARDZIEJ CENIONYCH WSPÓŁCZESNYCH PISARZY,

Trudy dopuściła się zdrady małżeńskiej. Wciąż mieszka w domu swego męża, okazałej londyńskiej kamienicy, ale już nie z Johnem, lecz z jego bratem, Claude’em. Oboje mają pewien sprytny plan. Jedynym problemem jest świadek ich spisku: dziewięciomiesięczny płód w brzuchu Trudy. 


THE DARKEST SECRET - ALEX MARWOOD 
MAJ 2017 

OPOWIEŚĆ O NARCYSTYCZNYM ZABURZENIU OSOBOWOŚCI LUŹNO OPARTA NA PEWNEJ PRAWDZIWEJ HISTORII…

Sean Jackson uroczyście obchodzi swoje pięćdziesiąte urodziny. Impreza kończy się jednak katastrofą i wielkim skandalem, gdy jedna z jego córek, Coco, w tajemniczych okolicznościach znika w środku nocy. Dwanaście lat później, po nagłej śmierci Seana, na pogrzebie spotykają się Mila, córka z pierwszego małżeństwa, i nastoletnia siostra bliźniaczka zaginionej przed laty Coco. Gdy docierają do domu, gdzie ich ojciec mieszkał ze swoją czwartą żoną, orientują się, że wszyscy obecni byli również gośćmi na pamiętnym tragicznym przyjęciu sprzed lat. Nagle są o krok od rozwiązania zagadki, która zaważyła na całym ich życiu.

WE DWOJE - NICHOLAS SPARKS
JESIEŃ 2017

KRÓL ROMANTYCZNYCH OPOWIEŚCI POWRACA Z NOWĄ PORUSZAJĄCĄ HISTORIĄ O SILE BEZWARUNKOWEJ MIŁOŚCI

W wieku trzydziestu dwóch lat, Russell Green ma wszystko: wspaniałą żonę, uroczą sześcioletnią córkę, karierę dyrektora reklamy oraz przepiękny dom w Charlotte. Żyje jak we śnie, a centrum jego wszechświata jest czarująca żona, Miriam. Ale na lśniącej, idealnej powierzchni tej idealnej bańki mydlanej zaczynają pojawiać się rysy… Ku rozpaczy i zaskoczeniu Russa, jego życie niespodziewanie wywraca się do góry nogami. W ciągu kilku miesięcy mężczyzna traci żonę i posadę. Musi zająć się córką i zaadaptować do nowej rzeczywistości. Przyjdzie mu zmierzyć się z nieznanym, pokonać własne słabości, sięgnąć po umiejętności, z których nigdy nie korzystał. Czeka go wielki emocjonalny test, ale też… niespodziewana nagroda.

INTRUZ - TANA FRENCH
JESIEŃ 2017

NOWA POWIEŚĆ KRÓLOWEJ IRLANDZKIEGO KRYMINAŁU, KTÓRĄ GILLIAN FLYNN NAZYWA „HIPNOTYZUJĄCĄ”, A STE PHEN KING „OLŚNIEWAJĄCĄ” 

Praca w wydziale zabójstw nie jest szczytem marzeń detektyw Antoinette Conway. Tylko jej zawodowy partner, Stephen Moran, cieszy się, że ma ją u boku. Na co dzień w Conway zajmuje się najbardziej niewdzięcznymi sprawami: bestialskimi wybrykami i molestowaniem. Nowa sprawa wygląda na kolejną kłótnię kochanków, która nieco wymknęła się spod kontroli. Aislinn Murray, piękna kobieta zostaje znaleziona martwa w salonie tuż obok stołu nakrytego do romantycznej kolacji. Antoinette nie może się oprzeć wrażeniu, że już ją gdzieś widziała …Przełożeni naciskają na jak najszybsze rozwiązanie sprawy. Jednak im więcej Stephen i Antoinette dowiadują się o blond piękności, tym bardziej oczywistym staje się, że wcale nie była taka idealna. Detektyw Conway zaczyna popadać w paranoję. Czyżby ktoś chciał, by zrezygnowała z pracy w policji? A może chodzi o coś zupełnie innego…? 

16 stycznia, 2017

Książka wskaże Ci drogę (Księgarenka przy ulicy Wiśniowej - antologia)

Autorzy: Liliana Fabisińska, Gabriela Gargaś, Agnieszka Krawczyk, Remigiusz Mróz, Marta Obuch, Alek Rogoziński, Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 424

„Trzeba nauczyć się patrzeć na zawieruchy z perspektywy kogoś, kto wie, że prędzej czy później niebo się rozpogodzi, zaświeci słońce, a my będziemy silniejsi o kolejną walkę, stoczoną z przeciwnościami losu. Poskładamy na nowo rozsypane puzzle emocji, nadziei, przeżyć i celów.”

Księgarnia jest dla czytelnika miejscem wyjątkowym - swojskim, bliskim, pełnym tego, co przynosi mu radość i ekscytację. Myślę, że każdy z nas uwielbia przejeżdżać dłońmi po grzbietach książek, szukać nowych popularnych tytułów albo białych kruków, wsuwać nos pomiędzy stronice i wdychać zapach świeżo zadrukowanego papieru. Niestety w dzisiejszych czasach coraz więcej jest księgarni internetowych i sieciówek, które gubią ten indywidualny, osobliwy urok, tak charakterystyczny dla prywatnych sklepików. One jednak nadal istnieją i warto ich szukać, bo czasami magia nie kryje się tylko w książkach i ich treści... ale także w miejscach i ludziach, których tam spotkamy.

„Księgarenka przy ulicy Wiśniowej” to zbiór opowiadań, których akcja w dużej mierze toczy się w tytułowej księgarni. Jej właścicielem jest Pan Alojzy, sympatyczny starszy pan, który jest uwielbiany przez swoich klientów. To osoba, która zawsze doradzi, pomoże, potrafi powiedzieć coś o każdej z książek w swoich zbiorach, a przede wszystkim znakomicie zna się na ludziach i ich potrzebach. Potrafi tak dobrać dany tytuł do człowieka, że poprzez słowo pisane jest w stanie zaradzić na każde życiowe rozterki, problemy i wątpliwości. Nic więc dziwnego, że kiedy ogłasza zamknięcie swojego sklepiku, który prowadził przez prawie pół wieku, na rzecz wyjazdu do Australii, do swojej córki, jego stali bywalcy reagują bardzo emocjonalnie. Pan Alojzy przygotowuje dla nich książkowe prezenty, które są dobrane do każdego personalnie i posłużą im jako drogowskaz, kiedy już księgarenki przy Wiśniowej nie będzie. Czy intuicja księgarza naprawdę jest aż tak nieomylna? Czy losy bohaterów odmienią się za sprawą otrzymanych upominków? Co stanie się z Panem Alojzym?

Bardzo lubię zagłębiać się w zbiory opowiadań o konkretnym motywie przewodnim. „Księgarenka przy ulicy Wiśniowej” to już trzecia świąteczna antologia wydana przez wydawnictwo Filia, ale dla mnie dopiero pierwsza przeczytana pozycja z tej serii. Przyznam, że zachęcił mnie ten piękny bożonarodzeniowy klimat i wiele nazwisk wśród autorów, które niejednokrotnie obiły mi się o uszy wraz z pozytywnymi opiniami. Będąc już po lekturze, mogę śmiało stwierdzić, że te wszystkie superlatywy głoszone o naszych rodzimych pisarzach to absolutnie nie jest przypadek! Antologia w całości zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i czytało mi się ją niezwykle przyjemnie, nawet bardziej niż się tego spodziewałam. Mimo, że opowiadania to krótkie formy, to historie w nich zawarte są świetnie rozwinięte, dopracowane i spójne, a czytelnik jest w stanie zżyć się z bohaterami i całym sobą uczestniczyć emocjonalnie w ich perypetiach.

Jak to bywa w takich zbiorach - opowiadanie opowiadaniu nierówne. W przypadku „Księgarenki przy ulicy Wiśniowej” nie jest inaczej, aczkolwiek nie ma wielkiej rozbieżności między poziomem poszczególnych opowiadań, bo wszystkie są napisane bardzo dobrze, ciekawie, a każda odrębna historia ma swój indywidualny urok. Znajdziemy tu tematy mniej i bardziej poważne, wątki realistyczne i te z dodatkiem magii, dużą dawkę wzruszeń i rozbawienia. Każdy z autorów umieścił w swoim opowiadaniu coś dla siebie charakterystycznego, jak choćby motywy prawnicze w przypadku twórczości Remigiusza Mroza, genialne poczucie humoru u Marty Obuch, czy też przeładowanie emocjami w prozie Gabrieli Gargaś.

„Księgarenka przy ulicy Wiśniowej” to antologia, którą mogę z całego serca polecić każdemu, kto jest zakochany w książkach i wierzy w to, że mają one w pewnym stopniu wpływ na postępowanie człowieka. Historie zawarte w tym zbiorze wspaniale to udowadniają i pokazują, jak wielką moc ma słowo pisane. Ta książka to gwarancja wielu emocji, wzruszeń, a także refleksji. Porusza tematy bliskie czytelnikowi, pokazuje że nawet z najtrudniejszych i najbardziej przykrych sytuacji jest wyjście, a wystarczy tylko otoczyć się dobrymi ludźmi, którzy dadzą nam poczucie bezpieczeństwa i szczęście. „Księgarenka przy ulicy Wiśniowej” to piękny zbiór opowiadań na świąteczny okres i nie tylko.

Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

14 stycznia, 2017

Magia istnieje, wystarczy w nią tylko uwierzyć (Chłopiec zwany Gwiazdką - Matt Haig)

Autor: Matt Haig
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 260 

„Świat, z którego pochodzę, ludzki świat, jest pełen złych rzeczy: głodu, chciwości, smutku. [...] W takim świecie bycie złym jest bardzo proste. Kiedy spotyka się kogoś, ktoś jest dobry albo chociaż miły, to jakby doświadczać magii, bo to daje ludziom nadzieję. A nadzieja to najpiękniejsza rzecz, jaka może istnieć.”

Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas dla wielu z nas. Co roku celebrujemy go z rodziną, w najbliższym gronie, ubieramy choinkę, jemy wspólną kolację wigilijną, składamy sobie życzenia, a także robimy to, co najmłodsi lubią najbardziej - czekamy na prezenty od Świętego Mikołaja! Chyba każdy z nas będąc dzieckiem starał się być grzecznym cały rok i pisał list do tego brodatego staruszka, licząc na spełnienie swoich marzeń. Tradycja ta trwa do dziś, a o postaci Mikołaja powstaje mnóstwo książek, bajek, filmów. Rzadko kiedy jednak dotyczą one faktycznej sylwetki biskupa z Miry, od którego wszystko się zaczęło. Zazwyczaj ukazywany jest ten wizerunek, który zapisał się w kulturze masowej charakterystyczną siwą brodą i czerwonym strojem. Nie inaczej jest w przypadku książki Matta Haiga - „Chłopiec zwany Gwiazdką”.

Autor przedstawia historię Mikołaja, którego poznajemy jeszcze jako małego chłopca. Mieszka on w maleńkiej chatce w głębi Finlandii wraz ze swoim ojcem drwalem. Praca ta nie przynosi za wysokich zysków, więc chłopiec i jego rodzic zmuszeni są żywić się czerstwym chlebem, grzybami i zerwanymi w lesie owocami. Jedyną zabawką Mikołaja jest stara lalka wyrzeźbiona z rzepy, którą dostał od swojej mamy. Mimo że żyją biednie, to chłopiec jest szczęśliwy i potrafi cieszyć się każdym dniem. Wszystko zmienia się, kiedy jego ojciec otrzymuje propozycję dobrze płatnego zlecenia, które polega na długiej i trudnej wyprawie na północ, mającej na celu znalezienie dowodu na istnienie wioski elfów. Mikołaj zostaje wówczas skazany na opiekę ciotki Karlotty, która jest sfrustrowaną i bezduszną kobietą, i która robi wszystko, aby uprzykrzyć mu życie. Chłopiec cierpliwie znosi wszystkie docinki i złośliwości siostry ojca, ale po trzech miesiącach nie wytrzymuje i postanawia ruszyć na jego poszukiwania. Ta rozpaczliwa podróż chłopca zupełnie odmieni jego życie.

„Chłopiec zwany Gwiazdką” to niezwykle urocza i ciepła opowieść o losach chłopca, który postanowił podzielić się swoją dobrocią z całym światem. Utrzymana jest w klimacie baśni; zawiera mnóstwo magii, mocne kontrasty między dobrem a złem, prowadzi do refleksji i niesie ze sobą morał. Zawiera także wiele elementów, które towarzyszą postaci Świętego Mikołaja w popkulturze i tłumaczy ich pochodzenie - czytelnik dowiaduje się między innymi skąd się wziął spis grzecznych i niegrzecznych dzieci, a także dlaczego czekając na prezenty, wiesza się na kominku skarpety lub pończochy. Jest to historia bardzo uniwersalna, zawierająca przesłania dla odbiorcy w każdym wieku. Uczy, że nie warto się poddawać i trzeba zawsze mieć nadzieję, wierzyć że magia istnieje - choćby ta w niedosłownym znaczeniu. Pokazuje też, że dobra materialne tak naprawdę nie dają szczęścia, a najważniejszą istotą nie tylko Świąt, ale całego życia, jest spędzanie czasu z bliskimi.

Powieść jest napisana bardzo lekko, prosto, tak że czytelnik w każdym wieku może po nią sięgnąć. Mimo, że jest to swoista skarbnica życiowych mądrości i przesłań, to jest to także po prostu ciekawa historia, z wartką akcją i duża dawką humoru. Nie sposób nie wspomnieć także o przepięknym wydaniu tej książki - twarda oprawa z tłoczonym srebrnym napisem, obwoluta ozdobiona połyskującym brokatem, a wnętrze przepełnione genialnymi ilustracjami Chrisa Moulda - to wszystko robi fantastyczne wrażenie i aż chce się mieć taka książkę na swojej półce.

„Chłopiec zwany Gwiazdką” to świetna pozycja na okołoświąteczny okres, kiedy zewsząd czuć tę wyjątkową atmosferę, a za oknem wciąż skrzy się śnieg. Ta opowieść spodoba się czytelnikom w każdym wieku, każdy coś z niej wyniesie i czegoś nowego się nauczy. Polecam serdecznie szczególnie dzieciom, które oprócz nauki znajdą w tej historii także mnóstwo frajdy, ale też dorosłym, którzy chcą wrócić do czasów kiedy mieli po te kilka, kilkanaście lat. Zanurzcie się w świat małego Mikołaja i wraz z nim uwierzcie, że magia naprawdę istnieje, a „niemożliwość jest tak naprawdę możliwością, wystarczy ją jedynie zrozumieć”.

Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

12 stycznia, 2017

Zawsze ktoś patrzy - Joy Fielding

Autor: Joy Fielding
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 336

„[...] tracę poczucie czasu. Kolejna pozycja z listy strat. Tuż za pewnością siebie. Tuż przed zdrowymi zmysłami.”



Gwałt to straszne doświadczenie w życiu kobiety. Potrafi całkowicie zniszczyć jej pewność siebie, jej relacje z obecnym partnerem i te, które chciałaby zawrzeć w przyszłości. Jest to wydarzenie, które już zawsze będzie odbijało się echem w jej koszmarach, i które sprawi, że w każdym mężczyźnie będzie widziała potencjalnego sprawcę. Tym bardziej, jeżeli ten nie został jeszcze schwytany przez policję...

Właśnie z taką traumą musi zmierzyć się Bailey Carpenter. Poznajemy ją jako silną, niezależną kobietę, która jest prywatnym detektywem w renomowanej firmie prawniczej w Miami. Jest niezwykle inteligentna, pomysłowa, a także bardzo odważna, co później okazuje się dla niej zgubne. Pewnej nocy postanawia wybrać się na śledztwo w spokojną okolicę, zamieszkaną głównie przez emerytów, aby określić położenie pewnego mężczyzny zalegającego z płaceniem alimentów. Korzystając z osłony ciemności, Bailey ukrywa się w krzakach z lornetką i rozpoczyna obserwację wybranego mieszkania. Nie wie jednak, że zaraz stanie się ofiarą gwałtu... Po całym zdarzeniu, kobieta jest w rozsypce. Zaczyna mieć okropne koszmary i przywidzenia, a paranoja utrudnia jej normalne funkcjonowanie. Nie pracuje, boi się wyjść z domu, ogranicza kontakty z innymi ludźmi. Pewnego dnia zaczyna obserwować przez lornetkę sąsiada z budynku na przeciwko i zaczyna przypuszczać, że to on ją skrzywdził. Policyjne śledztwo stoi w miejscu, więc Bailey sama próbuje rozwikłać zagadkę nieznanego sprawcy. Tylko czy jest ona wiarygodna nawet dla siebie samej?

Joy Fielding to autorka, o której słyszałam już bardzo dużo. „Zawsze ktoś patrzy” to tylko kropelka w morzu jej bogatej twórczości, bo jak sama mówi, każdego roku od kilkudziesięciu lat pisze jedną powieść. Wydawałoby się, że książka autorki, która tworzy tak dużo historii w bardzo zbliżonym do siebie klimacie, będzie przewidywalna i monotonna. Nic z tych rzeczy! „Zawsze ktoś patrzy” to powieść naprawdę świetna w swoim gatunku, pełna napięcia, ze znakomicie poprowadzoną intrygą, która do ostatnich stron trzymała mnie w niepewności. 

Pierwsze rozdziały tej powieści mają na celu przede wszystkim wprowadzenie czytelnika do historii - przedstawienie bohaterów, ich obecnej sytuacji życiowej i wzajemnych relacji. Joy Fielding nie każe jednak długo czekać swoim czytelnikom i zaraz później wprowadza główny wątek powieści, czyli gwałt i jego następstwa. Wydarzenia są relacjonowane z punktu widzenia Bailey, więc oprócz fantastycznie poprowadzonej intrygi, mamy także okazję poznać myśli tej skrzywdzonej kobiety, to, jak z każdym dniem traci poczucie wyraźnej granicy między tym, co rzeczywiste, a tym co wykreował jej umysł. Portret psychologiczny tej postaci robi duże wrażenie i uświadamia czytelnikowi, jak kruchą istotą jest człowiek i jak takie okrutne naruszenie jego prywatności i intymności potrafi wpłynąć na dalsze funkcjonowanie.

„Zawsze ktoś patrzy” to jednak nie tylko historia o pogoni za sprawcą gwałtu i przywracaniu przez ofiarę kontroli w swoim życiu. Autorka bardzo zgrabnie wplata tutaj również wątki obyczajowe, polegające na relacjach Bailey z jej przyrodnim rodzeństwem, które właśnie postanowiło pozwać główną bohaterkę i jej brata, domagając się części spadku po zmarłym ojcu. Kobieta ma więc jeszcze więcej zmartwień, ale w tym wszystkim rozwija się niezwykła więź między nią, a najstarszą z córek jej ojca, Claire oraz zwariowaną siostrzenicą, Jade. Wspierają one Bailey w trudnym czasie po napaści, a także pomagają jej rozwikłać zagadkę. Dodam, że wszystkie sylwetki postaci są wykreowane naprawdę świetnie - ciekawie, barwnie, z polotem, każda z nich wnosi coś istotnego do całej historii. 

„Zawsze ktoś patrzy” to naprawdę świetna pozycja z gatunku thriller. Posiada wszystko, co potrafi zainteresować czytelnika i utrzymać go przy lekturze - fabuła jest ciekawa, intryga poprowadzona po mistrzowsku, portrety psychologiczne postaci są intrygujące, a cała historia niezwykle wciąga. Polecam serdecznie każdemu, kto ma ochotę na chwilę przeistoczyć się w detektywa lub policjanta i razem z bohaterami starać się odkryć tożsamość sprawcy - a od razu uprzedzam, że to naprawdę niełatwe w przypadku tej powieści!

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Świat Książki

08 stycznia, 2017

Elżbieta Batory we współczesnej powieści młodzieżowej (Potomkowie - Tosca Lee)


Autor: Tosca Lee
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 392

„Słowa są wieczne.
Chwile - ulotne.”







Elżbieta Batory to postać, która od stuleci intryguje, fascynuje i wzbudza sprzeczne opinie. Była niezwykłą kobietą - piękną, inteligentną, bardzo bystrą, doskonale radziła sobie z władzą i finansami. Wydawałoby się, że ma wszystko... a jednak istniało coś, co powoli doprowadziło ją do ruiny – starzenie się, a co za tym idzie, przemijająca uroda. Elżbieta wpadła w obsesję i uwierzyła w pewnym momencie, że krew młodych dziewic poprawia jej wygląd. Wówczas zaczęły się okrutne mordy na służących, a później nawet na szlachciankach. W odkrytym rejestrze zbrodni hrabiny widniała porażająca liczba - sześćset pięćdziesiąt ofiar. Kobieta została zamurowana żywcem, a miesiąc później umarła. Jej historia jest pełna niedopowiedzeń i wątpliwości, a także stawia przed ludźmi bardzo trudne pytanie - jak osądzić, aby wszystkim oddać sprawiedliwość? Nie sposób tego dokonać. Jest to równocześnie historia, która stanowi wspaniałe podłoże do tworzenia pełnych intryg i tajemnic opowieści. Legenda o hrabinie odkrywa przed współczesnymi autorami wiele wartych wykorzystania i przekształcenia motywów. Z tych właśnie możliwości skorzystała Tosca Lee, tworząc znakomitą powieść młodzieżową - „Potomkowie”.

Główną bohaterką jest Emily, która niedawno dokonała zabiegu wymazania pamięci. W momencie rozpoczęcia akcji, dziewczynę po dwóch tygodniach opuszcza rehabilitantka i ta musi radzić sobie sama. Znajduje list, który napisała do siebie zaraz przed dokonaniem operacji, według którego zrobiła to, aby chronić siebie i swoich bliskich. Z czasem okazuje się, że tym niebezpieczeństwem, które musiała wymazać ze swoich wspomnień, były niezwykle cenne informacje dotyczące jej przodków. Emily dowiaduje się, że jest potomkinią Krwawej Hrabiny, Elżbiety Batory i przez to jest narażona na ciągłe niebezpieczeństwo. Poprzez grzechy władczyni, następne pokolenia jej rodu są tropione i wybijane przez Dziedziców, aby całkowicie usunąć ich z powierzchni ziemi. Emily nawet pomimo zabiegu i zamieszkania na malutkiej wysepce, okazuje się być śledzona i musi uciekać. Rozpoczyna się wyścig na śmierć i życie, podczas którego Potomkini odkrywa kolejne informacje ze swojej przeszłości i znajduje nowe poszlaki pozostawione jej przez nią samą i przez jej matkę.

Tosca Lee to autorka, która ma w swoim dorobku już kilka powieści opartych na wydarzeniach historycznych. „Potomkowie” to pierwsza z jej książek przeznaczonych dla młodzieży i, jak sama pisarka wspomina, została napisana na prośbę czytelnika, który zaproponował jej zainspirowanie się historią Elżbiety Batory. Dla mnie było to nie tylko pierwsze spotkanie z piórem Lee, ale także niezwykle fascynująca przygoda! Postać Krwawej Hrabiny doczekała się już wielu kreacji w świecie literatury i filmu, ale nie spotkałam się jeszcze z umieszczeniem jej w historii tak współczesnej, młodzieżowej, pełnej akcji i dynamizmu. Tosca Lee znakomicie wykorzystała fakty dotyczące tej władczyni, budując na ich podstawie cały mechanizm rządzący światem w powieści, a także tworzący podstawy motywów fantastycznych.

Książka wciąga od pierwszej strony i z każdą kolejną coraz bardziej zaciekawia czytelnika. Autorka powoli odkrywa karty, nie zasypuje odbiorcy na wstępie mnóstwem informacji, ale dawkuje je w miarę rozwijania się akcji. Język jest bardzo przystępny i łatwy w odbiorze, a wszelkie zasady panujące w świecie głównej bohaterki są wytłumaczone jasno i klarownie, także lektura nie wymaga wielkiego skupienia. To taka powieść na dwa wieczory, która dostarczy czytelnikowi dużej dawki rozrywki, emocji, pozwoli na moment oderwać się od szarej rzeczywistości i wejść w świat intryg, tajemnic i pościgów.

Bohaterowie to wielki atut tej powieści, bo są wykreowani naprawdę znakomicie. Wyraziści, dynamiczni, ciekawi, a także nieprzewidywalni. Czytelnik nie jest w stanie żadnemu z nich zaufać do końca, bo każdy wydaje się być podejrzany. Świat obserwujemy w punktu widzenia Emily, która po powrocie z zabiegu wymazania pamięci nie kojarzy zupełnie nikogo z ostatnich dwóch lat swojego życia, dlatego ona sama musi zaufać instynktowi i w większości sytuacji liczyć sama na siebie, bo nie ma pojęcia, czy Ci, którzy deklarują jej swoją przyjaźń są jej tak naprawdę bliscy. Tosca Lee zwodzi czytelnika, wielokrotnie zmienia bieg historii, tworzy zwroty akcji, jakie ciężko jest przewidzieć. Całość przypomina film sensacyjny z elementami fantastyki, która miejscami przyjmuje bardzo osobliwe, ale i intrygujące formy. Jedną z nich są choćby wizyty Potomków na dworze w Zagrzebiu, gdzie odbywają się wręcz psychodeliczne imprezy, na których goście są poprzebierani w dziwaczne stroje i tańczą do muzyki, która w połączeniu z ostrymi światłami i ogólną atmosferą powoduje stan niemal euforycznej błogości i zapomnienia.

„Potomkowie” to może nie literatura z najwyższej półki ani powieść niezwykle odkrywcza i wyjątkowa, aczkolwiek jest dosyć oryginalna i wyróżnia się na tle innych książek młodzieżowych. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie, niesamowicie wciąga i potrafi zaciekawić czytelnika. W dodatku jest to dopiero pierwszy tom serii, więc liczę na to, że autorka w kolejnych jeszcze bardziej mnie zaskoczy i wyciśnie to, co najlepsze w tej historii, bo zakończenie ,,Potomków” daje jej świetne pole do manewru!

Tekst jest oficjalną recenzją dla portalu LubimyCzytać :)

06 stycznia, 2017

PRZEDPREMIEROWO! Naznaczeni śmiercią - Veronica Roth

Autor: Veronica Roth
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 536

„- Trzeba znaleźć jakiś powód, dla którego się wytrzymuje - odparłam. - Nie musi być dobry ani szlachetny. Po prostu jakiś powód.
Swój znałam: w środku mnie był głód, był tam od zawsze. Głód silniejszy niż ból, silniejszy od całej tej grozy. Dawał o sobie znać, nawet kiedy cała reszta we mnie dała już za wygraną. Ten głód nie był nadzieją, nie rósł, nie pełzał, drapał i ciągnął, nie pozwalał mi się zatrzymać.
A kiedy wreszcie go nazwałam, odkryłam, że jest to coś bardzo prostego: chęć życia.”

Veronica Roth to autorka bestsellerowego cyklu „Niezgodna”, który szturmem podbił serca czytelników i odniósł wielki sukces. Książki doczekały się nawet ekranizacji, dzięki którym historię Tris poznało jeszcze szersze grono odbiorców. Wielkie zainteresowanie tą serią jeszcze nie minęło, a już na rynku wydawniczym pojawiła się zapowiedź nowej powieści autorki - „Naznaczeni śmiercią”, która otwiera dylogię o tym samym tytule. Miałam ogromną przyjemność przeczytać ją przed premierą, a jednocześnie było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Veronici Roth. 

Akcja powieści rozgrywa się w galaktyce, której centrum stanowi Słońce, a wokół niego krąży dziewięć planet. Na jednej z nich - Thuvhe - żyją dwa nienawidzące się rody. Z jednego z nich pochodzi Akos, syn Wyroczni i rolnika, najmłodszy z trójki rodzeństwa. Chłopiec prowadzi spokojne życie, do momentu kiedy do jego domu wkraczają wojownicy Shotet z zamiarem uprowadzenia jego matki. Ta jednak jest nieobecna i porwani zostają Akos i jego starszy brat. Równie brutalnie z dzieciństwem żegna się Cyra - dziewczyna pochodząca właśnie z owego wrogiego ludu Shotet, córka, a później siostra władcy, będąca jego swoistą bronią. Zarówno ona, jak i Akos zmagają się ze swoimi darami, które nie przynoszą im samych korzyści, ale nawet częściej tylko ból, cierpienie i wyrzuty sumienia. Ich ścieżki w pewnym momencie się przecinają i stają się skazani na swoją codzienną obecność. Z pozoru są zupełnie różni, ale znajdują powoli wspólny język. Obydwoje chcą przede wszystkim uwolnić się spod wpływu Ryzeka, władcy Shotet i brata Cyry. Pragną wolności i mają dość bycia na każde skinienie tyrana. Cyra i Akos muszą przeciwstawić się nie tylko potężnym wojownikom i przyjętym w ich świecie normom, ale także przeznaczeniu, które zostało dla nich przepowiedziane już w dzieciństwie. 

Muszę przyznać, że moje początki z tą książką nie były łatwe. Historia jest dosyć skomplikowana; zawiera wiele wątków, zupełnie nowy świat, mnogość zasad jego funkcjonowania, a także mnóstwo bohaterów i nazw własnych. Wszystko to sprawia, że kilka pierwszych rozdziałów wymaga od czytelnika dużego skupienia i koncentracji, żeby odpowiednio połączyć ze sobą wszystkie fakty. Ale kiedy już przebrnie się przez ten wstępny etap powieści, to przez resztę dosłownie się płynie. Veronica Roth stworzyła niezwykle ciekawą historię, która absorbuje czytelnika, wywołuje u niego przeróżne emocje i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Sam świat wykreowany przez autorkę, jego zasady, wszystkie motywy fantastyczne dotyczące zdolności bohaterów i ich przeznaczenia robią niesamowite wrażenie. Jestem naprawdę zachwycona wyobraźnią autorki i tym, jak znakomicie potrafiła ją wykorzystać w kreowaniu tła tej powieści. Rzeczywistość Thuvhe jest oczywiście brutalna i okrutna, ale pod wieloma względami również piękna i magiczna, o czym świadczą choćby opisy przeróżnych obrzędów, takich jak Święto Kwitnienia w Thuvhe, czy Święto Wyprawy w Shotet.

Tym, co pełni w tej powieści główna rolę, zdecydowanie jest akcja. Historia pełna jest walk, intryg politycznych i rodzinnych, podróży. Wydarzenia są niezwykle dynamiczne i nie sposób jest się nudzić podczas czytania. Fabuła jest bardzo spójna i logiczna, a klimat powieści wielokrotnie przywodził mi na myśl znakomitą trylogię science-fiction „Red Rising” autorstwa Pierce'a Browna. Veronica Roth zadbała także o to, by postaci były intrygujące, rozbudowane, a ich zamiary nigdy nie do końca jasne. Na pierwszym planie oczywiście mamy sylwetki Cyry i Akosa - to bohaterowie, których w największej mierze dotyczy historia. Czytelnik ma okazję poznać ich myśli i odczucia, równolegle obserwować ich punkty widzenia i to, w jaki sposób odbierają wzajemnie rozwój swojej relacji. Ich historia została porównana do szekspirowskiej tragedii o Romeo i Julii i faktycznie w pewnym stopniu można owo podobieństwo dostrzec. Miejmy jednak nadzieję, że opowieść o Cyrze i Akosie zakończy się w inny sposób!

„Naznaczeni śmiercią” to ponad pięćset stron świetnej lektury. Veronica Roth znakomicie wykreowała tło akcji od postaw, wymyśliła niesztampowe mechanizmy kierujące zdolnościami i losem postaci oraz tak poprowadziła fabułę, by czytelnik związał się emocjonalnie z głównymi bohaterami i z niecierpliwością wyczekiwał kontynuacji ich losów. Ta powieść to niezwykłe połączenie fantastyki z elementami przygody, tragedii i futuryzmu. Jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana lekturą i z chęcią sięgnę po inne książki Veronici Roth, czekając na kontynuację losów Akosa i Cyry. 

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Jaguar :)